Klasyk XXI wieku
W pojedynkach Barça-Real rozpoczął się nowy rozdział. Siódme derby w XXI wieku zapowiadają się tak dla Barçy, jak i dla Realu jako mecz na śmierć i życie. Katalończycy chcą wygrać kolejne spotkanie by piąć się w górę tabeli i opuścić druga pozycję. Obie drużyny, potrzebują także zwycięstwa po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Mistrzów.
W pierwszym klasyku w 2000 r. Barça pokonała Real (2-0), ale mimo to w pamięć zapadły wszystkim kontrowersyjne decyzje sędziego Pereza Burrulla, który dwukrotnie zignorował faule graczy z Madrytu we własnym polu karnym. Najpierw w 71. minucie Hierro ciągnął za koszulkę Franka de Boera, a następnie stojący przed Luisem Enrique Geremi, zagrał ręką piłkę bitą z rzutu rożnego. Były to także pierwsze Gran Derby Luisa Figo w barwach Realu. Portugalczyk został wygwizdany i zrezygnował z wykonywania cornerów.
Rok 2002 zapamiętamy z Derbów, które dwukrotnie zostały przerywane. Po niespełna dwóch minutach od rozpoczęcia meczu, dwóch widzów wbiegło na boisko i przykuło się łańcuchami do bramki strzeżonej przez Bonano. Sędzia przerwał mecz na siedem minut, w czasie których ochrona usunęła mężczyzn. W drugiej połowie, a dokładnie w 76. minucie kolejny widz wbiegł na boisko, ale tym razem z plakatem Figo. Portugalczyk był kontuzjowany, dlatego nie przyjechał wtedy na mecz do Barcelony.
W tym roku, oba zespoły zmierzyły się ze sobą także w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Na kolejne Gran Derby na Camp Nou w 2002 roku Figo przyjechał, a to co zapadło w pamięć to lawina przedmiotów lecących z trybun w stronę piłkarza. Na murawie znalazł się nawet łeb świni. Mecz w 30. minucie drugiej połowy przerwano, ale po kilku minutach oraz interwencji służb porządkowych spotkanie zostało wznowione.
Louis van Gaal powiedział wtedy o Portugalczyku, że: "To on spowodował takie zachowanie kibiców". Wtórował mu w tym prezydent Joan Gaspart, który dodał, iż: "To prowokator". Spotkanie zakończyło się rozczarowującym wynikiem 0-0.
W roku 2004 Figo przyjechał na Camp Nou po raz czwarty, a Real, który wówczas od 20 lat nie mógł pokonać Barcelony na jej obiekcie, dzięki golom Roberto Carlosa i Ronaldo, uzyskał upragniony wynik, 1-2. Honor gospodarzy uratował wtedy, Kluivert, który strzałem z główki zmniejszył rozmiary porażki.
W 2004 Barcelona wygrała gładko 3-0. Po meczu Rijkaard powiedział, iż "ten wynik odzwierciedla to jak gramy". Po tym nokaucie Barça sięgnęła po Mistrzostwo ligi, które było dla klubu pierwszym od pięciu lat tytułem.
Ostatnie Gran Derby na Camp Nou zakończyły się remisem, choć trzeba przypomnieć, iż od 24. minuty goście po czerwonej kartce Roberto Carlosa, za odgrażanie się sędziom, grali w osłabieniu. "Dwa g***. Obaj! Ty i ty!", takie słowa usłyszał Medina Cantalejo.
[źródło: Sport]
W pierwszym klasyku w 2000 r. Barça pokonała Real (2-0), ale mimo to w pamięć zapadły wszystkim kontrowersyjne decyzje sędziego Pereza Burrulla, który dwukrotnie zignorował faule graczy z Madrytu we własnym polu karnym. Najpierw w 71. minucie Hierro ciągnął za koszulkę Franka de Boera, a następnie stojący przed Luisem Enrique Geremi, zagrał ręką piłkę bitą z rzutu rożnego. Były to także pierwsze Gran Derby Luisa Figo w barwach Realu. Portugalczyk został wygwizdany i zrezygnował z wykonywania cornerów.
Rok 2002 zapamiętamy z Derbów, które dwukrotnie zostały przerywane. Po niespełna dwóch minutach od rozpoczęcia meczu, dwóch widzów wbiegło na boisko i przykuło się łańcuchami do bramki strzeżonej przez Bonano. Sędzia przerwał mecz na siedem minut, w czasie których ochrona usunęła mężczyzn. W drugiej połowie, a dokładnie w 76. minucie kolejny widz wbiegł na boisko, ale tym razem z plakatem Figo. Portugalczyk był kontuzjowany, dlatego nie przyjechał wtedy na mecz do Barcelony.
W tym roku, oba zespoły zmierzyły się ze sobą także w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Na kolejne Gran Derby na Camp Nou w 2002 roku Figo przyjechał, a to co zapadło w pamięć to lawina przedmiotów lecących z trybun w stronę piłkarza. Na murawie znalazł się nawet łeb świni. Mecz w 30. minucie drugiej połowy przerwano, ale po kilku minutach oraz interwencji służb porządkowych spotkanie zostało wznowione.
Louis van Gaal powiedział wtedy o Portugalczyku, że: "To on spowodował takie zachowanie kibiców". Wtórował mu w tym prezydent Joan Gaspart, który dodał, iż: "To prowokator". Spotkanie zakończyło się rozczarowującym wynikiem 0-0.
W roku 2004 Figo przyjechał na Camp Nou po raz czwarty, a Real, który wówczas od 20 lat nie mógł pokonać Barcelony na jej obiekcie, dzięki golom Roberto Carlosa i Ronaldo, uzyskał upragniony wynik, 1-2. Honor gospodarzy uratował wtedy, Kluivert, który strzałem z główki zmniejszył rozmiary porażki.
W 2004 Barcelona wygrała gładko 3-0. Po meczu Rijkaard powiedział, iż "ten wynik odzwierciedla to jak gramy". Po tym nokaucie Barça sięgnęła po Mistrzostwo ligi, które było dla klubu pierwszym od pięciu lat tytułem.
Ostatnie Gran Derby na Camp Nou zakończyły się remisem, choć trzeba przypomnieć, iż od 24. minuty goście po czerwonej kartce Roberto Carlosa, za odgrażanie się sędziom, grali w osłabieniu. "Dwa g***. Obaj! Ty i ty!", takie słowa usłyszał Medina Cantalejo.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)