Odbudowane morale, bramka Bojana w debiucie; Al-Ahly - Barça 0:4
Dlaczego w lidze Barcelona nie wygrywa 4:0? Dlatego, że w lidze nie ma zespołów pokroju Al-Ahly i każdy mecz ma jakąś stawkę. To proste pytanie i prostą odpowiedź można postawić sobie po dzisiejszym meczu w Kairze, w którym piłkarze Rijkaarda nie dali szans zawodnikom z Afryki i po golach Savioli, Krkica oraz dwóch trafieniach Eto'o pewnie zwyciężyli czterema bramkami.
Wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie wynik jest w tym meczu najważniejszy. Wiedzieli o tym i gospodarze i przyjezdni, ci pierwsi nawet do tego stopnia, że w trakcie meczu prosili swoich rywali o autografy. Goście z kolei nie forsując tempa prowadzili grę i trafiali do bramki Al-Ahly. Zarobili przy tym sporo pieniędzy, bo do klubowej kasy miało wpłynąć ok 1,5 mln euro, tak więc wszyscy schodzili z boiska zadowoleni.
W 16. minucie prowadzenie dla Barçy uzyskał Saviola trafiając do siatki z trzech metrów. Argentyńczykowi spodobały się chyba szaleństwa na stadionie w Kairze i dziewięć minut później doskonałym podaniem obsłużył debiutującego w pierwszym zespole Bojana Krkica, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce. 2:0 było już wynikiem satysfakcjonującym, więc Barça, a właściwie jej drugi skład, grał spokojnie, bez pośpiechu i w pełni dojrzale.
Po przerwie zmieniło się niewiele, nie licząc oczywiście wyniku i składu Barcelony. Co zrozumiałe, Rijkaard wymienił wszystkich zawodników, więc na placu gry pojawiło się nawet trio Ronaldinho, Eto'o, Messi. Sytuacji było sporo, ale padły tylko dwa gole i autorem obu był ten, który w meczu z Villarreal wyglądał na obrażonego - Samuel Eto'o. W 77. minucie Gaúcho próbował podania, lecz wyręczył go obrońca Al-Ahly, a piłka trafiła pod nogi Kameruńczyka, który bez problemu strzelił na 3:0. W doliczonym czasie gry Messi przypomniał sobie, że piłka to gra zespołowa i dokładnym podaniem obsłużył Eto'o, a ten dopełnił formalności.
Wszelkie oceny gry zawodników Barçy są po tym meczu nie na miejscu. Piłkarze Rijkaarda zagrali tak jak pozwolił przeciwnik, a że pozwolił na wiele, to i wiele dobrego dla siebie zespół osiągnął. Na pewno cieszy bramka Bojana w debiucie, cieszy też udany występ Olmo i aktywnego w drugiej połowie Dos Santosa. W tej chwili widać same korzyści z wyjazdu do Egiptu, kolejny ligowy mecz pokaże czy ta eskapada w końcówce sezonu była słusznym posunięciem. Może ten mecz pozwoli Barcelonie odbudować formę?
Szczegóły meczu w relacji live.
Al-Ahly - FC Barcelona 0:4 (0:2)
0-1, Saviola (17'). 0-2, Bojan (25'). 0-3, Eto'o (77'). 0-4, Eto'o (94').
AL-AHLY: El-Hadary, Adel, Shady Mohamed, Elnahas, Gomaa, Elsaied, Boujelbene, Abu-Treakah, Shawki, Flavio, Moteab.
FC BARCELONA: Víctor Valdés (Jorquera, 46'), Zambrotta (Oleguer, 46'), Márquez (Puyol, 46'), Olmo (Thuram, 46'), Sylvinho (Gio, 46'), Iniesta (Deco, 46'), Gudjohnsen (Xavi, 46'), Ezquerro (Ronaldinho, 46'), Giuly (Messi, 46'), Saviola (Eto'o, 46'), Bojan (Giovani dos Santos, 46').
Arbiter: Essam Abbdel Fatah (Egipt)
Żółte kartki: Márquez (42'), Gio (88').
Stadion: Estadio Internacional Cairo
Widzów: 74.000
Wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie wynik jest w tym meczu najważniejszy. Wiedzieli o tym i gospodarze i przyjezdni, ci pierwsi nawet do tego stopnia, że w trakcie meczu prosili swoich rywali o autografy. Goście z kolei nie forsując tempa prowadzili grę i trafiali do bramki Al-Ahly. Zarobili przy tym sporo pieniędzy, bo do klubowej kasy miało wpłynąć ok 1,5 mln euro, tak więc wszyscy schodzili z boiska zadowoleni.
W 16. minucie prowadzenie dla Barçy uzyskał Saviola trafiając do siatki z trzech metrów. Argentyńczykowi spodobały się chyba szaleństwa na stadionie w Kairze i dziewięć minut później doskonałym podaniem obsłużył debiutującego w pierwszym zespole Bojana Krkica, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce. 2:0 było już wynikiem satysfakcjonującym, więc Barça, a właściwie jej drugi skład, grał spokojnie, bez pośpiechu i w pełni dojrzale.
Po przerwie zmieniło się niewiele, nie licząc oczywiście wyniku i składu Barcelony. Co zrozumiałe, Rijkaard wymienił wszystkich zawodników, więc na placu gry pojawiło się nawet trio Ronaldinho, Eto'o, Messi. Sytuacji było sporo, ale padły tylko dwa gole i autorem obu był ten, który w meczu z Villarreal wyglądał na obrażonego - Samuel Eto'o. W 77. minucie Gaúcho próbował podania, lecz wyręczył go obrońca Al-Ahly, a piłka trafiła pod nogi Kameruńczyka, który bez problemu strzelił na 3:0. W doliczonym czasie gry Messi przypomniał sobie, że piłka to gra zespołowa i dokładnym podaniem obsłużył Eto'o, a ten dopełnił formalności.
Wszelkie oceny gry zawodników Barçy są po tym meczu nie na miejscu. Piłkarze Rijkaarda zagrali tak jak pozwolił przeciwnik, a że pozwolił na wiele, to i wiele dobrego dla siebie zespół osiągnął. Na pewno cieszy bramka Bojana w debiucie, cieszy też udany występ Olmo i aktywnego w drugiej połowie Dos Santosa. W tej chwili widać same korzyści z wyjazdu do Egiptu, kolejny ligowy mecz pokaże czy ta eskapada w końcówce sezonu była słusznym posunięciem. Może ten mecz pozwoli Barcelonie odbudować formę?
Szczegóły meczu w relacji live.
Al-Ahly - FC Barcelona 0:4 (0:2)
0-1, Saviola (17'). 0-2, Bojan (25'). 0-3, Eto'o (77'). 0-4, Eto'o (94').
AL-AHLY: El-Hadary, Adel, Shady Mohamed, Elnahas, Gomaa, Elsaied, Boujelbene, Abu-Treakah, Shawki, Flavio, Moteab.
FC BARCELONA: Víctor Valdés (Jorquera, 46'), Zambrotta (Oleguer, 46'), Márquez (Puyol, 46'), Olmo (Thuram, 46'), Sylvinho (Gio, 46'), Iniesta (Deco, 46'), Gudjohnsen (Xavi, 46'), Ezquerro (Ronaldinho, 46'), Giuly (Messi, 46'), Saviola (Eto'o, 46'), Bojan (Giovani dos Santos, 46').
Arbiter: Essam Abbdel Fatah (Egipt)
Żółte kartki: Márquez (42'), Gio (88').
Stadion: Estadio Internacional Cairo
Widzów: 74.000
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)