Juande Ramos: Kalendarz korzystniejszy dla Barcelony
Szkoleniowiec FC Sevilli, Juande Ramos, uważa, że w rywalizacji jego teamu z drużyną FC Barcelony to Katalończycy mają większe szanse na końcowy sukces. W jego mniemaniu zespołowi z Camp Nou sprzyja korzystny terminarz spotkań. Do końca sezonu ligowego pozostało jeszcze 11 spotkań. Barça będzie mierzyła się z zespołami z doła tabeli podczas gdy jej najgroźniejsi rywale w walce o mistrzostwo Hiszpanii będą "gryżć się nawzajem" zabierając sobie drogocenne punkty.
Selekcjoner zdobywcy Pucharu UEFA podkreśla, że jego podopiecznych czekają jeszcze trudne mecze z "Królewskimi" oraz "Nietoperzami", Barça z kolei uniknie takich trudnych konfrontacji.
Dodatkowym atutem barcelonistów ma być też przedwczesne odpadnięcie z rozgrywek Ligi Mistrzów, dzięki czemu będą mogli skoncentrować się na walce o krajowe trofea, podczas gdy Sevilla wciąż liczy się w boju o tzw. "Puchar Pocieszenia", czyli Puchar UEFA.
Juande Ramos podkreśla również, że ważnym ogniwem Barçy w konfrontacji o mistrzostwo Hiszpanii będą Samuel Eto'o oraz Leo Messi, którzy "powrócili po długich kontuzjach, więc mają w nogach mniej meczy niż ich koledzy. Ten fakt może być kluczowy w ostatecznym rozliczeniu."
Szkoleniowiec Sevilli nie dezawuuje jednak wartości pozostałych dwóch teamów wciąż liczących się w walce o prymat na krajowym podwórku - Valencii oraz Realu Madryt. "Królewscy odpadli z Ligi Mistrzów, więc z pewnością skoncentrują się na lidze, nie chcąc dopuścić, aby kolejny sezon poszedł na marne. Valencia z kolei eliminując Inter w 1/8 finału Champions League udowodniła, że nigdy nie można jej lekceważyć."
Odnosząc się do układu tabeli ligowej odpowiedział: "Obecny sezon ligowy można porównać do wyścigu kolarskiego, w której jak na razie przoduje Barça, ale stawkę pościgową otwiera Sevilla z niewielką stratą.", po chwili jednak dodał: "Jest jeszcze zbyt wcześnie na jakiekolwiek przewidywania, ale może zdarzyć się, że za 5-6 kolejek któraś z drużyn odpadnie z dalszej rywalizacji."
Zapytany o trudną sytuację swojego zespołu, odpowiedział: "Gra w trzech rodzajach rozgrywek w jednym czasie może być obciążająca zarówno dla psychiki jak i przygotowania fizycznego zespołu. Każdy gracz chce przecież równie dobrze zaprezentować się w każdym z tych turniejów. Pamiętam jednak, że w ubiegłym sezonie grając w środę w Pucharze UEFA byliśmy w stanie rozegrać dobre spotkanie z Barçą w sobotę oraz z Realem we wtorek."
[źródło: Sport]
Selekcjoner zdobywcy Pucharu UEFA podkreśla, że jego podopiecznych czekają jeszcze trudne mecze z "Królewskimi" oraz "Nietoperzami", Barça z kolei uniknie takich trudnych konfrontacji.
Dodatkowym atutem barcelonistów ma być też przedwczesne odpadnięcie z rozgrywek Ligi Mistrzów, dzięki czemu będą mogli skoncentrować się na walce o krajowe trofea, podczas gdy Sevilla wciąż liczy się w boju o tzw. "Puchar Pocieszenia", czyli Puchar UEFA.
Juande Ramos podkreśla również, że ważnym ogniwem Barçy w konfrontacji o mistrzostwo Hiszpanii będą Samuel Eto'o oraz Leo Messi, którzy "powrócili po długich kontuzjach, więc mają w nogach mniej meczy niż ich koledzy. Ten fakt może być kluczowy w ostatecznym rozliczeniu."
Szkoleniowiec Sevilli nie dezawuuje jednak wartości pozostałych dwóch teamów wciąż liczących się w walce o prymat na krajowym podwórku - Valencii oraz Realu Madryt. "Królewscy odpadli z Ligi Mistrzów, więc z pewnością skoncentrują się na lidze, nie chcąc dopuścić, aby kolejny sezon poszedł na marne. Valencia z kolei eliminując Inter w 1/8 finału Champions League udowodniła, że nigdy nie można jej lekceważyć."
Odnosząc się do układu tabeli ligowej odpowiedział: "Obecny sezon ligowy można porównać do wyścigu kolarskiego, w której jak na razie przoduje Barça, ale stawkę pościgową otwiera Sevilla z niewielką stratą.", po chwili jednak dodał: "Jest jeszcze zbyt wcześnie na jakiekolwiek przewidywania, ale może zdarzyć się, że za 5-6 kolejek któraś z drużyn odpadnie z dalszej rywalizacji."
Zapytany o trudną sytuację swojego zespołu, odpowiedział: "Gra w trzech rodzajach rozgrywek w jednym czasie może być obciążająca zarówno dla psychiki jak i przygotowania fizycznego zespołu. Każdy gracz chce przecież równie dobrze zaprezentować się w każdym z tych turniejów. Pamiętam jednak, że w ubiegłym sezonie grając w środę w Pucharze UEFA byliśmy w stanie rozegrać dobre spotkanie z Barçą w sobotę oraz z Realem we wtorek."
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)