PSG poniosło porażkę w piątkowym meczu ligowym z Rennes. Zawodnicy z Bretonii ograli drużynę Luisa Enrique 3:1. Po spotkaniu niezadowolenie postawą zespołu wyraził Ousmane Dembélé, co nie spodobało się hiszpańskiemu trenerowi.
Dembélé narzekał na brak zaangażowania i zbyt indywidualną grę swoich kolegów, zaznaczając, że na pierwszym miejscu trzeba stawiać klub:
- W zeszłym sezonie stawialiśmy, klub, herb, PSG na pierwszym miejscu, zanim pomyśleliśmy o sobie. Myślę, że musimy znów zacząć tak robić, przede wszystkim w takich meczach, jak ten dzisiejszy. Bardzo źle weszliśmy w to spotkanie. Myślę też, że Rennes zagrało świetny mecz. My natomiast musimy pokazać więcej chęci do gry. Ponad wszystkim trzeba postawić grę dla zespołu, dla PSG, żeby móc wygrywać mecze. Bo jeśli każdy na boisku gra dla siebie, nie będzie to funkcjonowało i nie wygramy trofeów, które chcemy wygrać.
Te słowa nie spodobały się trenerowi paryskiego zespołu, Luisowi Enrique, który pośrednio skrytykował swojego piłkarza:
- Nigdy nie pozwolę na to, żeby piłkarz był ponad klubem. Jeśli o to chodzi, przekaz jest jasny. Osobą odpowiedzialną za zespół jestem ja, nie dyrektor sportowy, nie prezes. Takie wypowiedzi są nic nie warte. Wynikają z frustracji z powodu meczu, który właśnie się zakończył.
Dziennikarze zajmujący się piłką we Francji (Fabrice Hawkins, czy Arthur Perro) starają się bronić Ousmane'a Dembélé, zaznaczając, że nie miał on na myśli żadnego z kolegów, a drużynę jako całość. Chodziło o pozytywny przekaz dla zespołu, który powinien się zjednoczyć. W ostatnich tygodniach na treningach sztab szkoleniowy miał już zwracać na to uwagę.
Komentarze (34)