Lamine Yamal: Nie można myśleć, że remontada to cud

Dawid Lampa

13 kwietnia 2026, 17:30

YT: AS

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Jako wysłannik zawodników na konferencji prasowej przed rewanżowym meczem z Atlético w Lidze Mistrzów pojawił się Lamine Yamal. Młody zawodnik wierzy w odrobienie strat z pierwszego, pechowego spotkania. Oto pełny zapis konferencji prasowej.

[Marc Brau, media klubowe] Od meczu w zeszłym tygodniu cały przekaz z szatni odwołuje się do tego, że kibice wierzą, że jesteście w stanie dokonać remontady. Jakie są powody, dla których fani powinni wierzyć w odwrócenie wyniku?

Lamine Yamal: Cześć, dzień dobry. Myślę, że jesteśmy młodym zespołem. Wszyscy pokazaliśmy, że jesteśmy culés, pokazywaliśmy to wiele razy. Uważam, że będzie tak, jak przez cały sezon - damy z siebie wszystko za ten herb. Mamy wielkie chęci na to, żeby awansować do półfinału i jutro damy z siebie wszystko.

[Bernat Solé, Catalunya Radio] Jak wyobrażasz sobie jutrzejszy mecz? Jaki powinien być pierwszy krok do remontady, która wydaje się bardzo ciężka do osiągnięcia?

Jak wiecie, ja jestem za intensywnością, za tym, żeby nie stracić swojej gry. Myślę, że kluczem jest to i do tego nie można myśleć, że remontada jest cudem. Musimy grać tak, jak potrafimy, to jest jeden mecz. Zaczynamy od 0:2, ale zagramy tak, jak potrafimy.

[Marta Ramón, RAC1] Wielu kibiców podziwia cię i uważa za punkt odniesienia dla tej drużyny. Uważasz, że możliwość remontady zależy od ciebie? Bierzesz na siebie tę odpowiedzialność, doceniasz ją i spróbujesz wziąć to na siebie, jak w ostatnim meczu?

Cóż, o awans gra cała Barça. Mamy wielu zawodników o dużej jakości. Takich, którzy są na poziomie klasy światowej i pokazywali to w każdym sezonie. Nie uważam, że wszystko spada na mnie. Ale jeśli tak uważacie, to okej. Mamy piłkarzy, którzy mogą odrobić wynik i z tego powodu wierzę w swoją drużynę.

[Santi Ovalle, Cadena SER] W ostatnich godzinach nas trochę zaskoczyłeś, wrzucając na swojego Instagrama zdjęcie LeBrona Jamesa. Chciałbym, żebyś nam trochę opowiedział, dlaczego to zrobiłeś... Jeśli LeBrona Jamesa można jakoś określić, nazwalibyśmy go liderem. Ty uważasz się za lidera Barçy?

Myślę, że to jedna z osób, na której mogę się jutro wzorować. Dlatego go tam wrzuciłem. Będę myślał o tym, jak on tego dokonał [remontady] i oby mi też to wyszło. Cóż, mamy wielu doświadczonych piłkarzy, mamy młodych zawodników, którzy już przez jakiś czas pokazują, jak dobrzy są i ja jestem jednym z nich, ale nie uważam, że jestem wyjątkiem.

[Helena Condis, COPE] Rok temu po odpadnięciu z Interem powiedziałeś, że obiecujesz, że przyniesiesz trofeum Ligi Mistrzów do Barcelony. Co możesz obiecać na jutro i jakie słowa nadziei możesz przekazać kibicom?

Cóż, obiecujemy, że nawet jeśli odpadniemy, stanie się to po walce do końca. Nie będzie ani minuty bez naciskania, bez biegania. Zostawimy na boisku wszystko za ten herb. To będzie mecz 90 minut i więcej, bo jesteśmy przekonani, że nic nie jest przesądzone. Uważam, że remontada jest bardzo możliwa i po to tu jesteśmy.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Zawsze pojawiasz się w ważnych meczach. Jutrzejsze spotkanie jest kluczowe. Jak ty to przeżywasz, jak to odczuwasz? Na godziny przed tym meczem, jak wyobrażasz sobie jutrzejszy występ, wiedząc, że wszyscy, wszystkie telewizje, wszyscy kibice czekają na to, żebyś zrobił różnicę?

Cóż, mam wielkie chęci do gry. Zawsze powtarzałem, że na początku sezonu brakowało mi do najwyższego poziomu, była ta sytuacja z pubalgią. Po takich momentach naprawdę poznaje się zawodnika. Mam wielkie chęci, żeby już nadeszło jutro.

[Laura Brugués, TV3] Mówisz, że remontada jest możliwa. Czy wśród was, w szatni, panuje takie przekonanie, że skoro wyeliminowali was w Pucharze Króla, nie mogą tego zrobić w Lidze Mistrzów? Czy wydaje ci się, że tutaj odrobienie wyniku będzie bardziej możliwe?

Cóż, nie chcę powiedzieć, że puchar jest mniej ważny, ale Barça bardzo długo czeka na wygraną w Lidze Mistrzów i mamy wielkie chęci, żeby awansować. Jesteśmy Barçą: chcemy awansować, uważamy, że możemy to zrobić i zrobimy wszystko, żeby tak było.

