Kradzież laptopa Laporty
Prezydent Barcelony, Joan Laporta jest zdenerwowany sytuacją, która miała miejsce podczas półfinałowego pojedynku Ligi Mistrzów. Z biura sternika Barçy skradziony został jego osobisty laptop. Czyn ten został zarejestrowany przez kamery, lecz na jaw wyszedł dopiero następnego dnia.
Katalońska policja (Mossos d'Esquadra) po otrzymaniu zgłoszenia oznajmiła, że na pewno uda jej się odnaleźć osobę odpowiedzialną za kradzież.
Zgodnie z zeznaniami świadków, złodziej do biura dostał się przez okno, po czym ukradł laptopa. Powodem złości prezesa była łatwość z jaką włamywacz dostał się do biura oraz utrata danych znajdujących się na laptopie. "To bardzo poważna sprawa" - oznajmił w wypowiedzi dla "Marki". "Sprawca jest poszukiwany i zostanie pozwany do sądu" - dodał.
Trzy dni wcześniej okradziona została posiadłość Franka Rijkaarda, mieszcząca się w luksusowej dzielnicy Sarría. Holender wraz z rodziną przebywał w tym czasie w innej części domu. Laporta, szef katalońskiej policji oraz szef ochrony Barçy oznajmili, iż poczynią odpowiednie kroki, aby schwytać sprawców tego przestępstwa.
[źródło: Goal]
Katalońska policja (Mossos d'Esquadra) po otrzymaniu zgłoszenia oznajmiła, że na pewno uda jej się odnaleźć osobę odpowiedzialną za kradzież.
Zgodnie z zeznaniami świadków, złodziej do biura dostał się przez okno, po czym ukradł laptopa. Powodem złości prezesa była łatwość z jaką włamywacz dostał się do biura oraz utrata danych znajdujących się na laptopie. "To bardzo poważna sprawa" - oznajmił w wypowiedzi dla "Marki". "Sprawca jest poszukiwany i zostanie pozwany do sądu" - dodał.
Trzy dni wcześniej okradziona została posiadłość Franka Rijkaarda, mieszcząca się w luksusowej dzielnicy Sarría. Holender wraz z rodziną przebywał w tym czasie w innej części domu. Laporta, szef katalońskiej policji oraz szef ochrony Barçy oznajmili, iż poczynią odpowiednie kroki, aby schwytać sprawców tego przestępstwa.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)