Stoiczkow: Madryt ma to, na co zasłużył
Christo Stoiczkow stanął w obronie warsztatu pracy Franka Rijkaarda krytykując przy tym Real Madryt. Były gwiazdor Barçy wziął udział w programie "Els millors anys de la nostra vida" na antenie rozgłośni Catalunya Radio. "Zespół jaki posiada Barcelona jest lepszy od wielu innych na świecie, włączając w to te drużyny, które dopiero pną się na szczyt, a już mówią, że są maszyną do wygrywania" - mówił.
"Miesiąc temu powiedziano, że mistrzowski tytuł mają w kieszeni, że są najlepszą drużyną świata, że mają prywatny samolot, byli w telewizji, pokazywano ich w samochodach, otrzymywali prezenty ze wszystkich stron... A teraz mają to, na co zasłużyli" - czynił wyraźną aluzję w stronę Realu.
Rijkaard i Katalonia
"Nikt nie pamięta, że pięć lat temu, po przybyciu Franka, już w grudniu chciano się z nim pożegnać. Chcieli, aby wracał do Holandii, bowiem jest przyjacielem Johana Cruyffa. Teraz wygrywa i jest fenomenalny" - podkreślił Stoiczkow.
"Kiedy wyniki nie są dobre najłatwiej jest powiedzieć, że trener i drużyna są bezwartościowi i najłatwiej szukać nowego szkoleniowca. Zadaję sobie pytanie: jeśli przyjdzie tu ktoś inny co wtedy? Zmienimy mentalność wszystkim, którzy otaczają Barçę".
"Gracze Barcelony są lepsi niż ich odpowiednicy w Manchesterze United, Liverpoolu, Interze, Milanie czy Arsenalu. Naszym problemem jest jednak to, że w Katalonii nie bronimy swoich. Spędziłem tu 18 lat i wiem, że zawsze kiedy sytuacja u nas nie jest idealna, chwalimy innych. Dziennikarze krytykują bez końca. Lepiej niech zostaną w domu i nie piszą w ogóle".
[źródło: Mundo Deportivo]
"Miesiąc temu powiedziano, że mistrzowski tytuł mają w kieszeni, że są najlepszą drużyną świata, że mają prywatny samolot, byli w telewizji, pokazywano ich w samochodach, otrzymywali prezenty ze wszystkich stron... A teraz mają to, na co zasłużyli" - czynił wyraźną aluzję w stronę Realu.
Rijkaard i Katalonia
"Nikt nie pamięta, że pięć lat temu, po przybyciu Franka, już w grudniu chciano się z nim pożegnać. Chcieli, aby wracał do Holandii, bowiem jest przyjacielem Johana Cruyffa. Teraz wygrywa i jest fenomenalny" - podkreślił Stoiczkow.
"Kiedy wyniki nie są dobre najłatwiej jest powiedzieć, że trener i drużyna są bezwartościowi i najłatwiej szukać nowego szkoleniowca. Zadaję sobie pytanie: jeśli przyjdzie tu ktoś inny co wtedy? Zmienimy mentalność wszystkim, którzy otaczają Barçę".
"Gracze Barcelony są lepsi niż ich odpowiednicy w Manchesterze United, Liverpoolu, Interze, Milanie czy Arsenalu. Naszym problemem jest jednak to, że w Katalonii nie bronimy swoich. Spędziłem tu 18 lat i wiem, że zawsze kiedy sytuacja u nas nie jest idealna, chwalimy innych. Dziennikarze krytykują bez końca. Lepiej niech zostaną w domu i nie piszą w ogóle".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)