Niedzielny mecz Real-Sevilla będzie decydujący
33. kolejka Primera Division będzie bodaj najważniejszą w walce o tytuł. Liga Gwiazd nadal nie ma wyraźnego lidera, a każda kolejna kolejka powoduje, że dystans między drużynami pozostaje nienaruszony. Barça jest liderem, ale ma jedynie punkt przewagi nad drugą Sevillą i 2 punkty nad Realem Madryt. Z tego powodu pojedynek andaluzyjskiej drużyny ze stołecznym klubem, który będzie miał miejsce w niedzielę na Santiado Bernabéu (21.00), zapowiada się niezwykle emocjonująco.
W ścisłej czołówce pozostają trzy zespoły, jednak różnice między Barçą, Sevillą oraz Realem są znikome, gdyż zgromadziły one odpowiednio po 62, 61 i 60 oczek. Duma Katalonii zagra w sobotę w San Sebastián przeciwko Realowi Sociedad, dlatego jeśli myśli o pozostaniu na fotelu lidera i zachowaniu dystansu do rywali, musi zdobyć komplet punktów.
Warto jednak zaznaczyć, że będzie to mecz na śmierć i życie, gdyż gospodarze z Anoeta potrzebują punktów, jeśli chcą myśleć o pozostaniu w hiszpańskiej ekstraklasie. Z tego powodu rzucą oni do walki wszystkie swoje siły. Jeśli zaś to Barça wyjdzie zwycięska z tego pojedynku, to trzeba będzie poczekać dobę na to, co wydarzy się w Madrycie. Wynik meczu Real-Sevilla zadecyduje czy któraś z drużyn straci kontakt z czołówką, czy też nie. Oczywiście w przypadku porażki Barçy, jej kibice będą liczyć na remis bezpośrednich rywali, co pozwoli utrzymać pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Także w sobotę swoje spotkanie rozegra Valencia, która o 22.00 wybiegnie na murawę El Riazor by zagrać przeciwko Deportivo. Niemniej jednak z 56 punktami na koncie, drużyna ‘Ches' wydaje się być poza gronem pretendentów do tytułu.
[źródło: Sport]
W ścisłej czołówce pozostają trzy zespoły, jednak różnice między Barçą, Sevillą oraz Realem są znikome, gdyż zgromadziły one odpowiednio po 62, 61 i 60 oczek. Duma Katalonii zagra w sobotę w San Sebastián przeciwko Realowi Sociedad, dlatego jeśli myśli o pozostaniu na fotelu lidera i zachowaniu dystansu do rywali, musi zdobyć komplet punktów.
Warto jednak zaznaczyć, że będzie to mecz na śmierć i życie, gdyż gospodarze z Anoeta potrzebują punktów, jeśli chcą myśleć o pozostaniu w hiszpańskiej ekstraklasie. Z tego powodu rzucą oni do walki wszystkie swoje siły. Jeśli zaś to Barça wyjdzie zwycięska z tego pojedynku, to trzeba będzie poczekać dobę na to, co wydarzy się w Madrycie. Wynik meczu Real-Sevilla zadecyduje czy któraś z drużyn straci kontakt z czołówką, czy też nie. Oczywiście w przypadku porażki Barçy, jej kibice będą liczyć na remis bezpośrednich rywali, co pozwoli utrzymać pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Także w sobotę swoje spotkanie rozegra Valencia, która o 22.00 wybiegnie na murawę El Riazor by zagrać przeciwko Deportivo. Niemniej jednak z 56 punktami na koncie, drużyna ‘Ches' wydaje się być poza gronem pretendentów do tytułu.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)