Ciężka przeprawa na Ibrox Park. Rangers - Barcelona 0:0

robertinho

23 października 2007, 20:33

Brak komentarzy
Trzecia kolejka Ligi Mistrzów i w grupie E dochodzi do pojedynku na szczycie: Glasgow Rangers podejmuje FC Barcelonę. Obie drużyny wygrały oba swoje poprzednie mecze, a dzisiejsze spotkanie miało wyłonić lidera tejże grupy. Mecz odbył się na Ibrox Park, czyli stadionie pełnym wiernych i bardzo entuzjastycznie reagujących kibiców Rangersów. Taki doping motywuję każdą drużynę i nic dziwnego, że największe potęgi europejskie nie potrafią wygrać w Szkocji. W dzisiejszym spotkaniu nie udało się to również Barcelonie, która bezbramkowo zremisowała z podopiecznymi Waltera Smitha, jednakże nie za sprawą bardzo dobrej gry Szkotów, ale ich twardej i bezpardonowej postawie w defensywie.

Pierwsza połowa rozpoczęła się spokojnie i oba zespoły grały bardzo uważnie, aby nie popełnić błędu już na samym początku spotkania. Najpierw zaatakowała Barcelona i najbliżej zdobycia bramki był Eidur Gudjohnsen minimalnie myląc się po strzale główką. Ta akcja nieco rozbudziła gospodarzy, którzy zaczęli grać co raz śmielej; starali się wypracowywać sytuacje atakiem pozycyjnym. Efekty tej taktyki były jednak mierne. Tymczasem Barcelona również starała się stworzyć sobie dogodną sytuację, ale blok obrońców gospodarzy na 16. metrze był niezwykle ciężki do przejścia. Ważnym elementem pozwalającym na "rozmontowanie" tak grającej defensywy przeciwnika jest szybka wymiana piłki i właśnie po takich akcjach Barça miała trzy rzuty wolne w okolicach pola karnego. Ronladinho dwa razy trafił w mur, by za trzecim razem przymierzyć dokładniej, jednak McGregor sparował piłkę na poprzeczkę. Strzału z dystansu próbował Henry, niestety piłka frunęła tylko w trybuny. Blaugrana znacznie przeważała i na koniec pierwszej połowy statystyka strzałów przemawiała znacząco na jej korzyść (1-7).

Druga część spotkania nie różniła się bardzo od poprzedniej. Barcelona wciąż starała się atakować, strzelać z dystansu, dryblować. Wszystko to, nie wystarczało na pewnie i twardo grających Rangersów. Kilka, a nawet kilkanaście razy na murawie leżeli Messi, Ronaldinho czy Henry co zaowocowało trzema żółtymi kartkami dla gospodarzy, a mogło być ich zdecydowanie więcej. Barça nie mogła znaleźć sposobu na przedarcie się do bramki, a zmienić nie bardzo było kogo. Z linii ofensywnej, na ławce siedzieli Bojan, Giovani i Ezquerro. Dwaj pierwsi pewnie ważą razem, niewiele mniej niż przeciętny obrońca Glasgow Rangers, co mogłoby skończyć się dla nich bardzo boleśnie, a ilość kontuzjowanych zawodników w zespole jest już i tak za duża. Ezquerro grał w tym sezonie tylko kilkanaście minut (o ile w ogóle grał) więc też nie można było liczyć na zbytnie wsparcie z jego strony w takim meczu. Ostatecznie w 82. minucie na boisku pojawił się Dos Santos za Henry'ego, ale niczego nie pokazał. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i niekoniecznie jest to słaby wynik.

Była to do tej pory najcięższa przeprawa w Lidze Mistrzów dla Barcelony. Jeśli szukać plusów tego meczu to na pewno jest nim punkt wywalczony na trudnym terenie. Kolejnym pozytywem - który w zasadzie się łączy z poprzednim - jest fakt, że następny mecz z Glasgow Rangers gramy u siebie i na pewno będzie nieco łatwiej, bo gra na własnym stadionie zawsze daje, przynajmniej psychiczną przewagę. Patrząc z drugiej strony, to widzieliśmy dzisiaj Barcelonę bezradną i grającą całkowicie bez pomysłu. Przeciętnie wypadła linia ataku, a pomocnicy nie zagrali wcale lepiej. Dobrze zaprezentowali się obrońcy Barcelony, chociaż nie ustrzegli się paru błędów. Wracając jeszcze do naszej siły ofensywnej w tym meczu to trzeba zaznaczyć, że gospodarze bronili się praktycznie całym zespołem i nie ma takiej drużyny na świecie, która nie miałaby problemu z przebiciem się pod bramkę rywala. Gra się wtedy bardzo ciężko i skuteczność musi być stuprocentowa, gdyż dogodnych sytuacji jest bardzo mało, a nawet czasami wcale - tak jak w dzisiejszym meczu. Dlatego dzisiejszy wynik można uznać po części za sukces, po części za porażkę. Najważniejsze jednak, że Barcelona wciąż pozostaje na prowadzeniu w tabeli grupy E.

Glasgow Rangers:
McGregor, Hutton, Weir, Papac, Ferguson, Thomson, Novo (Beasley 72'), Adam, Carlos Cuellar, MacCulloch, Cousin

FC Barcelona:
Valdés, Thuram, Puyol, Milito, Abidal, Iniesta, Xavi, Gudjohnsen, Ronaldinho, Henry (Giovani 82'), Messi

Sędzia: Konrad Plautz (Austria)

Żółte kartki: Thomson (35'), Milito (48'), Papac (50'), Abidal (62'), Weir (72').

Widzów: 49.957

Szczegóły meczu w relacji live.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze