Podsumowanie maja, czyli o końcu pewnej epoki

Masq,Hanc

3 czerwca 2008, 09:34

Brak komentarzy
Chcielibyśmy teraz w skrócie przypomnieć czym kierujemy się oceniając zawodników. Otóż ocena danego zawodnika jest średnią ocen "Sportu" wystawianych za poszczególny mecz. Nie bierzemy pod uwagę spotkań towarzyskich oraz postawy piłkarza w reprezentacji danego kraju. Jeśli "Sport" jakąś notą skrzywdził bądź faworyzował któregoś z zawodników, kierujemy się głosem ludu, który w komentarzach pod newsem proponuje swoje własne oceny - skrajne odrzucam, z reszty robię średnią. To dosyć prosty i wygodny system. Jednak przy zapoznawaniu się z ocenami trzeba pamiętać o 3 złotych zasadach:

1) Pozycja pozycji nierówna - Chodzi dokładnie o to, że bramkarzowi czy też obrońcy jest nieco trudniej o wysoką notę niż napastnikowi czy skrzydłowemu. Krótko mówiąc: im bliżej własnej bramki tym bardziej trzeba pracować na daną ocenę.

2) Frekwencja zawodnika - jeśli oceny zawodników są w miarę zbliżone to decydującą rolę odgrywa ich frekwencja - czyli ilość rozegranych meczów. Chcemy uniknąć sytuacji, w której 1 czy 2 bardzo dobre mecze będą na równi traktowane z 7 innego zawodnika. To oczywiste, ze idziemy na korzyść tego silniej eksploatowanego.

3) Rezerwowy - należy ich oceny porównywać tylko wśród innych rezerwowych. Łatwiej im zarówno o dobrą jak i słabą notę. Z jednej strony chwilowy przebłysk może zrobić z nich piłkarza meczu, z drugiej brak czasu może nie pozwolić rozwinąć w pełni skrzydeł.

Mamy nadzieję, że uwagi są jasne i zrozumiałe, tak wiec teraz zapraszamy do zapoznania się z ocenami i statystykami.


Bramkarze

Valdés - Brak zdrowej rywalizacji o miano pierwszego bramkarza Barcelony wyraźnie rozleniwił Victora. Choć nie popełniał poważnych błędów, to jednak owa bezkarność spowodowana tym, że nie wisi nad nim widmo odesłania na ławkę rezerwowych działa na naszego portero negatywnie. Kiwki w polu karnym podczas Derbów Europy przyprawiły o palpitację niejednego Cule, a i strzały z daleka bronił niezbyt pewnie.

Ocena: 5; Traci: 2 gole/mecz; Kartki: 1

Pinto - Po niedawnym nieudanym debiucie, teraz Pinto jawi się zupełnie inną osobą. Gdyby zorganizować konkurs w drużynie, na najmniej lubianego przez innych zawodnika na pewno wygrałby go w przedbiegach. Dobra forma, oraz kapitalne interwencje niweczyli koszmarnymi błędami partnerzy, przez których musiał w dwóch meczach wyciągać piłkę z siatki aż sześciokrotnie. Pod koniec miesiąca związał się ostatecznie z Barçą na kolejne lata. Oby miał więcej szczęścia niż do tej pory.

Ocena: 5; Traci: 3 gole/mecz; Kartki: 0

Jorquera - Wciąż przechodzi rehabilitację.

Obrona

Puyol - Parafrazując słowa piosenki Jacka Kaczmarskiego: "co się stało z kapitanem?" Tarzan był w maju cieniem samego siebie. Jego słaba postawa była główną przyczyną wysokiej porażki na Santiago Bernabeu, a po wpadce z Realem nie odzyskał pewności i choć nie sposób odmówić mu woli walki, to jednak 10 puszczonych przez zespół goli w zaledwie czterech meczach będzie niechlubną kartą w historii kierownika naszej defensywy.

Ocena: 4; Kartki: 0

Márquez - Po ewidentnym faulu na nim, którego jednak sędzia spotkania na Santiago Bernabeu nie raczył odgwizdać, rozpoczęła się kanonada Realu. Ciężko wskazać zarówno genialne, jak i słabe interwencje. Dwa ostatnie mecze w tym sezonie zagrał jakby na zwolnionych obrotach. Zmęczenie wygrało.

Ocena: 4,5; Kartki: 2

Milito - Poważna kontuzja wyeliminowała go z występów w maju. Brak Gabriela był aż nadto widoczny.

