Eto'o chce udanego grudnia
Napastnik Barcelony, na poniedziałkowej konferencji prasowej, mówił jak według niego wyglądać będzie końcówka roku w wykonaniu Barçy. Klub z Katalonii czekają w tym okresie ciężkie boje w lidze z takimi rywalami jak Valencia czy Real Madryt.
Samuel Eto'o twierdził, że Barcelonę stać jest na odrobienie czteropunktowej straty do Królewskich. Jego daniem ta różnica nie jest aż tak duża, aby przesądzać o losach całego sezonu. "Nie można mówić, że cztery punkty to duża przewaga. Jedno zwycięstwo może całkowicie zmienić sytuację".
"Najważniejszą rzeczą utrzymać ten dystans"- mówił Kameruńczyk-"Decydujące miesiące w La Liga to kwiecień i maj. Wtedy z dwa, trzy czy nawet sześć punktów różnicy nie oznacza niczego. Może z dziesięcioma punktami przewagi Real mógłby być spokojny". Napastnik Blaugrana niczego nie wyklucza- "Czy jesteśmy w stanie wyprzedzić ich jeszcze w tym roku? A dlaczego nie? W futbolu wszystko jest możliwe".
Samuel Eto'o nie przejmuje się wypowiedziami ze strony Predraga Mijatovicia. "Madryt jest teraz liderem, ale my będziemy próbować ich dogonić. Na temat Realu nie mam nic więcej do powiedzenia; nie zamierzam dywagować na temat tego co dzieje się w szatniach innych drużyn."
Zapytany o zbliżające się wielkimi krokami Gran Derby Eto'o był oszczędny w wypowiedziach. Stwierdził, że aby myśleć o meczu z Realem Madryt zespół musi najpierw stoczyć walkę w spotkaniach ze Stuttgatem i Valencią. Na temat swojej dyspozycji: "Psychicznie jestem w 100 % gotowy, ale jeszcze nie udaje mi się przełożyć tego na obraz mojej gry"- powiedział-"Jednak cięzko nad tym pracuję".
Na FC Barcelonę spadło ostatnio wiele krytyki dotyczącej postawy w meczach wyjazdowych. Eto'o jest jednak spokojny."W spotkaniach z Lyonem i Espanyolem widać było znaczny postęp w naszej grze. Teraz musimy wykorzystać to aby znowu wygrywać".
O trenerze i kolegach z zespołu:
"Pozycja Franka Rijkaarda nie jest już tak mocna jak wcześniej. Obwiniacie go o wszystko, ale on przecież nie może grać za nas."
"Thierry Henry? Gra u nas od miesięcy, zdobywa bramki. Jak długo będziecie jeszcze pytać co o nim sądzę?"
"Rzut karny wykonywany przez Ronaldinho? Tak, on potrzebuje goli o wiele bardziej niż wszyscy inni"- zakończył Kameruńczyk spytany o to dlaczego nie podszedł do "jedenastki" w meczu z Deportivo.
[źródło: Goal]
Samuel Eto'o twierdził, że Barcelonę stać jest na odrobienie czteropunktowej straty do Królewskich. Jego daniem ta różnica nie jest aż tak duża, aby przesądzać o losach całego sezonu. "Nie można mówić, że cztery punkty to duża przewaga. Jedno zwycięstwo może całkowicie zmienić sytuację".
"Najważniejszą rzeczą utrzymać ten dystans"- mówił Kameruńczyk-"Decydujące miesiące w La Liga to kwiecień i maj. Wtedy z dwa, trzy czy nawet sześć punktów różnicy nie oznacza niczego. Może z dziesięcioma punktami przewagi Real mógłby być spokojny". Napastnik Blaugrana niczego nie wyklucza- "Czy jesteśmy w stanie wyprzedzić ich jeszcze w tym roku? A dlaczego nie? W futbolu wszystko jest możliwe".
Samuel Eto'o nie przejmuje się wypowiedziami ze strony Predraga Mijatovicia. "Madryt jest teraz liderem, ale my będziemy próbować ich dogonić. Na temat Realu nie mam nic więcej do powiedzenia; nie zamierzam dywagować na temat tego co dzieje się w szatniach innych drużyn."
Zapytany o zbliżające się wielkimi krokami Gran Derby Eto'o był oszczędny w wypowiedziach. Stwierdził, że aby myśleć o meczu z Realem Madryt zespół musi najpierw stoczyć walkę w spotkaniach ze Stuttgatem i Valencią. Na temat swojej dyspozycji: "Psychicznie jestem w 100 % gotowy, ale jeszcze nie udaje mi się przełożyć tego na obraz mojej gry"- powiedział-"Jednak cięzko nad tym pracuję".
Na FC Barcelonę spadło ostatnio wiele krytyki dotyczącej postawy w meczach wyjazdowych. Eto'o jest jednak spokojny."W spotkaniach z Lyonem i Espanyolem widać było znaczny postęp w naszej grze. Teraz musimy wykorzystać to aby znowu wygrywać".
O trenerze i kolegach z zespołu:
"Pozycja Franka Rijkaarda nie jest już tak mocna jak wcześniej. Obwiniacie go o wszystko, ale on przecież nie może grać za nas."
"Thierry Henry? Gra u nas od miesięcy, zdobywa bramki. Jak długo będziecie jeszcze pytać co o nim sądzę?"
"Rzut karny wykonywany przez Ronaldinho? Tak, on potrzebuje goli o wiele bardziej niż wszyscy inni"- zakończył Kameruńczyk spytany o to dlaczego nie podszedł do "jedenastki" w meczu z Deportivo.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)