[Albert Hernández, Televisión Española] W ostatnich meczach byłeś bardzo zmotywowany, przeprowadzałeś wiele akcji indywidualnych na wysokim poziomie. Myślisz, że jesteś w najlepszej formie w tym sezonie i że jutro będziesz tym, który zrobi różnicę w meczu?

Cóż, to prawda, że bardzo dobrze się czuję, mam wielką chęć, żeby już grać jutrzejszy mecz. Tak, jestem zmotywowany z tego powodu i cóż... Może będę mógł zrobić różnicę. Jeśli Cholo [Diego Simeone] wyświadczy mi przysługę i da mi pojedynki jeden na jeden, jednego zawodnika, to mam nadzieję, że tak.

[Gabriel Sans, Mundo Deportivo] W jednym z wywiadów powiedziałeś, że najwięcej szczęścia przynosi ci zdobywanie bramek w Lidze Mistrzów. Chciałbym, żebyś wytłumaczył, dlaczego.

Myślę, że razem z mistrzostwami świata to są dwa najważniejsze turnieje w futbolu. Uważam, że to mówi wszystko. Zawsze marzyłem, żeby strzelać gole w Lidze Mistrzów dla Barçy i dlatego przynosi mi to najwięcej szczęścia.

[Sergi Capdevila, Sport] Właśnie wrócił Gavi i jutro, po raz kolejny, kręgosłupem zespołu będzie La Masia. Ponad połowa zawodników wychowanych w Barcelonie, widać to równiez było ostatnio w derbach z Espanyolem. Jak ty to przeżywasz i jak ważne to będzie w jutrzejszym meczu... To, że wielu zawodników jest wychowanych tutaj. Żadna inna drużyna w Lidze Mistrzów nie ma czegoś takiego?

To będzie bardzo ważne. Właśnie w takich meczach jak jutro. Wszyscy się tutaj wychowaliśmy, kochamy Barçę i damy z siebie wszystko aż do ostatniego gwizdka. Nieważne jest dla nas w jaki sposób przyjdzie szansa i czy ona przyjdzie. Zagramy, będziemy walczyć aż do końca.

[Alberto Martínez, La Vanguardia] Masz 18 lat, masz już wiele tytułów i czeka na ciebie wiele wyzwań, a jedno z nich jutro. Ale jak ty wyobrażasz sobie ciebie za trzy lata od dziś? Jak wyobrażasz sobie to, ile będziesz miał trofeów, indywidualnych, czy drużynowych i jaki będziesz jako piłkarz?

(uśmiech) Hm, tak naprawdę nie wiem. Mam nadzieję, że będę miał dużo więcej tytułów niż teraz. Mam nadzieję, że będzie to mundial, Liga Mistrzów i cóż... Zdobywanie trofeów sprawia, że jestem szczęśliwszy. 

[Juan Irigoyen, El País] Próbujesz mówić o drużynie i tak dalej, ale jeśli spojrzysz na twój wiek... Inne gwiazdy światowego futbolu w wieku 18 lat, bez wymieniania nazwisk, nie miały takiego wpływu na swój zespół. Co ty na to powiesz?

Miałem to "szczęście", że od małego musiałem brać na siebie więcej odpowiedzialności niż się powinno, więc jestem trochę przyzwyczajony i nie myślę za dużo o tym, czy inni też tak mieli. Myślę tylko o tym, żeby z tego korzystać i nie brać tego za problem, tylko jako zaletę. Cieszę się każdą chwilą z moimi kolegami i cieszę się całym zaufaniem, jakim mnie obdarzają. Dla mnie to złoto. I dziękuję za to.

[Diari ARA] Mecz sprzed tygodnia zakończyłeś trochę poddenerwowany. Spekulowano o wielu rzeczach, które mogły się wydarzyć... [śmiech Lamine'a] Czy można znać twoją opinię o tym i chcę również zapytać o mecze, kiedy nie strzelisz gola i nie zaliczysz asysty - jak wtedy zarządzasz tym zdenerwowaniem?

Cóż, wszystkie mecze mają swoje napięcie i to są rzeczy związane z grą. Ale już o tym nie myślę. Myślę tylko o jutrzejszym meczu. A kiedy nam nie idzie, to próbuję pomagać zespołowi, dawać z siebie maksimum, żeby to zrobić. I tyle, nic więcej nie ma znaczenia.

[ESPN] W ostatnich godzinach dużo mówiono o LeBronie. Ja chciałem podać inne nazwisko - Neymar, jednego z głównych bohaterów remontady z PSG. Chciałbym wiedzieć, czy widziałeś tamten mecz i do jakiego stopnia Neymar jest dla ciebie inspiracją?

Cóż, widziałem wiele razy ten mecz, również na żywo. Neymar to też piłkarz, który naznaczył całe moje dzieciństwo, to mój idol i zawsze będę wdzięczny za to, co dał piłce nożnej. Myślę, że jest inspiracją dla nas wszystkich. To piłkarz, dla którego kupujesz bilet na mecz. To piłkarz, na którego akcje czekałeś cały dzień meczowy. Cóż, dziękuję mu za to, co dał piłce nożnej i oby mógł zagrać na mistrzostwach świata.

Lamine Yamal: Czy mogę zrobić różnicę? Jeśli Simeone da mi pojedynki jeden na jeden...

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze