Eto'o: Między mną i Ronaldinho nie ma konfliktu
Na początku marca zrobiło się głośno o konflikcie Samuela Eto'o z Ronaldinho. Od tego czasu media sugerują, że jeśli nie Brazylijczyk to właśnie Samu pożegna się w lecie z zespołem Barcelony. Jak się jednak okazuje, Eto'o nie widzi żadnego powodu, dla którego miałby wyjeżdżać z Katalonii.
"Ronaldinho gra dla Barçy, podobnie jak ja. Dlaczego usilnie próbujecie wywołać wojnę?" - pytał retorycznie Eto'o. "Ten kto mówi, że między nami istnieje konflikt jest głupi i mogę mu to powiedzieć prosto w twarz" - dodał.
"Jeśli będę chciał odejść, poinformuję o tym władze klubu. To wszystko to brednia, w każdym tygodniu ktoś stara się, bym opuścił Barcelonę. Męczy ich, że zdobywam bramki i chcę pomóc swojej drużynie, więc próbują wykorzystywać nazwiska Rijkaarda i Laporty, by sugerować moje odejście z klubu" - wyjaśniał kameruński snajper.
"W moim sercu są trzy zespoły - pierwszym jest Kamerun, drugim Mallorca i trzecim Barcelona. Mogę podziękować wszystkim fanom Barçy. I jeśli nadejdzie dzień kiedy oni uznają, że nie spełniam ich oczekiwań, wtedy odejdę". "Jeśli władze klubu stwierdzą, że się nie sprawdzam, wysłucham słów zarządu, dzięki któremu tutaj zarabiam. Oni są jedynymi ludźmi, którzy powinni poruszać ten temat".
[źródło: Sport/Goal]
"Ronaldinho gra dla Barçy, podobnie jak ja. Dlaczego usilnie próbujecie wywołać wojnę?" - pytał retorycznie Eto'o. "Ten kto mówi, że między nami istnieje konflikt jest głupi i mogę mu to powiedzieć prosto w twarz" - dodał.
"Jeśli będę chciał odejść, poinformuję o tym władze klubu. To wszystko to brednia, w każdym tygodniu ktoś stara się, bym opuścił Barcelonę. Męczy ich, że zdobywam bramki i chcę pomóc swojej drużynie, więc próbują wykorzystywać nazwiska Rijkaarda i Laporty, by sugerować moje odejście z klubu" - wyjaśniał kameruński snajper.
"W moim sercu są trzy zespoły - pierwszym jest Kamerun, drugim Mallorca i trzecim Barcelona. Mogę podziękować wszystkim fanom Barçy. I jeśli nadejdzie dzień kiedy oni uznają, że nie spełniam ich oczekiwań, wtedy odejdę". "Jeśli władze klubu stwierdzą, że się nie sprawdzam, wysłucham słów zarządu, dzięki któremu tutaj zarabiam. Oni są jedynymi ludźmi, którzy powinni poruszać ten temat".
[źródło: Sport/Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)