Robert Lewandowski najprawdopodobniej wystąpi w najbliższych meczach FC Barcelony w specjalnej masce ochronnej po urazie twarzy. Tego typu widok nie jest jednak na Camp Nou niczym nowym – w przeszłości kilku zawodników Blaugrany musiało korzystać z podobnej ochrony po złamaniach nosa, kości policzkowej czy szczęki. Maski pozwalają piłkarzom wrócić na boisko szybciej, jednocześnie zabezpieczając miejsce kontuzji przed kolejnym uderzeniem. W historii Barcelony takich przypadków było już sporo – od Carlesa Puyola i Sergio Busquetsa po młodsze pokolenie zawodników.
Pau Cubarsí
Pau Cubarsí doznał urazu twarzy w meczu Crvena Zvezda – FC Barcelona w zeszłym sezonie Ligi Mistrzów. W jednej z akcji obrońca gospodarzy Uroš Spajić trafił go korkami w twarz, gdy Cubarsí schylał się do piłki. Hiszpan doznał głębokiego rozcięcia policzka i musiał opuścić boisko z krwawiącą raną. Po spotkaniu lekarze założyli mu 10 szwów. W kolejnych dniach zawodnik trenował i grał w specjalnej masce ochronnej, która zabezpieczała miejsce urazu przed ponownym uderzeniem.
Ronald Araujo
Ronald Araújo doznał urazu twarzy w meczu FC Barcelona z Atlético Madryt w grudniu 2023 roku. Badania wykazały niewielkie złamanie kości jarzmowej po uderzeniu butem Marcos Llorente w twarz podczas jednej z akcji. Mimo kontuzji obrońca nie zdecydował się na operację i kontynuował grę. Lekarze dopuścili go do występów pod warunkiem używania specjalnej maski ochronnej, która zabezpieczała miejsce złamania przed kolejnym uderzeniem. Stoper rozpoczął następnie mecz z maską ochronną na twarzy. Wytrzymał w niej jednak tylko pół godziny. – Maska bardzo mi przeszkadzała. Nie czułem się komfortowo i postanowiłem ją ściągnąć – wytłumaczył Araujo.
Gavi
Latem 2021 roku Gavi doznał złamania prawej żuchwy, o czym poinformowała FC Barcelona w oficjalnym komunikacie medycznym z 5 sierpnia - w dniu jego 17. urodzin. Uraz wymagał zabezpieczenia miejsca kontuzji, dlatego młody pomocnik korzystał ze specjalnego ochraniacza stabilizującego szczękę. To właśnie w takim wyposażeniu Gavi witał się wówczas z elitarnym futbolem.
Robert Lewandowski
Robert Lewandowski nosił maskę ochronną już w 2015 roku podczas gry w Bayernie Monachium. Napastnik doznał złamania szczęki i nosa oraz wstrząśnienia mózgu po zderzeniu z bramkarzem Borussii Dortmund Langerakiem w półfinale Pucharu Niemiec. Mimo poważnego urazu wrócił do gry w specjalnej karbonowej masce chroniącej twarz. W takiej ochronie wystąpił m.in. w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko... Barcelonie. Maska była rozwiązaniem tymczasowym stosowanym do czasu pełnego wygojenia urazu.
Robert Lewandowski może wystąpić w najbliższym meczu FC Barcelony z Athletikiem mimo niedawnego urazu twarzy. Napastnik doznał złamania kości oczodołu w ostatnim spotkaniu ligowym i przez kilka dni pracował indywidualnie. Polak wrócił już jednak do treningów z zespołem. Jeśli zagra w Bilbao, zrobi to w specjalnej masce ochronnej, która zabezpieczy miejsce kontuzji.
Andreas Christensen
Eric García
Sergio Busquets
Sergio Busquets doznał urazu twarzy pod koniec sezonu 2020/21 w meczu Barcelony z Atlético Madryt. Pomocnik zderzył się głowami ze Stefanem Saviciem i musiał opuścić boisko jeszcze w pierwszej połowie. Badania wykazały stłuczenie twarzy oraz pęknięcie górnej szczęki. Aby zabezpieczyć miejsce urazu po powrocie do gry, korzystał ze specjalnej maski ochronnej.
Carles Puyol
Rafinha
Rafinha nosił maskę ochronną w 2017 roku po złamaniu nosa w meczu Barcelony z Athletikiem. Do kontuzji doszło po przypadkowym zderzeniu z Markiem-André ter Stegenem. Pomocnik musiał opuścić boisko w drugiej połowie, a badania potwierdziły złamanie nosa. Po powrocie do gry korzystał ze specjalnej maski chroniącej miejsce urazu przed kolejnym uderzeniem.
Komentarze (6)