Henry: Już zobaczyłem, że Barça jest więcej niż klubem
Pokój prasowy na Camp Nou okazał się zbyt mały by można było zaprezentować w nim Thierry'ego Henry w roli zawodnika Barçy. Podczas uroczystości piłkarz był szczęśliwy z powodu swojego transferu i przyznał, że zaraz po swoim przybyciu do Ciudad Condal zrozumiał, że: "Barça to więcej niż klub".
Thierry Henry, zadowolony ze swojej nowej przygody w Barçy zainicjował pierwszą konferencję prasową, na której to złożył podziękowania "prezydentowi, Txikiemu i Rijkaardowi oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że jest tu dzisiaj, w Barçy, i mam nadzieję dać z siebie wszystko".
Podstawowe pytanie dotyczyło jego celów i oczekiwaniem względem gry na nowym stadionie i w nowym klubie. Henry zapewnił, że: "Nie mam osobistych celów, a tylko zespołowe. Oczywiście celem Barçy musi być zawsze zdobywanie wszystkiego i mam jedynie nadzieję pomóc zespołowi w osiągnięciu tego".
On chce Champions League
Dodatkowo ‘Titi' przypomniał, że Arsenal przegrał finał Champions League z Barçą, po czym zapewnił wszystkich, iż: "Mam wielkie marzenie by to zdobyć. To marzenie każdego piłkarza i mam nadzieję, że będę w stanie osiągnąć to z Barçą, ponieważ to jedyny tytuł jakiego jeszcze potrzebuje jako piłkarz".
Z respektem mówił o silnej rywalizacji, jaka powstała wraz z jego przyjściem, o możliwości gry z Samuelem Eto'o, decyzji Franka Rijkaarda o pozyskaniu go do Barçy, a ponadto wyraził nadzieję, że na boisku da z siebie wszystko: "Tu gdzie jestem, są zawodnicy o wielkiej klasie i míster będzie tym, który będzie decydował. My jako zawodnicy wszyscy musimy iść wspólnie w tym samym kierunku".
Dodatkowo Henry był zaskoczony przyjęciem, jakie zgotowano mu po przybyciu do Barcelony. "Nadal jestem zaskakiwany zarówno poprzez oczekiwania ludzi wobec mnie, jak i przez ludzi na ulicy. Jedyne czego chce to grać w piłkę, ale wszystko co widziałem potwierdza, że Barça to więcej niż klub", zaznaczył Francuz, dodając iż ostatnio rozmawiał z niektórymi graczami Barçy, jak z Giulym i Thuramem, czy też samym Frankiem Rijkaardem.
Na temat powodów, dla których miniony sezon był dla Dumy Katalonii tak nieudany, Henry powiedział jedynie: "Sądzę, że jest to klub z wieloma zobowiązaniami i można zrozumieć to, że zawodnicy są zmęczeni".
"Jestem w pełni zdrowy"
Zapytany o swoją formę fizyczną po kontuzji z końca sezonu Henry przypomniał, że: "To pierwszy raz kiedy doznałem takiej kontuzji w mojej karierze. Jestem w pełni zdrowy i bez problemów przeszedłem testy medyczne". Piłkarz, który zostanie poddany specjalnemu planowi podczas przedsezonowych przygotowań zapewnił, iż ma nadzieję być "w 100 % gotowy by dać kibicom największe tytuły".
O powodach, dla których zdecydował się zmienić zdanie i po zeszłorocznym odrzuceniu oferty zasilić jednak szeregi blaugrany, Thierry zapewnił tylko, że jedyna przyczyną opuszczenia Arsenalu było "marzenie o grze w Barçy". Tym co przekonało go do gry w stolicy Katalonii jest "wszystko co widziałem z zewnątrz. Widziałem piękny futbol, a ja uwielbiam taką piłkę, jaką gra Barça. Poza tym niesamowity stadion...".
Pierwsze bardzo pozytywne odczucia
Poproszony o wyrażenie swoich pierwszych wrażeń Henry powiedział: "To co widziałem dotąd to wspaniała struktura klubu z ludźmi, którzy pracują z sercem i dają z siebie wszystko, co powoduje, że klub jest jeszcze większy. To robi na mnie wrażenie".
Z respektem mówił o możliwości gry z numerem ‘14', który nosił kiedyś Johan Cruyff. Nowy gracz Barçy zaznaczył, że już przedstawiono mu historię koszulki z numerem ‘14' i powiedział jedynie: "To piękny zbieg okoliczności".
Eto'o więcej niż kolega
Henry mówił także o swojej przyjaźni z Eto'o: "Dotychczas być może chcielibyście usłyszeć, że nie jesteśmy w dobrych stosunkach, ale my od ponad trzech lat jesteśmy przyjaciółmi", powiedział o Kameruńczyku jego nowy kolega z zespołu.
W końcu Henry zaprzeczył rzekomym kontaktom z Interem i odrzuceniu oferty gry we włoskiej lidze: "Chciałem grać jedynie w Barçy, to było moje wielkie marzenie. To co dotąd zobaczyłem bardzo mnie zachwyciło i to jest to, czego bym chciał".
