Gavi walczył z czasem, żeby zdążyć wykurować się przed mistrzostwami świata i wywalczyć powołanie. Dzięki dobrej dyspozycji w końcówce sezonu ostatecznie znalazł się w grupie, która poleciała do USA. Pomocnik Barcelony udzielił obszernego wywiadu dla Mundo Deportivo otwarcie wypowiadając się na temat Juliana Álvareza i Cristiano Ronaldo.
"Oby, oby tak. Zobaczymy co zrobi ze swoją przyszłością, ale oczywiście bardzo bym chciał, żeby przyszedł do nas, to jest jego marzenie" - powiedział Gavi zapytany o to, czy chciałby żeby Argentyńczyk dołączył do Barçy. Wygląda na to, że w środowisku piłkarskim nikt już nie ukrywa, że celem Juliana jest gra w Barcelonie. Wychowanek wypowiedział się również o pojedynku La Rojy z Portugalią.
Portugalia to wasz pierwszy poważny przeciwnik na mistrzostwach świata. Zmierzycie się z jednym z największych faworytów turnieju.
Tak, oczywiście jest to najsilniejszy przeciwnik z jakim dotychczas mieliśmy do czynienia. To świetna reprezentacja z dobrymi zawodnikami. Mam nadzieję, że drużyna jest skupiona na tym co musimy zrobić, na planie trenera, i że wszyscy razem wygramy i awansujemy.
Poza tym jest jeszcze Cristiano Ronaldo, który wciąż tam gra. Niektórzy twierdzą, że jego obecność ma wpływ na grę, a niektórzy mówią nawet, że osłabia Portugalię. Ty, który zawsze podchodzisz krytycznie do takich spraw, co o tym sądzisz?
Zawsze to słyszę od ludzi, którzy nie wspierają jego drużyny, od innych kibiców. Ci, którzy kibicują jego zespołowi darzą go ogromnym szacunkiem. Oczywiście Cristiano jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii i w każdej chwili może zadecydować o wyniku meczu.
Zagrasz mecz przeciwko twojemu przyjacielowi João Cancelo. Czy już wymieniliście jakieś złośliwe wiadomości?
Nie. Prawdę mówiąc nie rozmawialiśmy. Myślę, że zarówno on, jak i ja jesteśmy nastawieni na mecz i skupieni na nim. Nie sądzę, żeby odezwał się do mnie przed końcem meczu, a ja też tego nie zamierzam robić. Każdy z nas skupia się na swoim kraju, na swojej reprezentacji i na zwycięstwie.
W pierwszej kolejce wyszedłeś w wyjściowym składzie i byłeś jednym z graczy, którzy spotkali się z największą krytyką. Czy masz wrażenie, że niektórzy tylko na to czekali?
Tak, być może wiele osób na to czeka bo jestem zawodnikiem, który nie boi się starć, a niektórym może się to nie podobać. Zawsze uważałem się za bardzo wszechstronnego gracza, który na boisku ma wiele twarzy. Moją największą zaletą jest ta waleczność, ta intensywność, którą pokazuję na boisku. Nigdy się nie zmienię. Wiem, że zawsze znajdą się tacy, którzy będą czekać na moje potknięcia.
Komentarze (15)