Henry: Jeśli Barça mnie nie chce, czas o tym porozmawiać
W wywiadzie dla "France Football" Thierry Henry mówił o problemach jakie dotknęły go w kończącym się sezonie, o pozycji na jakiej przyszło mu występować i formie, której nie udało mu się odnaleźć. Napastnik poruszył także kwestię Samuela Eto'o. "Na jego miejscu odszedłbym z Barcelony, ale nie decyduję za niego" - odpowiedział zapytany o gwizdy jakie kierowane były do Kameruńczyka w trakcie meczu z Mallorcą. "Nigdy, nigdy, nigdy nie przeżyłem czegoś takiego. To było ciężkie doznanie" - dodał.
Francuz skupił się na swojej dyspozycji: "Kiedy przybyłem do Barcelony, byłem po sześciu miesiącach rehabilitacji, podczas której nie grałem w piłkę. Rijkaard pytał mnie czy chcę trenować z zespołem, czy wolę przez miesiąc lub dwa czynić to pod okiem trenera od przygotowania fizycznego. Wybrałem to pierwsze i to było moim wielkim błędem. Grając nie mogłem powrócić do pełnej sprawności. Postanowiłem przystopować i wszystko szło dobrze po czym musiałem przystosować się do nowej roli: zaczynać akcję 70 metrów od bramki, na skrzydle, a nie w odległości 30 metrów. Rezultat był jaki był, musiałem częściej bronić niż atakować".
"W piłce rozliczany jesteś z tego co robisz i ja, jako wielki fan sportów amerykańskich, patrzę na statystyki. Co one mówią? Mówią, że zdobyłem 18 goli we wszystkich rozgrywkach, nie trafiając z rzutów wolnych czy karnych. Zanotowałem 10 asyst i mimo słabej dyspozycji mam za sobą dobrą serię: cztery gole w trzech ostatnich meczach. Wielu krytykuje mnie, że nie strzelam goli w ważnych meczach, ale w Copa del Rey na przykład moje bramki pozwoliły wyeliminować Sevillę i Villarreal. Żeby trafić przeciwko Manchesterowi w Lidze Mistrzów musiałbym grać, ale nie tylko 15 minut w pierwszym spotkaniu i 30 w drugim".
Henry dodał, że jeśli jego osoba "nie wchodzi w skład planów Barçy na przyszły sezon", przyszedł czas by go o tym poinformować.
[źródło: Mundo Deportivo]
Francuz skupił się na swojej dyspozycji: "Kiedy przybyłem do Barcelony, byłem po sześciu miesiącach rehabilitacji, podczas której nie grałem w piłkę. Rijkaard pytał mnie czy chcę trenować z zespołem, czy wolę przez miesiąc lub dwa czynić to pod okiem trenera od przygotowania fizycznego. Wybrałem to pierwsze i to było moim wielkim błędem. Grając nie mogłem powrócić do pełnej sprawności. Postanowiłem przystopować i wszystko szło dobrze po czym musiałem przystosować się do nowej roli: zaczynać akcję 70 metrów od bramki, na skrzydle, a nie w odległości 30 metrów. Rezultat był jaki był, musiałem częściej bronić niż atakować".
"W piłce rozliczany jesteś z tego co robisz i ja, jako wielki fan sportów amerykańskich, patrzę na statystyki. Co one mówią? Mówią, że zdobyłem 18 goli we wszystkich rozgrywkach, nie trafiając z rzutów wolnych czy karnych. Zanotowałem 10 asyst i mimo słabej dyspozycji mam za sobą dobrą serię: cztery gole w trzech ostatnich meczach. Wielu krytykuje mnie, że nie strzelam goli w ważnych meczach, ale w Copa del Rey na przykład moje bramki pozwoliły wyeliminować Sevillę i Villarreal. Żeby trafić przeciwko Manchesterowi w Lidze Mistrzów musiałbym grać, ale nie tylko 15 minut w pierwszym spotkaniu i 30 w drugim".
Henry dodał, że jeśli jego osoba "nie wchodzi w skład planów Barçy na przyszły sezon", przyszedł czas by go o tym poinformować.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)