Norwegia została kolejną reprezentacją, która zapewniła sobie awans do fazy pucharowej mistrzostw świata 2026. Skandynawowie pokonali Senegal 3:2 po znakomitym występie Erlinga Haalanda. W drugim nocnym spotkaniu Algieria odrobiła straty i wygrała z Jordanią 2:1, zachowując szanse na wyjście z grupy.
Norwegowie wykonali ogromny krok w kierunku pierwszego miejsca w grupie I. Wynik spotkania z Senegalem otworzył jeszcze przed przerwą Marcus Pedersen, który wykorzystał błąd rywali. Po zmianie stron do głosu doszedł Erling Haaland. Napastnik zdobył dwie bramki w ciągu 10 minut i wydawało się, że przesądził losy rywalizacji.
Senegal nie zamierzał jednak składać broni. Ismaïla Sarr najpierw zdobył gola kontaktowego, a już w doliczonym czasie gry po raz drugi pokonał norweskiego bramkarza. Afrykanie byli blisko sensacyjnego powrotu do meczu, ale ostatecznie zabrakło im czasu na wyrównanie. Norwegia wygrała 3:2 i z kompletem sześciu punktów zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Bohaterem spotkania został Haaland, który ma już cztery gole na tegorocznym mundialu.
Dużo emocji przyniosło także starcie Jordanii z Algierią. To Jordania jako pierwsza objęła prowadzenie za sprawą Nizara Al-Rashdana. Był to historyczny moment dla tej reprezentacji, ponieważ był to jej pierwszy gol i pierwsze prowadzenie w historii występów na mistrzostwach świata.
Po przerwie inicjatywę przejęli jednak Algierczycy. W 69. minucie do wyrównania doprowadził rezerwowy Nadhir Benbouali, a nieco ponad dziesięć minut później zwycięskiego gola zdobył Amine Gouiri. Algieria wygrała 2:1 i przed ostatnią kolejką zachowała szanse na awans do fazy pucharowej. Jordania po dwóch porażkach straciła już natomiast matematyczne szanse na wyjście z grupy.
W grupie J prowadzi Argentyna z sześcioma punktami. Austria i Algieria mają po trzy "oczka", a Jordania pozostaje bez dorobku. O awansie rozstrzygnie bezpośredni mecz Algierii z Austrią w ostatniej kolejce.
Komentarze (0)