Gaspart: Wotum nieufności dla Laporty to błąd
Joan Gaspart uważa, że głosowanie socios, którzy w lipcu zadecydują o przyszłości obecnego zarządu, może być wielkim błędem Barcelony. Były prezydent klubu nie darzy Laporty szczególną sympatią, lecz ostrzega, iż zmiany dokonywane w takim momencie mogą odbić się niekorzystnie na wynikach zespołu w nowym sezonie.
"Wotum nieufności to dla całej Barçy zła rzecz", powiedział. "Oczywiście głosowanie to część demokracji, ale socios muszą zadać sobie pytanie co zdarzy się jeśli w tym momencie dojdzie do przedterminowych wyborów. Jeśli obecny zarząd zostanie odwołany, rządzić będzie komisja nie mogąca podejmować istotnych decyzji", dodał.
"Jeśli wniosek zostanie zatwierdzony, partnerzy będą musieli rozważyć konsekwencje głosowania przeciwko Laporcie. Ludzie opowiedzą się za przedterminowymi wyborami, a następnie będą żądać zwycięstwa w lidze i Champions League już w nadchodzącym sezonie".
"Ja nie myślę o interesie jednostki, myślę o Barcelonie. Nie darzę Laporty sympatią, ale źle się stanie jeśli zarząd zostanie odwołany. Jeśli do tego dojdzie, pojawią się spore problemy z planowaniem drużyny na przyszły sezon. Kto miałby przejąć kwestie transferów? Na stanowisku pozostałby Txiki? Kto zostanie dyrektorem technicznym? Jacy zawodnicy przyjdą? To wszystko może oznaczać, że sezon będzie spisany na straty", podsumował.
W dniu jutrzejszym swoją pracę ma rozpocząć komisja weryfikacyjna w ciągu 10 dni mająca sprawdzić poprawność i liczbę podpisów jakie zebrali współpracownicy Oriola Giralta. Jeśli nie zostaną napotkane żadne uchybienia, wniosek o wotum nieufności wejdzie w życie i do głosowania nad przyszłością obecnego zarządu będzie mogło udać się 117 tys. socios.
[źródło: Goal.com]
"Wotum nieufności to dla całej Barçy zła rzecz", powiedział. "Oczywiście głosowanie to część demokracji, ale socios muszą zadać sobie pytanie co zdarzy się jeśli w tym momencie dojdzie do przedterminowych wyborów. Jeśli obecny zarząd zostanie odwołany, rządzić będzie komisja nie mogąca podejmować istotnych decyzji", dodał.
"Jeśli wniosek zostanie zatwierdzony, partnerzy będą musieli rozważyć konsekwencje głosowania przeciwko Laporcie. Ludzie opowiedzą się za przedterminowymi wyborami, a następnie będą żądać zwycięstwa w lidze i Champions League już w nadchodzącym sezonie".
"Ja nie myślę o interesie jednostki, myślę o Barcelonie. Nie darzę Laporty sympatią, ale źle się stanie jeśli zarząd zostanie odwołany. Jeśli do tego dojdzie, pojawią się spore problemy z planowaniem drużyny na przyszły sezon. Kto miałby przejąć kwestie transferów? Na stanowisku pozostałby Txiki? Kto zostanie dyrektorem technicznym? Jacy zawodnicy przyjdą? To wszystko może oznaczać, że sezon będzie spisany na straty", podsumował.
W dniu jutrzejszym swoją pracę ma rozpocząć komisja weryfikacyjna w ciągu 10 dni mająca sprawdzić poprawność i liczbę podpisów jakie zebrali współpracownicy Oriola Giralta. Jeśli nie zostaną napotkane żadne uchybienia, wniosek o wotum nieufności wejdzie w życie i do głosowania nad przyszłością obecnego zarządu będzie mogło udać się 117 tys. socios.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)