I śmiał zmienić Ronaldinho...
Była to zmiana, której mało kto się spodziewał, ale i którą część Barceloniosmo rozumiała. Spotkanie z Osasuną wkraczało w ostatnią fazę, wynik na tablicy wciąż brzmiał 0:0 i nikt nie był w stanie tego zmienić. Nawet Ronaldinho. Brazylijczyk z pewnością nie zaliczyć zbyt udanego meczu, dlatego Frank Rijkaard starając się ratować sytuację posadził go na ławce.
W 66. minucie Ronaldinho zobaczył swój numer na świetlnej tablicy trzymanej w górze przez czwartego sędziego. Nie pozostało mu nic innego jak skierować się w stronę ławki rezerwowych, podczas czego z lekkim zaskoczeniem zadawał sobie pytanie jaki jest powód jego zmiany.
Gwiazdor reprezentacji Brazylii jest jednym z zawodników, którzy potrafią przesądzić o losach meczu niemal w pojedynkę. Nie jest oczywiście tak, że za każdym razem kiedy Barça jest w opałach, uaktywnia się geniusz Gaúcho, trzeba po prostu na taką chwilę "trafić". Wczoraj czasu na to nie miał trener i tak jak robił to w kilku innych spotkaniach we wcześniejszych sezonach, tak i teraz zdecydował, że Ronaldinho zejdzie z boiska.
Niektórzy mogą pamiętać taką sytuację ze stycznia 2004 roku, kiedy Barça mierzyła w się w Pucharze Króla z Realem Zaragoza. Przy wyniku 0:1 Mister ściągnął z murawy Gaúcho, a drużynie udało się wyrównać, choć nie uchroniło to jej od odpadnięcia z dalszych rozgrywek. W zeszłym sezonie Ronaldinho dwukrotnie usiadł na ławce. 3-ego marca Barça mierzyła się z Sevillą. Brazylijczyk strzelił gola na 1:0, nie wykorzystał karnego, a w między czasie rywale strzelili dwie zwycięskie bramki. Gaúcho opuścił boisko w 78. minucie. Dwa miesiące później, w konfrontacji z Betisem Ronaldinho znów zaczął od mocnego wejścia, pakując piłkę do siatki rywala już w piątej minucie. W 66. zastąpił go Edmílson, a w 90. gracze z Sewilli doprowadzili do remisu.
Faktem jest, że we wszystkich tych spotkaniach, Ronaldinho nawet mimo strzelonych bramek, zaczynał grać słabo. To właśnie było głównym motorem napędowym dla decyzji Mistera o zmianie R10.
Ronnie nie widzi w tym nic dziwnego
Po wczorajszym meczu reprezentant Brazylii stwierdził, że jego zmiana była czymś "normalnym", tym bardziej, że "kluczowe spotkania są przed nami". Dla nas pewnym jest jedynie to, że Ronaldinho nie chciał wzbudzać przed mediami żadnych kontrowersji. Gaúcho wypowiedział się także na temat samego meczu: "To nie taki zły wynik, ponieważ graliśmy przeciwko drużynie, która jest zamknięta na własnym polu karnym. Ciężko znaleźć wtedy drogę do bramki." Na koniec Brazylijczyk dodał: "musimy dalej pracować, bo jedynie wtedy przyjdą dobre wyniki."
[źródło: Sport]
W 66. minucie Ronaldinho zobaczył swój numer na świetlnej tablicy trzymanej w górze przez czwartego sędziego. Nie pozostało mu nic innego jak skierować się w stronę ławki rezerwowych, podczas czego z lekkim zaskoczeniem zadawał sobie pytanie jaki jest powód jego zmiany.
Gwiazdor reprezentacji Brazylii jest jednym z zawodników, którzy potrafią przesądzić o losach meczu niemal w pojedynkę. Nie jest oczywiście tak, że za każdym razem kiedy Barça jest w opałach, uaktywnia się geniusz Gaúcho, trzeba po prostu na taką chwilę "trafić". Wczoraj czasu na to nie miał trener i tak jak robił to w kilku innych spotkaniach we wcześniejszych sezonach, tak i teraz zdecydował, że Ronaldinho zejdzie z boiska.
Niektórzy mogą pamiętać taką sytuację ze stycznia 2004 roku, kiedy Barça mierzyła w się w Pucharze Króla z Realem Zaragoza. Przy wyniku 0:1 Mister ściągnął z murawy Gaúcho, a drużynie udało się wyrównać, choć nie uchroniło to jej od odpadnięcia z dalszych rozgrywek. W zeszłym sezonie Ronaldinho dwukrotnie usiadł na ławce. 3-ego marca Barça mierzyła się z Sevillą. Brazylijczyk strzelił gola na 1:0, nie wykorzystał karnego, a w między czasie rywale strzelili dwie zwycięskie bramki. Gaúcho opuścił boisko w 78. minucie. Dwa miesiące później, w konfrontacji z Betisem Ronaldinho znów zaczął od mocnego wejścia, pakując piłkę do siatki rywala już w piątej minucie. W 66. zastąpił go Edmílson, a w 90. gracze z Sewilli doprowadzili do remisu.
Faktem jest, że we wszystkich tych spotkaniach, Ronaldinho nawet mimo strzelonych bramek, zaczynał grać słabo. To właśnie było głównym motorem napędowym dla decyzji Mistera o zmianie R10.
Ronnie nie widzi w tym nic dziwnego
Po wczorajszym meczu reprezentant Brazylii stwierdził, że jego zmiana była czymś "normalnym", tym bardziej, że "kluczowe spotkania są przed nami". Dla nas pewnym jest jedynie to, że Ronaldinho nie chciał wzbudzać przed mediami żadnych kontrowersji. Gaúcho wypowiedział się także na temat samego meczu: "To nie taki zły wynik, ponieważ graliśmy przeciwko drużynie, która jest zamknięta na własnym polu karnym. Ciężko znaleźć wtedy drogę do bramki." Na koniec Brazylijczyk dodał: "musimy dalej pracować, bo jedynie wtedy przyjdą dobre wyniki."
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)