Eto'o nie pojedzie na mecz z Valencią
Obecnie, Samuel Eto'o myśli jedynie o wyleczeniu kontuzji prawego kolana, która od ponad czterech miesięcy jest dla niego prawdziwym koszmarem.
Piłkarz zjawił się w klubie jeszcze przed Puyolem. Gdy kapitan pojawił się, wtedy Kameruńczyk wyjaśnił mu cała sprawę, jaka powstała po meczu z Reacingiem Santander. Następnie napastnik porozmawiał z samym Ronaldinho, a później z Rijkaardem, którego zapewnił, że nie nazwał go złą osobą.
Po rozmowach wyszedł na boisko, gdzie mógł się przekonać, że po dwóch dniach przerwy jego kolano ma się dobrze i daje mu nadzieję na grę. Oczywiście nadal ma braki i nie można powiedzieć, że jest w pełni zdrów, ale ważne jest to, że za każdym razem do pełnej sprawności brakuje mu coraz mniej.
Samuel robił wszystko by zrealizować swoją chęć powrotu i wsparcia drużyny, jednak jego przyspieszony powrót już w meczu z Osasuną, nie był raczej jego najlepszym sprzymierzeńcem. Teraz wydaje się, że piłkarz ochłonął i nie chce wracać dopóki nie będzie w pełni przekonany, że jego kolano jest w idealnym stanie.
Najlepszą wiadomością dla Samu, poza załagodzeniem sporu z Ronaldinho, było to, iż przepracował cały trening na dobrym poziomie. Tylko raz, po niespodziewanym ‘skurczu', przerwał w trening na pięć minut. Do końca sesji, nic poza tym się nie stało, Eto'o czuł się zmęczony, ale nie odczuwał bólu i jak sam wyjaśnił "kolano, chciało mnie słuchać".
Piłkarz wie oczywiście, że nie może jechać na mecz z Valencią. Jest pierwszym, który chce znaleźć się na liście zespołu, kiedy będzie już naprawdę przydatny zespołowi w całych meczach, a nie tylko w ostatnich minutach. Najważniejsze jest to, że dzień minął bardzo spokojnie i wszyscy byli w dobrych nastrojach.
[źródło: Sport]
Piłkarz zjawił się w klubie jeszcze przed Puyolem. Gdy kapitan pojawił się, wtedy Kameruńczyk wyjaśnił mu cała sprawę, jaka powstała po meczu z Reacingiem Santander. Następnie napastnik porozmawiał z samym Ronaldinho, a później z Rijkaardem, którego zapewnił, że nie nazwał go złą osobą.
Po rozmowach wyszedł na boisko, gdzie mógł się przekonać, że po dwóch dniach przerwy jego kolano ma się dobrze i daje mu nadzieję na grę. Oczywiście nadal ma braki i nie można powiedzieć, że jest w pełni zdrów, ale ważne jest to, że za każdym razem do pełnej sprawności brakuje mu coraz mniej.
Samuel robił wszystko by zrealizować swoją chęć powrotu i wsparcia drużyny, jednak jego przyspieszony powrót już w meczu z Osasuną, nie był raczej jego najlepszym sprzymierzeńcem. Teraz wydaje się, że piłkarz ochłonął i nie chce wracać dopóki nie będzie w pełni przekonany, że jego kolano jest w idealnym stanie.
Najlepszą wiadomością dla Samu, poza załagodzeniem sporu z Ronaldinho, było to, iż przepracował cały trening na dobrym poziomie. Tylko raz, po niespodziewanym ‘skurczu', przerwał w trening na pięć minut. Do końca sesji, nic poza tym się nie stało, Eto'o czuł się zmęczony, ale nie odczuwał bólu i jak sam wyjaśnił "kolano, chciało mnie słuchać".
Piłkarz wie oczywiście, że nie może jechać na mecz z Valencią. Jest pierwszym, który chce znaleźć się na liście zespołu, kiedy będzie już naprawdę przydatny zespołowi w całych meczach, a nie tylko w ostatnich minutach. Najważniejsze jest to, że dzień minął bardzo spokojnie i wszyscy byli w dobrych nastrojach.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)