Eric García zabrał głos na antenie Esport3 po dwóch ostatnich porażkach Barçy. Obrońca odniósł się do atmosfery w szatni, problemów z kontrolą gry i decyzji sędziowskich, a także podkreślił wiarę zespołu w odwrócenie losów rywalizacji z Atlético Madryt.
Eric García: Chcieliśmy porozmawiać w szatni o meczach z Atlético Madryt i Gironą. Gdy przegrywa się dwa spotkania, wszystko się wyolbrzymia – to logiczne. To były dwa ważne mecze. Spotkanie było pozytywne. Wyszliśmy z niego wszyscy zadowoleni.
- Wszyscy chcielibyśmy tracić mniej goli, ale te 25 straconych w lidze nie wydaje mi się jakąś przesadą. Rywale nas znają. Kluczem jest zrozumienie, dlaczego tworzą przeciwko nam tak wiele sytuacji. Być może mamy zbyt wiele strat piłki i to nas zabija. Najważniejsze jest odzyskanie kontroli nad futbolówką. Musimy znaleźć równowagę, wiedzieć, kiedy możemy atakować szybko, a kiedy nie. Dobrze wybierać momenty, by grać spokojniej i próbować zamykać rywali głęboko.
- Błędy sędziowskie? To również omówiliśmy w szatni. Są sytuacje, których nie możemy kontrolować – decyzje sędziowskie i VAR. To były dwa mecze, w których decyzje poszły przeciwko nam.
- Nadal wierzę, że odrobimy straty przeciwko Atlético Madryt. Jeśli strzelimy szybko gola, możemy im zrobić krzywdę.
- Moją naturalną pozycją jest środek obrony. Grałem też jako boczny obrońca i jako pomocnik. Czasem wiem, na jakiej pozycji zaczynam mecz, ale nie wiem, na jakiej go skończę. To nie jest łatwe, ale potrafiłem dostosować się do zmian pozycji.
- Zejście w meczu z Gironą? Skończyło się tylko na małym strachu.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (22)