Atlético – Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

15 kwietnia 2026, 01:24

29 komentarzy

Atlético Madryt

ATM

Herb Atlético Madryt

1:2

Herb Atlético Madryt

FC Barcelona

FCB

  • Ademola Lookman 31'
  • 4' Lamine Yamal 
  • 24' Ferran Torres 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty wczorajszego pojedynku o awans do półfinału Ligi Mistrzów Barcelony z Atlético zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: wymarzony początek spotkania, który tchnął wiarę w nasze serca

Barcelona rozpoczęła rewanż z Atlético wprost znakomicie. Świetny pressing wymusił błędy, a pierwszy z nich wykorzystał Lamine Yamal po asyście Ferrana Torresa. Kiedy na 2:0 podwyższył sam Ferran po dograniu Olmo, wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Kolejne okazje mieli Dani Olmo i Fermín, który za próbę pokonania Musso strzałem głową zapłacił rozcięciem na twarzy. Po przerwie swoje okazje mieli jeszcze choćby Dani Olmo (znów), Gavi, Lewandowski i Ronald Araujo, ale żadnemu z nich nie udało trafić do siatki. Szkoda, że po tak efektownym początku i szybkim odrobieniu strat nie udało się pójść za ciosem i ostatecznie awansować do półfinału. Trzeba jednak oddać zespołowi, że przy wszystkich niekorzystnych okolicznościach ani przez chwilę nie pozostawił nas w przekonaniu, że walka o awans jest już niemożliwa.

Warto po tym meczu wyróżnić nie tylko strzelców bramek Ferrana oraz Lamine Yamala, choć oczywiście zagrali znakomicie. Fenomenalną pracę znów wykonał Gavi, który zakończył mecz z trzema odbiorami (najwięcej w zespole), trzema przechwytami (również najwięcej w zespole), dwoma wygranymi pojedynkami powietrznymi, a to wszystko przy 94% skuteczności podań.

Najgorsze: czerwona kartka, która tę wiarę odebrała do spółki z marną skutecznością i fatalnymi zmianami 

Barcelona zaczęła się powoli rozsypywać w drugiej połowie, zaraz po zmianach dokonanych przez Hansiego Flicka. Marcus Rashford i Robert Lewandowski zagrali po 30 minut – pierwszy z nich nie zaliczył choćby jednego udanego dryblingu i wymienił zaledwie dziewięć podań na marnej skuteczności 75%, z kolei drugi nie podał celnie ani razu, za to zmarnował dobrą okazję po strzale głową. Spadek jakości był wyraźny, tym bardziej, że pojawili się w miejsce Ferrana oraz Fermína – zawodników, którzy byli aktywni w rozegraniu i widoczni w pressingu. Prawdziwym punktem zwrotnym była jednak dopiero czerwona kartka dla Erica Garcíi. Po niej Atlético na dobre uwierzyło, że awans jest na wyciągnięcie ręki, sekunda po sekundzie i minuta po minucie zabijając mecz. Mimo to Barcelona miała jeszcze przynajmniej dwie znakomite okazje do zdobycia bramki, obie jednak zmarnowała. Gdyby nie problemy ze skutecznością, to nawet pomimo gry w dziesiątkę przez niemal 20 minut awans byłby możliwy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze