Mikel Merino po raz kolejny został bohaterem Hiszpanów. Po tym jak jego bramka w ostatnich minutach pomogła awansować do ćwierćfinału, pomocnik Arsenalu powtórzył swój wyczyn we wczorajszym meczu. Merino uważa, że nie ma w tym przypadku.
Bohater zespołu: W najskrytszych snach nie sądziłem, że znowu zdobędę bramkę w końcówce meczu. Zawsze wierzę, że będę miał swoją szansę. To szaleństwo móc znowu pomóc drużynie w ten sposób. Trzeba wierzyć i zawsze być czujnym
Co powiedział mu Luis de la Feuente: Niewiele. Przed wejściem powiedział, że wchodzę jako „10”, a po meczu , że jestem niesamowity (śmiech).
Pomysł na siebie: Chciałem dać z siebie wszystko i chociaż byli dobrze zorganizowani, to kiedy więcej zawodników pojawia się w polu karnym, to coś może się wydarzyć.
Przypadkowe gole?: Wierzę w przypadki, ale moje bramki to nie przypadek. Jeśli mi się to udaje, to dlatego, że jestem zawsze uważny i przygotowany na różne wydarzenia pod bramką rywali. Ciężko sobie wyobrazić, że mogę tak strzelić po raz kolejny w następnych meczach, ale będę gotowy.
Szczęściarz: Nawet nie wiem co powiedzieć. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Jestem szczęściarzem: moja rodzina jest tutaj ze mną, mam wspaniałego syna, moją żonę, a dziś jeszcze więcej szczęścia.
Komentarze (2)