Soriano: Barça nie idzie w ślady 'galaktycznego' Realu
Barcelona nie wzoruje się "w aspekcie sportowym, ekonomicznym czy socjalnym" na 'galaktycznym' Realu Madryt. Te słowa można było usłyszeć dziś z ust Ferrana Soriano i były one odpowiedzią na liczne porównania składu obecnego zespołu Barçy z drużyną "Królewskich" sprzed kilku lat.
"Naszymi działaniami kierowały inne czynniki" - powiedział wiceprezydent ds. ekonomicznych dodając jednocześnie, że dokonane inwestycje mają służyć celom sportowym, a nie budowaniu medialności klubu. Soriano nie ukrywał jednak, że Duma Katalonii posiada obecnie cztery wielkie gwiazdy (Ronaldinho, Henry, Eto'o i Messi), co nie zdarzyło się nigdy wcześniej w jej historii.
"Podczas gdy najlepsze kluby walczą o to, by mieć jednego 'cracka' w składzie, my posiadamy ich czterech. Milan ma jednego, Manchester jednego lub dwóch, a inne kluby nie mają żadnego" - zauważył podkreślając, że wszystkie gwiazdy Barçy są ważnymi postaciami największych firm sportowych. Ronaldinho od lat związany jest z Nike, Henry jest postacią Reeboka, Eto'o ma kontrakt z Pumą, a Messi z Adidasem.
Soriano zaznaczył, że Barcelona nie zawarła żadnej umowy z Benficą w sprawie transferu Bellettiego, dodał także, że nie istnieje temat sprzedaży Deco do Milanu. Operacje przygotowania nowych kontraktów dla Iniesty i Messiego określił mianem normalnych prac prowadzących do zachowania ciągłości pracy w zespole.
Wiceprezydent czuje się "nieco zmęczony" słuchając każdego lata doniesień z Włoch mówiących o zainteresowaniu tamtejszych klubów piłkarzami Barcelony. Podkreślił także, że negocjacje transferowe klubu przyniosły oczekiwane rezultaty w postaci dobrych cen za poszczególnych zawodników. "Wiedzieliśmy, że rynek transferowy jest gorący, głównie ze względu na amerykańskich biznesmenów, którzy zainwestowali w angielskie kluby, a angielski rynek jest przecież jednym z największych. Nasza strategia była prosta, działaliśmy bardzo szybko. Wiedzieliśmy, że kiedy zaczniemy się zastanawiać, ceny pójdą w górę, dlatego uważam, że wynegocjowaliśmy bardzo dobre kwoty" - wyjaśniał Soriano. Dzięki tak korzystnym zakupom, Barça nie musi spieszyć się ze sprzedażą niepotrzebnych piłkarzy. Wiceprezydent przyznał, że jest otwarty na propozycje do 15. sierpnia.
[źródło: Sport]
"Naszymi działaniami kierowały inne czynniki" - powiedział wiceprezydent ds. ekonomicznych dodając jednocześnie, że dokonane inwestycje mają służyć celom sportowym, a nie budowaniu medialności klubu. Soriano nie ukrywał jednak, że Duma Katalonii posiada obecnie cztery wielkie gwiazdy (Ronaldinho, Henry, Eto'o i Messi), co nie zdarzyło się nigdy wcześniej w jej historii.
"Podczas gdy najlepsze kluby walczą o to, by mieć jednego 'cracka' w składzie, my posiadamy ich czterech. Milan ma jednego, Manchester jednego lub dwóch, a inne kluby nie mają żadnego" - zauważył podkreślając, że wszystkie gwiazdy Barçy są ważnymi postaciami największych firm sportowych. Ronaldinho od lat związany jest z Nike, Henry jest postacią Reeboka, Eto'o ma kontrakt z Pumą, a Messi z Adidasem.
Soriano zaznaczył, że Barcelona nie zawarła żadnej umowy z Benficą w sprawie transferu Bellettiego, dodał także, że nie istnieje temat sprzedaży Deco do Milanu. Operacje przygotowania nowych kontraktów dla Iniesty i Messiego określił mianem normalnych prac prowadzących do zachowania ciągłości pracy w zespole.
Wiceprezydent czuje się "nieco zmęczony" słuchając każdego lata doniesień z Włoch mówiących o zainteresowaniu tamtejszych klubów piłkarzami Barcelony. Podkreślił także, że negocjacje transferowe klubu przyniosły oczekiwane rezultaty w postaci dobrych cen za poszczególnych zawodników. "Wiedzieliśmy, że rynek transferowy jest gorący, głównie ze względu na amerykańskich biznesmenów, którzy zainwestowali w angielskie kluby, a angielski rynek jest przecież jednym z największych. Nasza strategia była prosta, działaliśmy bardzo szybko. Wiedzieliśmy, że kiedy zaczniemy się zastanawiać, ceny pójdą w górę, dlatego uważam, że wynegocjowaliśmy bardzo dobre kwoty" - wyjaśniał Soriano. Dzięki tak korzystnym zakupom, Barça nie musi spieszyć się ze sprzedażą niepotrzebnych piłkarzy. Wiceprezydent przyznał, że jest otwarty na propozycje do 15. sierpnia.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)