Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Realem Madryt na Spotify Camp Nou okiem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: wolny Rashforda, odrodzony Ferran i świętowanie w najlepszych okolicznościach
Uderzenie z rzutu wolnego, jakim otworzył strzelanie niedzielnego wieczora Marcus Rashford było wprost fenomenalne. Reprezentant Anglii idealnie przymierzył i nie dał szans na skuteczną interwencję Courtois. Prowadzenie podwyższył Ferran Torres, wykorzystując błyskotliwe odegranie Daniego Olmo. Obaj przez cały mecz dobrze pracowali, a Ferran powinien zdobyć jeszcze przynajmniej jedną bramkę, jednak belgijski golkiper Królewskich stanął na wysokości zadania. Warto też docenić tytaniczną pracą, jaką wykonali w środku pola Gavi wraz z Pedrim. Być może to jest właśnie zestawienie środka pola, w którym Barcelona zyskuje najwięcej elastyczności taktycznej.
Nie mieliśmy dzisiaj goleady ani wojny poza boiskiem, ale trudno sobie wyobrazić lepsze okoliczności do świętowania zdobycia tytułu mistrza Hiszpanii. Teraz część z piłkarzy będzie już myślami na mundialu, a przed Deco i zarządem ciężka praca do wykonania na trudnym dla Barcelony rynku transferowym.
Najgorsze: emocje i intensywność nieprzystające do Klasyku
Szybko zdobyte dwa gole i postawa Realu Madryt w pierwszej połowie bardzo szybko ostudziły emocje. Nie było intensywności, walki o każdą piłkę czy wymiany ciosów. Barcelona pozwalała Realowi na wyprowadzanie groźnych ataków, ale przewaga w dojrzałości i pomyśle na grę była przytłaczająca. Brak Mbappe i Lamine Yamala również obniżył trochę rangę Klasyku. W ostatnich latach przywykliśmy jednak do bardziej napiętej rywalizacji.
Komentarze (10)