Txiki wynegocjował w Rzymie transfer Chivu?
W dniu wczorajszym FC Barcelona uczyniła milowy krok do sprowadzenia w swe szeregi rumuńskiego obrońcy Christiana Chivu.
Wszystko to za sprawą Txiki Begiristaina, który wczoraj przyleciał do stolicy Włoch, by tam spotkać się z szefostwem AS Romy, samym piłkarzem oraz jego agentem, i tym samym przybliżyć przyjście Christiana na Camp Nou.
Begiristain, zaraz po wylądowaniu na rzymskim lotnisku udał się do Villa Pacelli, by tam rozpocząć rozmowy z właścicielem klubu, a także z Daniele Pradim, dyrektorem ds. sportowych oraz Cristina Mazzoleni, dyrektorem ds. organizacji i planowania. Po odpowiednich konwersacjach z włodarzami klubu, Txiki przeszedł do negocjacji z agentem Rumuna, Giovani Becalim, z którym zostało już niemal zawarte ostateczne porozumienie.
Po wycieczce Txikiego do Rzymu, transferu Chivu do Barcelony wydaje się być kwestią dni. Podczas pierwszego spotkania mówiło się, że Blaugrana zaoferowała za niego 12 milionów euro, co jednak nie zadowoliło Romy. Dlatego też, działacze zdobywcy Ligi Mistrzów AD 2006 starają się dodatkowo włączyć do operacji któregoś ze swych zawodników.
Wedle dobrze poinformowanych źródeł na owym spotkaniu obecny był także Ernesto Bronzetti, który normalnie pracuje w Realu Madryt.
Podczas drugiego spotkania w tym dniu, agent piłkarza powiedział sekretarzowi technicznemu FCB, że Inter zapewnił jego klientowi zarobki rzędu 4.2 miliona euro rocznie. Txiki nie zgodził się jednak na tę kwotę, lecz obaj panowie doszli do porozumienia, gdy Hiszpan zaoferował 5-letnią umowę, podczas gdy mistrz Włoch chciał podpisać kontrakt na 4 lata.
W Rzymie już pogodzili się z odejściem Christiana Chivu. Jego przyjaciel Alberto Aquilani stwierdził, że "To wielka szkoda, iż Chivu odchodzi, lecz lepiej by wyjechał do Barcelony niż do Interu". Uczucie to podzielają także włodarze AS Roma. Czyżby więc na dniach mielibyśmy się doczekać potwierdzenia kolejnego nabytku FC Barcelony?
[źródło: Sport]
Wszystko to za sprawą Txiki Begiristaina, który wczoraj przyleciał do stolicy Włoch, by tam spotkać się z szefostwem AS Romy, samym piłkarzem oraz jego agentem, i tym samym przybliżyć przyjście Christiana na Camp Nou.
Begiristain, zaraz po wylądowaniu na rzymskim lotnisku udał się do Villa Pacelli, by tam rozpocząć rozmowy z właścicielem klubu, a także z Daniele Pradim, dyrektorem ds. sportowych oraz Cristina Mazzoleni, dyrektorem ds. organizacji i planowania. Po odpowiednich konwersacjach z włodarzami klubu, Txiki przeszedł do negocjacji z agentem Rumuna, Giovani Becalim, z którym zostało już niemal zawarte ostateczne porozumienie.
Po wycieczce Txikiego do Rzymu, transferu Chivu do Barcelony wydaje się być kwestią dni. Podczas pierwszego spotkania mówiło się, że Blaugrana zaoferowała za niego 12 milionów euro, co jednak nie zadowoliło Romy. Dlatego też, działacze zdobywcy Ligi Mistrzów AD 2006 starają się dodatkowo włączyć do operacji któregoś ze swych zawodników.
Wedle dobrze poinformowanych źródeł na owym spotkaniu obecny był także Ernesto Bronzetti, który normalnie pracuje w Realu Madryt.
Podczas drugiego spotkania w tym dniu, agent piłkarza powiedział sekretarzowi technicznemu FCB, że Inter zapewnił jego klientowi zarobki rzędu 4.2 miliona euro rocznie. Txiki nie zgodził się jednak na tę kwotę, lecz obaj panowie doszli do porozumienia, gdy Hiszpan zaoferował 5-letnią umowę, podczas gdy mistrz Włoch chciał podpisać kontrakt na 4 lata.
W Rzymie już pogodzili się z odejściem Christiana Chivu. Jego przyjaciel Alberto Aquilani stwierdził, że "To wielka szkoda, iż Chivu odchodzi, lecz lepiej by wyjechał do Barcelony niż do Interu". Uczucie to podzielają także włodarze AS Roma. Czyżby więc na dniach mielibyśmy się doczekać potwierdzenia kolejnego nabytku FC Barcelony?
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)