FC Barcelona zmierzy się jutro na wyjeździe z Gironą, którą musi pokonać żeby wrócić na pozycję lidera. Mniejszy sąsiad Barçy po kapitalnym wyniku z sezonu 2023/24 pogrążył się w marazmie, ale wciąż posiada wielki atut w postaci w postaci swojego szkoleniowca - Míchela.
Trener Girony nie będzie mógł jutro posłać do boju Ter Stegena (media spekulowały, że i tak nie mógłby tego zrobić z racji "klauzuli strachu"), Van de Beeka, Portu i Juana Carlosa. Míchel może za to skorzystać z usług doświadczonego Rubéna Blanco, którego klub sprowadził w zastępstwie za kontuzjowanego Marca-André ter Stegena.
Na przedmeczowej konferencji prasowej Míchel w typowy dla siebie sposób wypowiadał się o rywalu z dużym szacunkiem i unikał podgrzewania atmosfery. Według trenera Girony katastrofalny występ Barçy w spotkaniu z Atlético nie będzie miał wpływu na jutrzejsze starcie: "Wielkie kluby zawsze grają każdy mecz z zamiarem i przekonaniem, że muszą wygrać, bo inaczej czeka je ciężki tydzień. Wynik z tamtego meczu nic nie zmienia, muszą wygrać żeby pozostać liderami. Po tej porażce będzie tak samo więc oczekuję najlepszej wersji Barçy tak jak zawsze".
50-latek zdradził również, że nie zamierza koncetrować się na powtrzymywaniu Lamine Yamala, a jego planem jest skupienie się na całej drużynie: "Mam jasny plan. Barça to nie tylko Lamine, wszyscy gracze są bardzo ważni, mają jakość we wszystkich formacjach. Będziemy próbować przedziwdziałać zdając sobie sprawę z trudności tego zadania, to drużyna z największą głębią w Europie i lider wielu statystyk w lidze" - chwalił Barçę Míchel.
Komentarze (9)