Bramki Milito i Messiego dają zwycięstwo Argentynie
Strzał głową Gabriela Milito, a później fantastyczna bramka Messiego zapewniły Argentynie zwycięstwo 2:0 nad Wenezuelą. Jedyną rysą na tym zwycięstwie jest kontuzja Nicolasa Burdisso. Oba gole padły podczas pierwszej, tak naprawdę mało interesującej połowy. Okazały się one wystarczające drugiego zwycięstwa w kwalifikacjach do MŚ 2010.
Pierwsza bramka była zasługą Milito. Po dośrodkowaniu Riquelme z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył właśnie Gabriel i strzałem głową dał 'Albicelestes' prowadzenie. Druga bramka to arcydzieło w wykonaniu Messiego. Prawą stroną dobrze przedarł się Tevez, który następnie wyłożył piłkę przed pole karne do napastnika Barçy. Messi zszedł nieco na lewo i pięknym strzałem z 20 nie dał szans obrony bramkarzowi Wenezueli.
Jak się później okazało była to ostatnia bramka w tym meczu, po przerwie Argentyńczycy starali się już tylko wywieźć bezpiecznie trzy punkty do domu. To się udało, lecz trener Alfio Basile nie do końca może być zadowolony, bowiem groźnej kontuzji głowy nabawił się Nicolas Burdisso. Zawodnik Interu zderzył się w powietrzu z Juanem Arango i w przeciwieństwie do rywala tuż po upadku nie mógł się podnieść. Automatycznie przypomniała nam się sytuacja śp. Antonio Puerty. Po kilku bardzo nerwowych minutach został ocucony i zniesiony z boiska na noszach.
- Zobacz bramkę Lionela Messiego!
[źródło: Goal]
Pierwsza bramka była zasługą Milito. Po dośrodkowaniu Riquelme z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył właśnie Gabriel i strzałem głową dał 'Albicelestes' prowadzenie. Druga bramka to arcydzieło w wykonaniu Messiego. Prawą stroną dobrze przedarł się Tevez, który następnie wyłożył piłkę przed pole karne do napastnika Barçy. Messi zszedł nieco na lewo i pięknym strzałem z 20 nie dał szans obrony bramkarzowi Wenezueli.
Jak się później okazało była to ostatnia bramka w tym meczu, po przerwie Argentyńczycy starali się już tylko wywieźć bezpiecznie trzy punkty do domu. To się udało, lecz trener Alfio Basile nie do końca może być zadowolony, bowiem groźnej kontuzji głowy nabawił się Nicolas Burdisso. Zawodnik Interu zderzył się w powietrzu z Juanem Arango i w przeciwieństwie do rywala tuż po upadku nie mógł się podnieść. Automatycznie przypomniała nam się sytuacja śp. Antonio Puerty. Po kilku bardzo nerwowych minutach został ocucony i zniesiony z boiska na noszach.
- Zobacz bramkę Lionela Messiego!
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)