Reprezentacja Holandii rozpoczęła swój udział w Mistrzostwach Świata 2026 w dobrym stylu. Po remisie z Japonią (2:2) Holendrzy rozgromili Szwecję (5:1) i zdecydowanie pokonali Tunezję (3:1), zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie F i potwierdzając postępy, które budziły optymizm.
Jednak marzenie o mistrzostwach świata prysło wcześniej, niż się spodziewano. Oranje odpadli z turnieju po dramatycznej serii rzutów karnych z Marokiem, po tym jak strzał głową Issy Diopa w 91. minucie doprowadził do dogrywki, gdy zwycięstwo Holendrów wydawało się już pewne. Cody Gakpo wyprowadził europejski zespół na prowadzenie w 72. minucie, ale nacisk Marokańczyków i ich przewaga w środku pola ostatecznie przechyliły szalę zwycięstwa. Wyrównanie w ostatnich sekundach dodało skrzydeł afrykańskiej drużynie, która ostatecznie zapewniła sobie awans w rzutach karynch.
Po odpadnięciu z turnieju jednym z najbardziej krytycznych głosów był Rafael van der Vaart. Były reprezentant Holandii, który w przeszłości grał w takich klubach jak Real Madryt, Ajax i Tottenham, nie ukrywał swojego rozczarowania podczas analizy dla stacji telewizyjnej NOS i wskazał bezpośrednio na Frenkiego de Jonga.
– Frenkie de Jong rozegrał najgorszy mecz, jaki widziałem w życiu. To było naprawdę rozczarowujące, choć wynikało to również z systemu gry. Wiedzieliśmy, że największą siłą Maroka jest środek pola, a mimo to zdecydowaliśmy się zagrać tylko z dwoma pomocnikami – stwierdził.
Van der Vaart stwierdził, że De Jong szczególnie cierpiał, ponieważ nigdy nie czuł się swobodnie w meczu, w którym Holandia przez długie fragmenty traciła kontrolę nad piłką. Według byłego piłkarza zmiana taktyczna Ronalda Koemana, który postawił na pięcioosobową obronę, spowodowała, że drużyna znalazła się w mniejszości liczebnej w środku pola w starciu z reprezentacją Maroka, która zdominowała tę strefę boiska. – Jestem bardzo rozczarowany. Z łatwością przeszliśmy fazę grupową i wszystko wydawało się układać. Nie rozumiem, dlaczego zdecydowano się wszystko zmienić właśnie w meczu z Marokiem – stwierdził.
Selekcjoner reprezentacji Holandii bronił swojego podejścia po meczu. Koeman wyjaśnił, że zmiana systemu miała na celu zmniejszenie przestrzeni i wzmocnienie solidności defensywnej w obliczu dynamicznej gry Maroka, będąc przekonanym, że taka formacja zapewnia większe gwarancje niż czwórka obrońców stosowana w fazie grupowej.
Jednak część prasy i kibiców uważa, że decyzja ta oznaczała odejście od tradycyjnego holenderskiego stylu ofensywnego. Ich zdaniem drużyna oddała inicjatywę przeciwnikowi i ostatecznie rozegrała zbyt konserwatywny mecz. Chociaż Koeman poparł swoje decyzje podczas konferencji prasowej po meczu, w Holandii rozpoczęła się już debata na temat jego dalszej pracy w związku z odpadnięciem z turnieju, które wywołało głębokie poczucie frustracji.
Jak podaje Nicolò Schira, Ronald Koeman nie poda się do dymisji. Holenderska Federacja Piłki Nożnej zdecyduje o jego przyszłości w najbliższych dniach.
Komentarze (17)