Luis Enrique wyklucza możliwość bycia asystentem Guardioli
Luis Enrique Martínez, były piłkarz FC Barcelona wrócił w poniedziałek wieczorem z Maroka, gdzie uczestniczył w "Marathon des Sables" (Maraton Piasków) odbywającym się na Saharze. Były kapitan Barçy na dzisiaj nie zamierza być ewentualnym asystentem Josepa Guardioli, jeśli miałby on zasiąść na ławce trenerskiej pierwszego zespołu. Pochodzący z Asturii piłkarz potwierdził, iż ma tytuł trenera "od trzech czy czterech lat", ale uparcie ucieka od "okazji".
"Jestem na zewnątrz", powiedział Luis Enrique mówiąc o pogłoskach wedle których miałby stworzyć z Guardiola tandem prowadzący pierwszy zespół "i jak twierdzą wcale nie zamierzam próbować ani się proponować". Na umocnienie swojego stanowiska 'Lucho' dodał, iż życzy sobie by "Frank Rijkaard był trenerem przez wiele lat i kontynuował osiąganie wielkich sukcesów".
W dodatku, Asturyjczyk wypowiedział się także na temat pañolady skierowanej w niedzielę do całego zarządu pod przewodnictwem Laporty i zaznaczył, iż podczas gdy on był piłkarzem "zasmakowałem wszystkich kolorów".
"To normalne, że ludzie są niezadowoleni, ponieważ piłkarze również nie są. Trenują każdego dnia by zmienić tę dynamikę, jednak to nie jest łatwe i nie dokonuje się tego z dnia na dzień", zakończył.
[źródło: Sport]
"Jestem na zewnątrz", powiedział Luis Enrique mówiąc o pogłoskach wedle których miałby stworzyć z Guardiola tandem prowadzący pierwszy zespół "i jak twierdzą wcale nie zamierzam próbować ani się proponować". Na umocnienie swojego stanowiska 'Lucho' dodał, iż życzy sobie by "Frank Rijkaard był trenerem przez wiele lat i kontynuował osiąganie wielkich sukcesów".
W dodatku, Asturyjczyk wypowiedział się także na temat pañolady skierowanej w niedzielę do całego zarządu pod przewodnictwem Laporty i zaznaczył, iż podczas gdy on był piłkarzem "zasmakowałem wszystkich kolorów".
"To normalne, że ludzie są niezadowoleni, ponieważ piłkarze również nie są. Trenują każdego dnia by zmienić tę dynamikę, jednak to nie jest łatwe i nie dokonuje się tego z dnia na dzień", zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)