Sport: Bernardo Silva był w Barcelonie i analizował swój kontrakt

Mateusz Doniec

17 czerwca 2026, 00:15

Sport

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Bernardo Silva i FC Barcelona byli znacznie bliżej porozumienia, niż mogło się wydawać jeszcze kilka tygodni temu. Między Jorge Mendesem a pionem sportowym kierowanym przez Deco trwały intensywne rozmowy, które doprowadziły do wypracowania zarysu dwuletniego kontraktu z opcją przedłużenia o kolejny sezon.

Według informacji programu "La Posesión" na kanale dziennika Sport na YouTube, negocjacje wykraczały daleko poza zwykłe sondowanie. Miesiąc temu reprezentant Portugalii przebywał w Barcelonie, gdzie spotkał się w kancelarii prawnej ze specjalistami od prawa podatkowego, aby szczegółowo przeanalizować warunki przyszłej umowy z katalońskim klubem.

W tamtym momencie operacja była bardzo zaawansowana. Bernardo miał praktycznie uzgodnione warunki kontraktu, na mocy którego zarabiałby około sześciu milionów euro za sezon, czyli znacznie mniej niż w Manchesterze City. Pomocnik był gotów na duże poświęcenie finansowe, ponieważ chciał spełnić marzenie o grze dla Barcelony. W jego otoczeniu panowało przekonanie, że transfer jest niemal przesądzony.

Optymizm wokół transakcji był bardzo duży. Podczas pożegnalnego przyjęcia Pepa Guardioli w Manchesterze osoby z otoczenia zawodnika mówiły, że kolejnym przystankiem w karierze Portugalczyka będzie Camp Nou. Sam piłkarz był pozytywnie nastawiony do rozpoczęcia nowego etapu w LaLidze i wysoko oceniał projekt Barcelony.

Mimo to klub nie traktował jego pozyskania jako absolutnego priorytetu. W przeciwieństwie do strategicznych celów transferowych, takich jak Anthony Gordon, w przypadku Bernardo zainteresowanie było realne, ale brakowało pełnego przekonania, że jest to niezbędne wzmocnienie.

Deco jasno przekazał zawodnikowi, że nie może zagwarantować mu miejsca w podstawowym składzie i od pierwszego dnia będzie musiał walczyć o swoją pozycję. Podobne stanowisko zajmował Hansi Flick, który bardzo cenił umiejętności Portugalczyka, ale nie uważał go za kluczowy element swojego projektu.

W wieku 31 lat Bernardo Silva chciał trafić do klubu, w którym czułby się ważny i w pełni wspierany. Podczas jednego ze sparingów reprezentacji Portugalii powiedział w rozmowie ze Sportem: "Pójdę do drużyny, która będzie mnie najbardziej chciała".

To właśnie ten aspekt okazał się decydujący. Choć Atlético Madryt również próbowało włączyć się do walki o pomocnika, nie było tak blisko porozumienia jak Barcelona. Sytuację całkowicie odmieniło pojawienie się José Mourinho w Realu Madryt.

Portugalczyk otrzymał od Królewskich lepszą ofertę finansową, wyraźnie określoną rolę lidera oraz poczucie, że jest jednym z priorytetów nowego projektu. Ostatecznie właśnie te czynniki sprawiły, że gdy wydawało się, iż Bernardo Silva trafi do Barcelony, jego droga skręciła w kierunku Santiago Bernabéu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze