Eto'o nie chce rezygnować z Pucharu Narodów Afryki
Jak już wiemy w poniedziałek Txiki Begiristain publicznie poprosił Samuela Eto'o i Yaya Toure o to, by nie jechali na Puchar Narodów Afryki. Turniej ma się odbyć w Ghanie pomiędzy 20. stycznia i 10. lutego przyszłego roku. W tym samym czasie w Hiszpanii ligowe i pucharowe rozgrywki będą trwały w najlepsze, dlatego Klub jest w stanie wiele zrobić, by obaj gracze pozostali na Camp Nou.
Jak się okazuje o kompromis będzie niezwykle trudno. Źródła bliskie Eto'o informują, że jest on bardzo zaskoczony wypowiedzią dyrektora technicznego. Dodają również, iż piłkarz uważa, że Txiki powinien zdawać sobie sprawę, iż prośba jest niemożliwa do zaakceptowania. Nie ma tutaj znaczenia fakt, iż Samu aktualnie jest kontuzjowany i przez ostatnie półtora miesiąca nie uczestniczy w grze.
Aby nie jechać na PNA, Eto'o musiałby wystosować taką prośbę do swojej federacji, a to mogłoby spowodować konflikt na linii zawodnik - związek. Samuel wie jak bardzo ważny jest to turniej dla jego kraju i jest przekonany, że federacja nie zrozumiałaby odmowy gry. Eto'o jest uwielbiany w swoim kraju, ma on być kluczową postacią drużyny, która będzie chciała odnieść zwycięstwo w tych rozgrywkach. Napastnik twierdzi więc, że nie może nie jechać na Puchar Narodów Afryki, nawet w obliczu próśb swojego klubu.
Kamerun nie zwalnia Eto'o
Inną opcją jaką ma Barcelona, jest wystosowanie prośby bezpośrednio do Kameruńskiej Federacji, żeby ta nie powołała napastnika. Jednak jak można się domyślić decyzja w tej sprawie będzie niekorzystna dla Dumy Katalonii.
Barcelona chciała pokazać stanowczość w ‘krucjacie', którą prowadzi Laporta przeciwko krajowym związkom piłkarskim w kwestii odszkodowań i ubezpieczeń kadrowiczów. Jednak w tym konkretnym przypadku Klub stoi prawdopodobnie na straconej pozycji, chociaż dość niefortunna wypowiedź Begiristaina postawiła samego gracza między młotem a kowadłem.
[źródło: Marca]
Jak się okazuje o kompromis będzie niezwykle trudno. Źródła bliskie Eto'o informują, że jest on bardzo zaskoczony wypowiedzią dyrektora technicznego. Dodają również, iż piłkarz uważa, że Txiki powinien zdawać sobie sprawę, iż prośba jest niemożliwa do zaakceptowania. Nie ma tutaj znaczenia fakt, iż Samu aktualnie jest kontuzjowany i przez ostatnie półtora miesiąca nie uczestniczy w grze.
Aby nie jechać na PNA, Eto'o musiałby wystosować taką prośbę do swojej federacji, a to mogłoby spowodować konflikt na linii zawodnik - związek. Samuel wie jak bardzo ważny jest to turniej dla jego kraju i jest przekonany, że federacja nie zrozumiałaby odmowy gry. Eto'o jest uwielbiany w swoim kraju, ma on być kluczową postacią drużyny, która będzie chciała odnieść zwycięstwo w tych rozgrywkach. Napastnik twierdzi więc, że nie może nie jechać na Puchar Narodów Afryki, nawet w obliczu próśb swojego klubu.
Kamerun nie zwalnia Eto'o
Inną opcją jaką ma Barcelona, jest wystosowanie prośby bezpośrednio do Kameruńskiej Federacji, żeby ta nie powołała napastnika. Jednak jak można się domyślić decyzja w tej sprawie będzie niekorzystna dla Dumy Katalonii.
Barcelona chciała pokazać stanowczość w ‘krucjacie', którą prowadzi Laporta przeciwko krajowym związkom piłkarskim w kwestii odszkodowań i ubezpieczeń kadrowiczów. Jednak w tym konkretnym przypadku Klub stoi prawdopodobnie na straconej pozycji, chociaż dość niefortunna wypowiedź Begiristaina postawiła samego gracza między młotem a kowadłem.
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)