Gavi jest jednym z mentalnych liderów reprezentacji Hiszpanii. Przed ćwierćfinałem mistrzostw świata z Belgią pomocnik FC Barcelony podkreślił siłę zespołu i zapewnił, że każdy z zawodników wnosi swój wkład w utrzymanie wysokiego poziomu drużyny.
Gavi: Ostatecznie jesteśmy reprezentacją i musimy jak najlepiej reprezentować nasz kraj. Niezależnie od tego, czy grasz, czy nie, musisz dołożyć swoją cegiełkę – zarówno na treningach, jak i wtedy, gdy dostaniesz szansę w meczu.
- Jestem intensywny, potrafię być męczący. Nic dziwnego, że koledzy mają mnie czasami dość. Jesteśmy bardzo zżyci, często sobie żartujemy, ale kiedy przychodzi czas rywalizacji, rywalizujemy na sto procent.
- Marzę o tym, żeby strzelić gola w finale przewrotką. Oby się spełniło. Wymarzony rywal Hiszpanii w finale? Argentyna z Messim.
- Nigdy nie lubię mówić o faworytach, bo wszystko trzeba udowodnić na boisku. Belgia to bardzo trudny rywal. Może być tak samo trudna jak Portugalia albo nawet trudniejsza. Musimy być w pełni skoncentrowani od pierwszej minuty spotkania.
- Rezerwowi to jedna z naszych największych zalet. Niezależnie od tego, czy grasz od początku, czy nie, wszyscy jesteśmy zjednoczeni, a w każdej chwili możesz wejść na boisko i rozstrzygnąć mecz.
- Francja czy Maroko w ew. półfinale? Skupiamy się wyłącznie na ćwierćfinale z Belgią.
Komentarze (8)