Jules Koundé odpowiedział na pytania kibiców na oficjalnym kanale Barcelony na YouTube. Francuz przyznał między innymi, kto jest dla niego najtrudniejszym rywalem, a także, kto ma najlepszą stylówkę w zespole Blaugrany.
– Jak się ma drużyna? Jak ty się czujesz osobiście?
Oceniam zespół bardzo dobrze, drużyna jest bardzo zaangażowana. Wszyscy mocno chcemy zagrać w Klasyku, który ma swoje znaczenie, ponieważ możemy wygrać LaLigę. Remis wystarczy, żeby zdobyć tytuł, ale zwycięstwo byłoby lepsze. Dziś trenowaliśmy bardzo dobrze, a osobiście czuję się świetnie. Mam czas na odzyskanie sił i podchodzę do tego z dużymi nadziejami.
– Wszyscy wiedzą, że jesteś najbardziej stylowym zawodnikiem. Kto jest na drugim miejscu w szatni?
To trudne, są tam pewni goście, którzy potrafią się ubrać. Powiedziałbym, że Lamine, bo on też to lubi. Ma swój własny styl. Podoba mi się, nie zawsze [śmiech], ale jest akceptowalny.
- Z którym historycznym piłkarzem Barçy chciałbyś grać w zespole?
Było wielu świetnych zawodników, ale powiem, że Thierry Henry. Francuz, killer, lubię jego nastawienie mentalne, jego jakość, był bardzo szybki, świetny z piłką. Piłkarz kompletny.
– Jaki jest klucz defensywny dla Barcelony w Klasyku?
Myślę, że znamy silne strony Realu, wiele razy z nimi graliśmy. Kluczem jest kontynuowanie naszego sposobu gry, z naszym DNA, dostosowując pewne rzeczy. Myślę, że robiliśmy to nieźle, kiedy ostatnimi z nimi graliśmy. To kwestia bycia skoncentrowanym, aby wiedzieć, jakie korekty zrobić przy kontratrakach. Myślę, że ostatnio wykonywaliśmy dobrą pracę defensywną, czasem też wycofując się, gdy nie byliśmy w wysokim pressingu. Kluczem będzie dobry pressing, jak zawsze, od początku meczu, to nam ułatwi grę.
– Który trener miał największy wpływ na twój styl gry w defensywie?
Miałem wielu świetnych trenerów, ale zawsze lubię odnosić się do tych ze szkółki, ponieważ wtedy moja gra rozwinęła się najmocniej. Miałem szanse być trenowanym przez świetnych piłkarzy, francuskie legendy, jak Battiston, który był świetnym trenerem i obrońcą. Mariusa Tresora, który też jest legendą. Jean-Luc Degon, który był moim pierwszym trenerem w szkółce. Moja gra to mix wszystkich tych trenerów, zwłaszcza tych ze szkółki, którzy mówili mi, jak mam bronić, jak stanąć na nogach, ale też jak posyłać piłkę do przodu, gdy to możliwe. Miałem świetnych trenerów, wszystkich nie wymienię, ale byli oni wyjątkowi.
– Bardziej komfortowo czujesz się grając w chłodzie czy upale?
Czasem granie w upale jest trudne, zwłaszcza w Sewilli w lipcu czy sierpniu. Ważne jest odpowiednie nawadnianie, picie dużo wody, elektrolitów. Wolę grać w chłodzie niż w upale.
– Który przeciwnik był najtrudniejszy do bronienia?
Dobre pytanie. Jest wielu dobrych skrzydłowych. Mówiąc o Klasyku, Vinícius to zawsze ten trudny rywal, świetny piłkarz, jest szybki, jest w stanie błyskawicznie zmieniać kierunek. Powiedziałbym też, że Leão, trudny zawodnik, jest szybki, silny, wysoki. Rywalizując na treningu, oczywiście również Lamine, nawet jeśli zazwyczaj nie gra na mojej stronie, to czasem gramy jeden na jeden, to trudne. [Ktoś krzyczy do Koundé – przyp.red] Pedrito też, woła mnie właśnie, bardzo dobrze się odwraca z piłką, na każdą stronę. To bardzo dobrze przygotowuje do meczów, bo mamy piłkarzy o dużej jakości.
– Z kim z szatni masz najlepsze relacje?
To trudne pytanie. Jest cała grupa, dobrze dogaduję się z Pedrim, Olmo, Ferranem, Erikiem, również z Laminem. Jak możesz czasem zobaczyć, siadam przy różnych stolikach w zależności mojego nastroju. Zaczynałem bardziej w gronie międzynarodowym, ale czasem są takie dyskusje, że mówię „wchodzę w to”, a czasem, że tam nie pasuję. Dlatego zmieniam. Jestem z Pedrim, Danim, Ferranem, Joanem… Lubię rozmawiać z różnymi grupami w zależności od nastroju.
- Jaka jest twoja ulubiona koszulka Barçy?
Czarna była bardzo ładna. Uwielbiam tę, w której debiutował Iniesta.
– Trudno wytrzymać presję? Mam nadzieję, że wiesz, że w trudnych momentach drużyny fani zawsze was wspierają.
Tak i dziękujemy za to. W trakcie całego sezonu, zarówno drużynowo, jak i indywidualnie, pojawiają się bardziej skomplikowane chwile. Jesteśmy wdzięczni, że kibice nas wspierają, jeżdżą na wyjazdy, przychodzą do Ciutat Esportiva. Nie lubię żyć bez presji, bez czucia tej odpowiedzialności. To część naszego życia sportowców z elity. Przyjmuję to ze spokojem, jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To część naszej pracy. Popycha nas do tego, żeby starać się być najlepszą wersją siebie.
– Oczekujesz, że strzelicie Realowi Madryt trzy gole?
Nie mogę oczekiwać, że strzelimy trzy gole w Klasyku [śmiech]. Możemy mieć na to nadzieję, robiliśmy to już przy innych okazjach. Nie mogę niczego obiecać poza tym, że damy z siebie wszystko, aby wygrać mecz.
– Który moment z pobytu w FC Barcelonie wspominasz najlepiej?
Mój gol w finale Pucharu Króla przeciwko Realowi Madryt był jednym z najlepszych momentów odkąd jestem w Barcelonie. Szczególnie pamiętam też mój pierwszy mecz na Camp Nou, był dla mnie wyjątkowy. Klasyki zawsze są wyjątkowe, jak ten, gdy wygraliśmy 4:0.
- Który kraj chciałbyś odwiedzić?
Kolumbię, mam tam rodzinę w Medellin. Koreę Południową, byliśmy tam na tournée, ale nie było wiele czasu na zwiedzanie. Brazylię, Nigerię… Wiele krajów.
– Masz coś przygotowanego na Klasyk, jeśli chodzi o ubiór?
Jeszcze o tym nie myślałem, ale na Klasyk na pewno będzie coś ładnego i wyjątkowego [śmiech].
Komentarze (9)