Kontuzja Frenkiego de Jonga nie zmienia planów FC Barcelony dotyczących letniego okna transferowego. Jak informuje Mundo Deportivo, mimo że Holender może pauzować przez kilka miesięcy, klub nadal zamierza sprzedać Marca Casadó i nie rozważa zmiany swojego stanowiska.
Decyzja o rozstaniu z Casadó miała zapaść jeszcze pod koniec poprzedniego sezonu. Wychowanek rozpoczął już przygotowania do rozgrywek 2026/27 pod okiem Hansiego Flicka, jednak tylko dlatego, że do tej pory nie znalazł nowego klubu. Według Fernando Polo z Mundo Deportivo sytuacja Frenkiego de Jonga, który wrócił z mistrzostw świata z urazem prawego kolana i prawdopodobnie będzie pauzował około czterech miesięcy, nie wpłynęła na plany władz Barcelony.
W klubie panuje przekonanie, że niemiecki szkoleniowiec dysponuje wystarczająco szeroką kadrą, by poradzić sobie z nieobecnością reprezentanta Holandii. W grze na pozycji defensywnego lub środkowego pomocnika pozostają Pedri, Gavi, Marc Bernal, Eric García, Andreas Christensen, a także Dani Olmo i Fermín López, którzy również występowali już w głębi drugiej linii.
Dodatkowo, jeśli Casadó odejdzie, do pierwszego zespołu ma zostać na stałe włączony 19-letni Tommy Marqués. Kolejnym zawodnikiem wysoko ocenianym przez klub jest Xavi Espart, który niedawno należał do wyróżniających się piłkarzy reprezentacji Hiszpanii podczas zwycięskich mistrzostw Europy U-19.
Barcelona pozostaje więc konsekwentna w swojej strategii. Jak podaje Mundo Deportivo, klub odrzucił już ofertę za Casadó niższą niż 30 milionów euro i nie zamierza obniżać swoich oczekiwań. Nawet poważna kontuzja De Jonga nie sprawiła, że wychowanek odzyskał realne szanse na pozostanie w drużynie Hansiego Flicka.
Komentarze (3)