Epicka remontada Belgów, jakiej nie widział mundial [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

1 lipca 2026, 23:59

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Senegal był już o krok od awansu. Drużyna z Afryki prowadziła z Belgią 2:0 i nic nie zapowiadało katastrofy, a jednak w samej końcówce zespół Rudiego Garcíi strzelił dwa gole i doprowadził do dogrywki. W niej ekipa z Europy przesądziła losy rywalizacji na swoją korzyść.

Jedyną bramkę w pierwszej połowie zdobył Habib Diarra. Pomocnik Sunderlandu skutecznie dobił do bramki strzał kolegi, który odbił się od słupka. Belgowi oddali dwa celne uderzenia, ale to Senegal miał więcej dobrych okazji. 

Na początku drugiej połowy Ismaila Sarr podwyższył wynik. Napastnik znakomicie przyjął piłkę i huknął nie do obrony dla Thibaut Courtois. Dla Sarra była to czwarta bramka w turnieju – żaden afrykański piłkarz w historii mistrzostw nie może się pochwalić lepszym wynikiem na jednym mundialu. Senegalczyk wyrównał rekord słynnego Rogera Milli.

Z biegiem minut wydawało się, że jest po zabawie. Belgowie grali bardzo siermiężnie, a przy tym popełniali błędy w obronie, dając kolejne szanse Senegalowi, które nie zostały jednak wykorzystane. A mimo to ekipa z Europy zdołała się podnieść. Sygnał do ataków dał Romelu Lukaku, strzelając gola w 86. minucie po dośrodkowaniu Thomasa Meuniera.

Belgowie ruszyli do ofensywy, a Senegal stracił pewność siebie. W 89. minucie wyrównał Youri Tielemans po dośrodkowaniu Leandro Trossarda. Mierzący 176 cm pomocnik wygrał pojedynek powietrzny z obrońcą, a bramkarz pomylił się przy wyjściu z bramki. Co ciekawe, wcześniej Tielemans i Trossard pokłócili się na murawie, co dopełniało obrazu beznadziei u Belgów. Okazało się jednak, że potrafili wykrzesać z siebie coś więcej.

Obie ekipy próbowały przesądzić losy rywalizacji na swoją korzyść, ale ostatecznie było 2:2 i sędzia zarządził dogrywkę. W niej długo zapowiadało się na rzuty karne, choć doskonałą szansę miał młody Ibrahima Mbaye. Nie udało mu się jednak trafić w bramkę. Wreszcie w samej końcówce w polu karnym kopnięty został Tielemans przez kolegę Ansu Fatiego z Monaco Lamine Camarę. Sędzia początkowo nie podyktował jedenastki, ale zrobił to po ostrzeżeniu VAR i obejrzeniu sytuacji na monitorze. Rzut karny na gola zamienił Tielemans, który został bohaterem Belgów po zdobyciu dwóch bramek, pierwszej na wagę remisu, a drugiej – awansu do 1/8 finału.

Ekipa z Europy napisała historię. Po raz pierwszy w historii mistrzostw drużyna zdołała odrobić straty, przegrywają w 85. minucie dwoma golami.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze