W 2010 roku zrobił to Andrés Iniesta. Teraz to Ferran Torres swoim golem dał Hiszpanii mistrzostwo świata. Dlatego napastnik Barcelony zgarnął nagrodę MVP finału.
Ferran w pierwszych meczach turnieju spisywał się bardzo słabo. Marnował dobre szanse i był jednym ze słabszych punktów Hiszpanii. Później przyczynił się do awansu do ćwierćfinału, asystując przy bramce Mikela Merino w starciu z Portugalią. Nikt jednak nie mógł się spodziewać, że to właśnie on będzie głównym bohaterem finału.
Ferran został drugim piłkarzem wchodzącym z ławki, który przesądził o losach mistrzostwa świata. Pierwszym był Niemiec Mario Götze w pojedynku z... Argentyną w 2014 roku.
Doskonały mecz rozegrał też Pau Cubarsí.
Komentarze (12)