Thuram - Niedawno jeszcze chwaliliśmy Francuza, że jest pewnym punktem defensywy w meczach ze słabszymi zespołami. Niestety spotkania z Mallorką i Murcią obnażyły to, czego nie chcieliśmy dopuszczać do świadomości - nieuchronności upływającego czasu. Thuram nie jest już tym samym piłkarzem, co 4, czy nawet 2 lata temu. Jego przygoda z Barceloną wydaje się, że dobiegła końca.

Oceny: 4,33; Kartki: 1

Abidal - Bezradny, ale również dość odważny w ofensywie. Niestety dośrodkowania nie są jego mocną stroną, a i widać było po nim trudy sezonu. Ciężko mu było ustabilizować formę.

Ocena: 4,5; Kartki: 0

Zambrotta - Na pewno najlepszy spośród obrońców w maju. Nie grał jednak zbyt dobrze. Mimo to, pokazał troszkę swojej starej klasy i pozwalał bezkarnie mijać się przeciwnikom. Twardy, agresywny, zdecydowany, choć nie zawsze pewny. W tym miesiącu bez kartki, co jest ewenementem u tego piłkarza. Końcówka sezonu taka, jak i cała przygoda z Barçą - daleka od oczekiwań.

Ocena: 5; Kartki: 0

Sylvinho - Dostał do rozegrania zaledwie końcówkę w meczu z Realem. Popełnił błąd i za późno wyszedł niwecząc pułapkę ofsajdową, przez co straciliśmy czwartego gola. Dobra dyspozycja roztrwoniona przez permanentne "grzanie ławy".

Ocena: brak; Kartki: 0

Oleguer - Długo czekaliśmy na powrót po kontuzji Katalończyka. Zdecydowanie próbował zabrać się za walkę o pozycję pierwszego prawego obrońcy w składzie na przyszły sezon, ale póki co widać jeszcze, że nie wrócił do optymalnej dyspozycji. Odważne wyjścia do przodu, nieco zagubiony w defensywie, oraz słabe czucie piłki. Widać przerwę w grze i dlatego spokojnie trzeba czekać na wielki powrót Oleguera.

Ocena: brak; Kartki: 0

Pomoc

Edmílson - Jeśli to miało być pożegnanie Edmílsona z Camp Nou, to chyba piłkarz postanowił odciąć się od tamtego gracza, który wygrywał dwa lata temu Puchar Mistrzów. Niepewny, mało dynamiczny i bardzo pechowy: w pierwszej akcji po wejściu na boisko w Gran Derbi, poślizgnął się w swoim polu karnym, przez co straciliśmy trzecią bramkę. Męki Brazylijczyka w tym sezonie postanowił zakończyć arbiter spotkania z Mallorcą - Rubinos Pérez, usuwając przed końcowym gwizdkiem pomocnika Barcelony z boiska.

Ocena: 4; Kartki: 1 czerwona (za dwie żółte)

Toure - Yaya 3:1 plecy. Gracz reprezentacji WKS, po kilku miesiącach w końcu przegrał walkę z bólem. Nie był sobą w spotkaniu z Realem, co odbiło się na grze całego zespołu. Na szczęście zdecydował się opuścić ostatni mecz sezonu z Murcią, żeby przygotować się i poddać operacji. Liczymy na szybki powrót.

Ocena: 4; Kartki: 1

Xavi - Zabrakło pewności w grze. Osamotniony nieco w spotkaniu z Realem, opuszczony przez Deco i Iniestę, zbyt rzadko decydował się na posyłanie prostopadłych piłek do napastników, z których słynie. Nieźle radził sobie w odbiorze i strzelił kolejnego w tym sezonie gola. Niestety poniosły go nerwy w końcówce spotkania z Królewskimi i został wyrzucony za pyskówkę z arbitrem.

Ocena: 5; Kartki: 1 czerwona (za dwie żółte)

Iniesta - Kontuzja uniemożliwiła mu występy na finiszu sezonu.

Gudjohnsen - Niezbyt błyskotliwy, ale ciężko pracujący. W spotkaniach ze słabszymi zespołami próbował brać ciężar gry na siebie, jednak nie zawsze znajdował wspólny język z partnerami. Wypracował dwa gole, w tym wartym odnotowania będzie wyczyn z meczu przeciw Valencii, gdy przy pierwszym kontakcie z piłką zaliczył asystę przy bramce Bojana, podczas łomotu, jaki sprawiła gościom Duma Katalonii.