Na zakończenie konferencji Henry pochwalił się swoim katalońskim mówiąc: "Jestem bardzo szczęśliwy z bycia w Barçy". To słowa, których nauczył go jego ex-kolega z Arsenalu, Cesc Fábregas, a które Francuz powtórzył jeszcze na boisku kiedy wyszedł ubrany w trykot Barçy.
[źródło: Sport]
Thierry Henry, zadowolony ze swojej nowej przygody w Barçy zainicjował pierwszą konferencję prasową, na której to złożył podziękowania "prezydentowi, Txikiemu i Rijkaardowi oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że jest tu dzisiaj, w Barçy, i mam nadzieję dać z siebie wszystko".
Podstawowe pytanie dotyczyło jego celów i oczekiwaniem względem gry na nowym stadionie i w nowym klubie. Henry zapewnił, że: "Nie mam osobistych celów, a tylko zespołowe. Oczywiście celem Barçy musi być zawsze zdobywanie wszystkiego i mam jedynie nadzieję pomóc zespołowi w osiągnięciu tego".
On chce Champions League
Dodatkowo ‘Titi' przypomniał, że Arsenal przegrał finał Champions League z Barçą, po czym zapewnił wszystkich, iż: "Mam wielkie marzenie by to zdobyć. To marzenie każdego piłkarza i mam nadzieję, że będę w stanie osiągnąć to z Barçą, ponieważ to jedyny tytuł jakiego jeszcze potrzebuje jako piłkarz".
Z respektem mówił o silnej rywalizacji, jaka powstała wraz z jego przyjściem, o możliwości gry z Samuelem Eto'o, decyzji Franka Rijkaarda o pozyskaniu go do Barçy, a ponadto wyraził nadzieję, że na boisku da z siebie wszystko: "Tu gdzie jestem, są zawodnicy o wielkiej klasie i míster będzie tym, który będzie decydował. My jako zawodnicy wszyscy musimy iść wspólnie w tym samym kierunku".
Dodatkowo Henry był zaskoczony przyjęciem, jakie zgotowano mu po przybyciu do Barcelony. "Nadal jestem zaskakiwany zarówno poprzez oczekiwania ludzi wobec mnie, jak i przez ludzi na ulicy. Jedyne czego chce to grać w piłkę, ale wszystko co widziałem potwierdza, że Barça to więcej niż klub", zaznaczył Francuz, dodając iż ostatnio rozmawiał z niektórymi graczami Barçy, jak z Giulym i Thuramem, czy też samym Frankiem Rijkaardem.
Na temat powodów, dla których miniony sezon był dla Dumy Katalonii tak nieudany, Henry powiedział jedynie: "Sądzę, że jest to klub z wieloma zobowiązaniami i można zrozumieć to, że zawodnicy są zmęczeni".
"Jestem w pełni zdrowy"
Zapytany o swoją formę fizyczną po kontuzji z końca sezonu Henry przypomniał, że: "To pierwszy raz kiedy doznałem takiej kontuzji w mojej karierze. Jestem w pełni zdrowy i bez problemów przeszedłem testy medyczne". Piłkarz, który zostanie poddany specjalnemu planowi podczas przedsezonowych przygotowań zapewnił, iż ma nadzieję być "w 100 % gotowy by dać kibicom największe tytuły".
O powodach, dla których zdecydował się zmienić zdanie i po zeszłorocznym odrzuceniu oferty zasilić jednak szeregi blaugrany, Thierry zapewnił tylko, że jedyna przyczyną opuszczenia Arsenalu było "marzenie o grze w Barçy". Tym co przekonało go do gry w stolicy Katalonii jest "wszystko co widziałem z zewnątrz. Widziałem piękny futbol, a ja uwielbiam taką piłkę, jaką gra Barça. Poza tym niesamowity stadion...".
Pierwsze bardzo pozytywne odczucia
Poproszony o wyrażenie swoich pierwszych wrażeń Henry powiedział: "To co widziałem dotąd to wspaniała struktura klubu z ludźmi, którzy pracują z sercem i dają z siebie wszystko, co powoduje, że klub jest jeszcze większy. To robi na mnie wrażenie".
Z respektem mówił o możliwości gry z numerem ‘14', który nosił kiedyś Johan Cruyff. Nowy gracz Barçy zaznaczył, że już przedstawiono mu historię koszulki z numerem ‘14' i powiedział jedynie: "To piękny zbieg okoliczności".
Eto'o więcej niż kolega
Henry mówił także o swojej przyjaźni z Eto'o: "Dotychczas być może chcielibyście usłyszeć, że nie jesteśmy w dobrych stosunkach, ale my od ponad trzech lat jesteśmy przyjaciółmi", powiedział o Kameruńczyku jego nowy kolega z zespołu.
W końcu Henry zaprzeczył rzekomym kontaktom z Interem i odrzuceniu oferty gry we włoskiej lidze: "Chciałem grać jedynie w Barçy, to było moje wielkie marzenie. To co dotąd zobaczyłem bardzo mnie zachwyciło i to jest to, czego bym chciał".
Na zakończenie konferencji Henry pochwalił się swoim katalońskim mówiąc: "Jestem bardzo szczęśliwy z bycia w Barçy". To słowa, których nauczył go jego ex-kolega z Arsenalu, Cesc Fábregas, a które Francuz powtórzył jeszcze na boisku kiedy wyszedł ubrany w trykot Barçy.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)