Tematem numer jeden w Hiszpanii jest co zrozumiałe zdobycie mistrzostwa świata przez La Roję. Po powrocie piłkarzy do ojczyzny na ulicach Madrytu zorganizowano wielką celebrację, w której oprócz dwóch milionów kibiców udział wzięło wiele legend hiszpańskiej piłki, tamtejszych celebrytów oraz najważniejszych polityków. Zawodnicy Barçy również świętują swój sukces, a w świetle fleszy znalazł się Lamine Yamal.
Drużyna Luisa de la Fuente nie miała jednej wielkiej gwiazdy, która brałaby na siebie ciężar prowadzenia gry. Chociaż przed mundialem wielu widziało w tej roli Lamine Yamala, to 19-latek pełnił raczej rolę kolejnego z trybów doskonale naoliwionej maszyny, która nie ma jednego lidera. To podejście okazało się wielkim sukcesem a skrzydłowy Barçy już jest faworytem do zgarnięcia Złotej Piłki.
Podczas gdy Gavi czeka na walkę w klatce z Paredesem, a Ferran Torres paraduje w czapce "Make Spain Great Again" show skradł Lamine Yamal. Gwiazda Barçy kilkukrotnie wykonywała już celebrację z nakładaniem korony na głowę po strzelonych bramkach, a na celebracji 19-latek pojawił się z fizyczną koroną na głowie. Uśmiechnięty Yamal polerował Puchar Świata.
Media zajęły się również oceną biżuterii, którą piłkarz sprawił sobie z okazji zdobycia mistrzostwa. Jak wyliczają dziennikarze 19-latek w trakcie celebracji zaprezentował diamentowy zegarek Audemars Piguet o wartości około 83 tysięcy euro, a stylizację dopełniał złoty naszyjnik wysadzany diamentami wyceniany na kolejne 150 tysięcy. Jak widać nowo koronowany król nie oszczędza na swojej biżuterii.
Komentarze (15)