Ocena: 6; Kartki: 1

Deco - Jedna z barwniejszych postaci maja. Gdy w meczu z "Nietoperzami", Marchena brutalnie sfaulował Messiego, Deco postanowił ukarać go w najlepiej sobie znany sposób, czyli również ostrym wejściem w nogi reprezentanta Hiszpanii. Kosztowało go to kartkę, oraz utratę możliwości występu w Derbach Europy. Kibice błędnie uznali takie zachowanie za dezercję i brak odwagi, po czym wygwizdali Portugalczyka w ostatnim meczu sezonu na Camp Nou. Wydaje się, że taka reakcja Cules ostatecznie przekonała Deco do odejścia w letnim okienku transferowym.

Ocena: 5; Kartki: 1

Atak

Ronaldinho - Mistrz karaoke i król parkietów. Nadal poza składem, z powodów nie związanych ze sportem.

Eto'o - Kolejny obok Deco zawodnik wyklęty przez Cules. Mimo że nie stracił regularności w zdobywaniu goli, naraził się kibicom tym, że z powodu kartek nie mógł zagrać w Gran Derbi. Wygwizdany podczas spotkania z Mallorką, kipiał ze złości, ale pokazał klasę strzelając gola swojemu byłemu zespołowi. Odejście Kameruńczyka byłoby wielką stratą.

Ocena: 6,33; Kartki: 1
Messi - Najlepszy asystent w maju. Bardzo aktywny i niezmordowany. Czasem, wbrew pozorom, zbyt indywidualny, oraz za mało zdecydowany jeśli chodzi o oddawanie strzałów z daleka. Czekamy teraz na pierwszy sezon bez kontuzji.
Ocena: 6,13; Kartki: 0

Henry - Wyróżniający się zawodnik. Piekielnie regularny, praktycznie o niego opierał się atak zespołu w maju i choć nadal często ustawiany na boku, nie możemy narzekać na brak skuteczności. Kilka ładnych goli, oraz bramki wypracowane partnerom pozwalają z optymizmem patrzeć na dalsze losy Francuza w Barçy.

Ocena: 6,75; Kartki: 1

Bojan - Rezygnacja z wyjazdu na Mistrzostwa Europy z kadrą na pewno nie była podyktowana humorami młodego Katalończyka. Bojan wyraźnie w maju opadł z sił, ale na pocieszenie zdobywając dwa gole przeciwko Valencii, które sprawiły, że pobił wyczyn sprzed 14 lat, siedemnastoletniego wówczas Raula, jeśli chodzi o ilość trafień w swoim debiutanckim sezonie.

Ocena: 5,5; Kartki: 0

Dos Santos - Człowiek - wulkan. Przyczajony przez dwie pierwsze majowe kolejki, czekał na eksplozję swojego talentu. I choć w meczu z Realem i Mallorką wydawało się, że zawodnik jest już zmęczony sezonem, co by mogło usprawiedliwić niemrawą grę, w ostatnim ligowym meczu, przeciwko Murcii, zdobył hattricka, zaliczając jednocześnie swoje debiutanckiej trafienie w Primera Division. Teraz należy mieć nadzieję, że prasowe spekulacje dotyczące rzekomego przejścia dos Santosa do Anglii, okażą się wyssane z palca.

Ocena: 4,5; Kartki: 0

Ezquerro - Niektórzy mówią o nim "ABW". Nie jest to jednak skrót od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale stwierdzenie faktu - absolutny brak występów.

Fali, Rueda - Dwaj wychowankowie dostali szansę na występ w ostatnim spotkaniu sezonu, przeciw Realowi Murcia. Nie należy jednak postrzegać tego w kategoriach pożytku dla drużyny, ale raczej jako symboliczną datę debiutu obu młodych graczy.

Przypominam, że najlepszymi zawodnikami poprzednich miesięcy byli odpowiednio: Messi, Deco, dwukrotnie Iniesta i raz Gabriel Milito, Xavi, Bojan i Yaya Toure. Ostatnim, który dołącza do tego zaszczytnego grona jest najlepszy piłkarz maja - Thierry Henry.

Gratulacje!

Strzelcy:

Henry - 5
dos Santos - 3,
Eto'o - 2
Bojan - 2
Xavi - 1
Messi - 1

Asystenci:

Messi - 5
Eto'o - 2
Henry - 2
Xavi - 1
Deco - 1
Gudjohnsen - 1

W maju Barça strzeliła 14 bramek w 4 meczach, czyli 3,5 bramki na mecz. Biorąc pod uwagę kwietniową formę strzelecką wyniki majowe są jakimś totalnym absurdem.

Bilans FCB: 2-0-2; bramkowy: 14:10

Bilans meczów na Camp Nou: 1-0-1; bilans bramkowy: 8:3
Bilans meczów wyjazdowych: 1-0-1; bilans bramkowy: 6:7

Objawienie miesiąca: Dos Santos w spotkaniu z Realem Murcia.

