Rijkaard: Każdy piłkarz jest tak samo ważny
Frank Rijkaard jest zadowolony z formy jaką zespół prezentował podczas meczów presezonu. "W trakcie przygotowań, zanim dojedziesz do pełnej dyspozycji, bardzo ważne jest rozegranie spotkań z różnymi przeciwnikami, także z tymi, którzy rozpoczęli już rozgrywki, są fizycznie silniejsi i nie pozwalają kreować wielu szans bramkowych. Uważam, że osiągnęliśmy swój cel, teraz musimy intensywnie pracować i z każdym dniem doskonalić naszą formę" - mówił.
Holenderski szkoleniowiec jest świadom, iż jego podopieczni w pierwszej połowie meczu z Bayernem pozostali Niemcom zbyt dużo miejsca. Przyznaje jednak, że z Yaya Toure na środku pomocy drużyna będzie mocna w defensywie. "To jeden z kluczowych graczy na tę pozycję, ale nie zapominajmy, że przygotowania zaczęliśmy bez Márqueza i Edmílsona. Niemniej jednak Toure sumiennie pracował i będzie wielkim wzmocnieniem pozycji pivota".
Rijkaard unikał odpowiedzi na pytanie czy nieudany poprzedni sezon wprowadził dodatkową motywację do zespołu. "Zmiany w podejściu zawodników są widoczne, jednak nie możemy tego porównywać do minionego sezonu. Ciężko pracujemy, ale jest za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski. Atmosfera jest dobra nie tylko na boisku, lecz także w szatni, zawodnicy są zjednoczeni. Tego typu sprawy mogą nam tylko pomóc".
Mister nie chciał udzielić odpowiedzi na pytanie czy trudno mu będzie wytypować wyjściową jedenastkę mając przynajmniej 22 graczy mogących grać od pierwszej minuty. "Chcemy mieć wielkich zawodników, sądzę że dzięki nim będzie nam łatwiej. Nasi piłkarze są inteligentni i wiedzą, ze w tym sporcie w pojedynkę niczego nie dokonają. W wielkim zespole wszyscy garcze są ważni, od pierwszego do 25 czy 26 numeru".
Nie mogło zabraknąć pytania o wspólną grę 'fantastycznej czwórki'. Rijkaard odparł dyplomatycznie, że wszystko "zależy od przeciwnika z jakim przyjdzie się zmierzyć, dyspozycji fizycznej, kontuzji, treningu... mogą grać razem, ale jest wiele czynników, które będą o tym decydować."
[źródło: Goal]
Holenderski szkoleniowiec jest świadom, iż jego podopieczni w pierwszej połowie meczu z Bayernem pozostali Niemcom zbyt dużo miejsca. Przyznaje jednak, że z Yaya Toure na środku pomocy drużyna będzie mocna w defensywie. "To jeden z kluczowych graczy na tę pozycję, ale nie zapominajmy, że przygotowania zaczęliśmy bez Márqueza i Edmílsona. Niemniej jednak Toure sumiennie pracował i będzie wielkim wzmocnieniem pozycji pivota".
Rijkaard unikał odpowiedzi na pytanie czy nieudany poprzedni sezon wprowadził dodatkową motywację do zespołu. "Zmiany w podejściu zawodników są widoczne, jednak nie możemy tego porównywać do minionego sezonu. Ciężko pracujemy, ale jest za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski. Atmosfera jest dobra nie tylko na boisku, lecz także w szatni, zawodnicy są zjednoczeni. Tego typu sprawy mogą nam tylko pomóc".
Mister nie chciał udzielić odpowiedzi na pytanie czy trudno mu będzie wytypować wyjściową jedenastkę mając przynajmniej 22 graczy mogących grać od pierwszej minuty. "Chcemy mieć wielkich zawodników, sądzę że dzięki nim będzie nam łatwiej. Nasi piłkarze są inteligentni i wiedzą, ze w tym sporcie w pojedynkę niczego nie dokonają. W wielkim zespole wszyscy garcze są ważni, od pierwszego do 25 czy 26 numeru".
Nie mogło zabraknąć pytania o wspólną grę 'fantastycznej czwórki'. Rijkaard odparł dyplomatycznie, że wszystko "zależy od przeciwnika z jakim przyjdzie się zmierzyć, dyspozycji fizycznej, kontuzji, treningu... mogą grać razem, ale jest wiele czynników, które będą o tym decydować."
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)