Brazylia rozpoczęła mundial od rozczarowującego remisu z Marokiem 1:1. Canarinhos długo nie potrafili przejąć pełnej kontroli nad spotkaniem, a w końcówce to nawet rywale byli bliżej zdobycia zwycięskiej bramki, zmuszając Alissona do kilku ważnych interwencji.
Od pierwszych minut inicjatywa należała do Marokańczyków, którzy imponowali intensywnością, organizacją i szybkością przejścia do ataku. Brazylijczycy mieli problemy z wyprowadzeniem piłki, przegrywali wiele pojedynków w środku pola, a skrzydła defensywy były regularnie rozrywane przez Mazraouiego, Hakimiego, Brahima Díaza i El Khannoussa. Już w pierwszym kwadransie Lwy Atlasu stworzyły kilka groźnych sytuacji, a Brazylia ograniczała się głównie do pojedynczych prób Raphinhi i Viníciusa.
Przewaga Maroka została udokumentowana w 21. minucie. Brahim Díaz kapitalnym podaniem pomiędzy Marquinhosa i Gabriela uruchomił Ismaela Saibariego, a napastnik PSV zachował zimną krew i efektownym lobem pokonał Alissona. Gol był w pełni zasłużony, ponieważ do tego momentu Maroko całkowicie kontrolowało przebieg spotkania i stwarzało zdecydowanie więcej zagrożenia pod bramką rywali.
Brazylia długo nie potrafiła odpowiedzieć na problemy, jakie stwarzali rywale. Po pół godzinie gry statystyki były wymowne - Maroko oddało już 12 strzałów, co było wynikiem lepszym niż liczba uderzeń dopuszczonych przez Canarinhos w większości ich ostatnich meczów mundialowych. W 32. minucie indywidualną jakość pokazał jednak Vinícius Júnior. Po podaniu Bruno Guimarãesa gwiazdor Realu Madryt zszedł z lewej strony do środka i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku doprowadził do wyrównania.
Końcówka pierwszej połowy była bardziej wyrównana. Brazylijczycy częściej utrzymywali się przy piłce, ale nadal nie potrafili w pełni wykorzystać potencjału ofensywnego. Raphinha był aktywny, lecz grał zbyt daleko od pola karnego, przez co nie stanowił tak dużego zagrożenia jak zwykle. Tuż przed przerwą bliski zdobycia gola był Lucas Paquetá, jednak znakomitą interwencją popisał się Bono. Po 48 minutach gry w New Jersey na tablicy wyników widniał remis 1:1, choć to Maroko mogło schodzić do szatni z większym niedosytem.
Po przerwie Carlo Ancelotti zdecydował się na dwie zmiany, zdejmując zagrożonych drugą żółtą kartką Rogera Ibáñeza i Casemiro. Brazylia rozpoczęła drugą część meczu aktywniej i już w 52. minucie była blisko objęcia prowadzenia. Vinícius Júnior błyskawicznie uruchomił Igora Thiago, jednak Yassine Bounou zdołał odbić jego groźny strzał.
W kolejnych minutach tempo wyraźnie spadło. Upał i wysoka wilgotność dawały się we znaki obu drużynom, a gra była często przerywana faulami i przerwami na nawodnienie. Brazylia częściej utrzymywała się przy piłce, ale miała problemy z kreowaniem klarownych okazji. Największe zagrożenie stwarzał Vinícius, podczas gdy po stronie Maroka imponował zaledwie 18-letni Ayyoub Bouaddi, który znakomicie radził sobie w środku pola.
W ostatnim kwadransie oba zespoły próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Brazylia była blisko po błędzie Diopa, który podał piłkę prosto pod nogi Raphinhi, lecz Bounou uratował swoją drużynę odważnym wyjściem poza pole karne. Chwilę później bramkarz Maroka ponownie interweniował po strzale skrzydłowego Barcelony, a następnie zatrzymał także próbę Danilo Santosa.
Najwięcej emocji przyniosły jednak doliczone minuty. Maroko ruszyło do ataku i w 99. minucie mogło zgarnąć komplet punktów. Neil El Aynaoui uderzył z dystansu, Alisson odbił piłkę przed siebie, lecz przy dobitce Amaimouniego-Echghouyaba brazylijski golkiper popisał się kolejną znakomitą interwencją. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie, a obie reprezentacje musiały zadowolić się podziałem punktów na inaugurację turnieju.
Brazylia: Alisson - Ibañez, Gabriel, Marquinhos, Douglas Santos - Casemiro, Bruno Guimarães - Raphinha, Paqueta, Vinícius - Igor Thiago.
Ławka rezerwowych: Ederson, Weverton, Danilo, Bremer, Alex Sandro, Leo Pereira, Fabinho, Danilo Santos, Ederson, Martinelli, Endrick, Luiz Henrique, Cunha, Rayan.
Maroko: Bounou - Hakimi, Diop, Chadi Riad, Mazraoui - El Aynoui, Bouaddi - Brahim Díaz, Ounahi, El Khannouss - Saibari.
Ławka rezerwowych: Munir, Tagnaouti, Saâdane, El Ouahdi, Belammari, Halhal, Salah-Eddine, Amrabat, El Mourabet, Yassine, Talbi, Rahimi, Sbai, El Kaabi, Amraoui.
Komentarze (42)