Interwencja miesiąca: Pinto w meczu z Murcią.



Wpadka miesiąca: Gran Derbi.

Bramka miesiąca:




Cytat miesiąca: "Nunca fumarás solo" - "Nigdy nie będziesz palił sam". Taki napis widniał na koszulce, jaką otrzymał na konferencji prasowej przed meczem z Realem Murcia, Frank Rijkaard. Jest to parafraza słów piosenki "You'll never walk alone", którą za hymn wzięło sobie kilka zespołów, głównie z Wysp Brytyjskich, m.in. Celtic i Liverpool.

Podsumowanie - Idylla

Element będący największym mankamentem kwietniowych potyczek piłkarzy Blaugrana nie pozostawił po sobie nawet cienia śladu. W przeciągu 4 meczów futbolówka o zgrozo 14-krotnie zatrzepotała w bramce rywali Barçy. Satysfakcja, radość? Owszem. Pod warunkiem, że zapomnimy o całej reszcie... Jak na ironie szpaler, o którym ‘trąbiły' wszystkie media w Hiszpanii okazał się niewinną igraszką w porównaniu z upokorzeniem jakie zgotowali nam piłkarze Realu Madryt.

Ostatni gwóźdź do trumny trenera Rijkaarda wbity został z takim impetem jakiego nawet najbardziej dumni kibice ‘Blancos' nie byli w stanie sobie wyobrazić. Kilka godzin po zakończeniu ów widowiska ogłoszono hucznie, iż ‘Mister' żegna się z posadą, a jego miejsce zajmie człowiek, który jako piłkarz osiągnął niemal wszystko, z kolei jako trener miał póki co przyjemność prowadzić IV ligowe rezerwy Barcelony... Decyzja dość kontrowersyjna, aczkolwiek na jej ocenę trzeba zaczekać do momentu wstępnych poczynań nowej odrodzonej Blaugrany Pepa Guardioli.

17 maja Barça stoczyła swój ostatni pojedynek sezonu 2007-08 dlatego miesiąc ten wielu z nas bardziej kojarzy się z karuzelą transferową aniżeli jakimikolwiek spotkaniami swoich ulubieńców. Na czele zespołu stanął człowiek, który pragnie udowodnić, iż stosunkowo młody wiek trenera nie zawsze idzie w parze z brakiem szacunku u swoich podopiecznych. Nowa odrodzona Barcelona ma być zespołem, który będzie się opierać przede wszystkim na zdrowej rywalizacji, a żeby osiągnąć taki efekt potrzeba czystki, która zabierze za sobą ‘czarne owce'. Założenia są takie, że jakiekolwiek nazwiska powierzchownie świadczące o klasie zawodnika nagle znikną i pojawi się zespół, z którego każdy - zależnie od postawy - będzie mieć równe szanse na wyjściowy skład.

Priorytetami transferowymi Pepa Guardioli są tacy zawodnicy jak: Hleb, Caceres i Adebayor z kolei zarząd powoli zagina parol na prawym defensorze Sewilli - Alvesie. Dumę Katalonii zasilili póki co: Gerard Pique, Seydou Keita oraz Pinto, który pomimo marnych statystyk zdołał obronić nie tylko kilka dobrych piłek, ale i swoją pozycję w zespole. Rewolucja nastąpi w sztabie medycznym, gdyż nowy szkoleniowiec chce być otoczony ludźmi, do których ma pełne zaufanie. Jakiekolwiek naruszenie zasad dyscypliny będzie surowo egzekwowane, gdyż następstwem zbytniej ‘swobody' jest gwiazdorstwo, które sprowadziło Barçę na 3 miejsce La Liga.

Prognozy wydają się dość obiecujące, a najbliższe dni pokażą w jakim stopniu będą one mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Niesmak jaki pozostawił miniony sezon powoli odchodzi w niepamięć, choć idylla jaka chwilowo zapanowała w stolicy Katalonii, sukcesywnie naruszona jest przez -powiedzmy sobie szczerze - działania dywersyjne Giralta. Jakakolwiek zmiana na najwyższych szczeblach w tym okresie zaprowadzi Barçę donikąd. Najlepszym tego dowodem jest stanowisko w tej sprawie Gasparta, który mimo głębokiej niechęci do Joana Laporty stawia dobro klubu ponad swoje osobiste porachunki. Wszelkie doniesienia dotyczące zarówno zawodników jak i innych działaczy klubu należy brać z przymrużeniem oka. Rozmiarów rewolucji póki co nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Jedno jest pewne - takowa nastąpi. Oby nie pochłonęła swoich własnych dzieci...

Podziękowania za pomoc dla: Looky
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze