Julian Álvarez znów został zapytany o swoją przyszłość

Mateusz Doniec

7 lipca 2026, 21:33

Carrusel Deportivo

24 komentarze

Fot. Getty Images

Po dramatycznym zwycięstwie Argentyny nad Egiptem (3:2) Julián Álvarez pojawił się przed kamerami, by podzielić się emocjami po jednym z najbardziej szalonych meczów trwających mistrzostw świata. W rozmowie wyemitowanej w audycji Carrusel Deportivo na antenie Cadena SER napastnik został również zapytany o swoją przyszłość, jednak tym razem nie dał się wciągnąć w spekulacje transferowe.

Zdawaliście sobie sprawę, że na jedenaście minut przed końcem przegrywaliście 0:2?

Julián Álvarez: Tak. Niesamowity mecz, naprawdę. Ogrom emocji. Mieliśmy tę przerwę na nawodnienie i było 0:2. Zostało już niewiele czasu, ale mówiliśmy sobie, że trzeba walczyć do samego końca i zostawić na boisku wszystko, jak zawsze. Wiedzieliśmy, że swoje sytuacje jeszcze będziemy mieli. We wszystkich meczach strzelaliśmy dużo goli i na szczęście przyszły wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowaliśmy.

Zwycięskiego gola strzelił twój przyjaciel, Enzo Fernández.

Tak, przepiękna bramka, spektakularna. Wszyscy wtedy bardzo dużo biegaliśmy. Widziałem, jak Enzo wbiegł w pole karne, Lautaro posłał mu znakomite dośrodkowanie, więc wyszedł z tego kapitalny gol.

Przeżywaliście to niemal jak cud?

Myślę, że to jeden z najlepszych meczów ze względu na wszystko, co się wydarzyło. Jeden z najlepszych, jakie reprezentacja Argentyny rozegrała w ostatnich latach. Odwrócić losy spotkania w taki sposób na mistrzostwach świata... To naprawdę coś niesamowitego. Bardzo trudno mnie wzruszyć, ale kiedy schodziłem z boiska w końcówce, czułem ogromne emocje. Byłem naprawdę wzruszony, bo to, czego dokonała ta grupa, jest czymś niewiarygodnym.

Bez wątpienia wyjątkowy wieczór dla Argentyny. W Hiszpanii wszyscy bardzo martwią się o twoją przyszłość. Nie wiem, czy po tym, co się wydarzyło i co powiedziałeś, jest jeszcze droga powrotna albo czy zmieniłeś zdanie?

Nie... teraz myślę tylko o ćwierćfinale. Przed nami bardzo ważne rzeczy, więc skupiam się właśnie na tym.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze