Ostatnie doniesienia wskazywały, że Bernardo Silva zaczyna być bliżej Atlético niż Barcelony. Kataloński klub ma być zaskoczony sceptycznym przesłaniem Portugalczyka co do swojej przyszłości.
Bernardo Silva podczas swojej ostatniej wypowiedzi medialnej ocenił, że Barça jest dla niego jedną z opcji, ale nie podjął jeszcze decyzji i przejdzie do drużyny, która naprawdę będzie go chciała. Przekaz mogący wzbudzić wątpliwości co do zamiarów piłkarza. Jak podaje Jordi Baste w programie RAC1, te deklaracje wzbudziły pewne zaskoczenie w Barcelonie. 31-latek miał bowiem pełne porozumienie z katalońskim klubem co do dwuletniego kontraktu, z zamiarem skonkretyzowania wszystkiego później, najwyraźniej po mistrzostwach świata. Z kolei według Davida Bernabéu ze Sportu uzgodniono nawet pensję weterana.
Mundo Deportivo przypomina, że to właśnie Bernardo Silva wyraził chęć gry w Blaugranie, co przekazał poprzez swojego agenta Jorge Mendesa. Zostało to przychylnie przyjęte w Barcelonie, choć początkowo Portugalczyk nie wchodził w plany klubu. Wszystko pozostawiono w rękach Hansiego Flicka, a ten zatwierdził operację w oczekiwaniu na odejście niektórych zawodników.
Teraz o Bernardo Silvę walczy Atlético. Dla Rojiblancos 31-latek jest priorytetowym celem, co może mieć kluczowe znaczenie dla ostatecznego wyboru piłkarza. Do gry może też wejść Real Madryt. Nowy trener tej ekipy José Mourinho ma mieć na celowniku właśnie Bernardo Silvę.
Komentarze (24)