Alves prawie w Barcelonie!
Mimo że nic nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, a piłka zna wiele przypadków nagłych zwrotów sytuacji, wydaje się, że transfer Daniego Alvesa do Barcelony jest już tylko kwestią godzin. Sprawa została dopięta niemal na ostatni guzik, a do jej ostatecznej realizacji brakuje jedynie faksu lub telefonu.
Najtrudniejsze zadanie, polegające na przekonaniu Jose Maria del Nido, zostało wykonane. W dniu wczorajszym, od południa do godziny 20, z prezesem Sevilli i dyrektorem sportowym tego klubu, Monchim, negocjowali Mark Ingla i Txiki Begiristain.
Przeszło sześć godzin twardych rozmów twarzą w twarz i wymiany argumentów, które miały przekonać każdą ze stron do swoich racji. Jak informuje "Sport", Del Nido zażądał od Barcelony kwoty 35 mln euro, której nabywca płacić nie chciał, dlatego starał się obniżyć cenę za Brazylijczyka.
Oferta Barçy wyniosła więc niespełna 30 mln, przy której brano pod uwagę, aby część transferowej kwoty wypłacona została w zależności od osiągnięć piłkarza w nowym klubie. Chodziło tu głównie o liczbę meczów i tytuły zdobywane przez Alvesa na Camp Nou. Del Nido nie przystał na tę propozycję, ostatecznie godząc się na wypłacenie tzw. "zmiennych", ale o mniejszej wartości niż chcieli osiągnąć to działacze Barçy.
Ostatecznie stanęło na tym, że kwota transferu wyniesie 32 mln, a dodatkowe 3 mln Sevilla może otrzymać w zależności od sukcesów Brazylijczyka.
Kwestia Navarro
Na ironię, piłkarzem który uniemożliwił ostateczne zamknięcie negocjacji, jest Fernando Navarro, do którego karty zawodniczej 70% praw posiada Mallorca, a 30% Barcelona. Nie jest tajemnicą, że del Nido chce mieć go w swoim zespole.
Problem polega na tym, że w tym momencie Sevilla musi negocjować z Mallorcą, a klub z Balearów oczekuje za gracza 10 mln, podczas gdy Andaluzyjczycy skłonni są zapłacić jedynie 7. To czy del Nido uda się ostatecznie zakontraktować Navarro może mieć wpływ na wysokość kwoty odstępnego za Alvesa.
Nie ulega wątpliwości, iż Barça wyda na Brazylijczyka bardzo duże pieniądze, przekraczając tym samym dotychczasowy rekord transferowy jeśli chodzi o obrońcę przechodzącego do hiszpańskiego klubu. Latem 2007 roku do Realu Madryt trafił Pepe i był to najdroższy w historii La Liga transfer defensora.
Del Nido zdaje sobie sprawę, że nie ma już argumentów, aby zatrzymać gwiazdora na Sanchez Pizjuan, choć gdyby Alves nie wybrał Barcelony, władze Sevilli mogłyby z pewnością uzyskać jeszcze wyższą ofertę z Włoch czy Anglii. Trzeba przyznać, że Andaluzyjczycy i tak zrobią interes życia, bowiem w sezonie 2002/03 zapłacili za piłkarza niespełna milion euro.
[źródło: Sport]
Najtrudniejsze zadanie, polegające na przekonaniu Jose Maria del Nido, zostało wykonane. W dniu wczorajszym, od południa do godziny 20, z prezesem Sevilli i dyrektorem sportowym tego klubu, Monchim, negocjowali Mark Ingla i Txiki Begiristain.
Przeszło sześć godzin twardych rozmów twarzą w twarz i wymiany argumentów, które miały przekonać każdą ze stron do swoich racji. Jak informuje "Sport", Del Nido zażądał od Barcelony kwoty 35 mln euro, której nabywca płacić nie chciał, dlatego starał się obniżyć cenę za Brazylijczyka.
Oferta Barçy wyniosła więc niespełna 30 mln, przy której brano pod uwagę, aby część transferowej kwoty wypłacona została w zależności od osiągnięć piłkarza w nowym klubie. Chodziło tu głównie o liczbę meczów i tytuły zdobywane przez Alvesa na Camp Nou. Del Nido nie przystał na tę propozycję, ostatecznie godząc się na wypłacenie tzw. "zmiennych", ale o mniejszej wartości niż chcieli osiągnąć to działacze Barçy.
Ostatecznie stanęło na tym, że kwota transferu wyniesie 32 mln, a dodatkowe 3 mln Sevilla może otrzymać w zależności od sukcesów Brazylijczyka.
Kwestia Navarro
Na ironię, piłkarzem który uniemożliwił ostateczne zamknięcie negocjacji, jest Fernando Navarro, do którego karty zawodniczej 70% praw posiada Mallorca, a 30% Barcelona. Nie jest tajemnicą, że del Nido chce mieć go w swoim zespole.
Problem polega na tym, że w tym momencie Sevilla musi negocjować z Mallorcą, a klub z Balearów oczekuje za gracza 10 mln, podczas gdy Andaluzyjczycy skłonni są zapłacić jedynie 7. To czy del Nido uda się ostatecznie zakontraktować Navarro może mieć wpływ na wysokość kwoty odstępnego za Alvesa.
Nie ulega wątpliwości, iż Barça wyda na Brazylijczyka bardzo duże pieniądze, przekraczając tym samym dotychczasowy rekord transferowy jeśli chodzi o obrońcę przechodzącego do hiszpańskiego klubu. Latem 2007 roku do Realu Madryt trafił Pepe i był to najdroższy w historii La Liga transfer defensora.
Del Nido zdaje sobie sprawę, że nie ma już argumentów, aby zatrzymać gwiazdora na Sanchez Pizjuan, choć gdyby Alves nie wybrał Barcelony, władze Sevilli mogłyby z pewnością uzyskać jeszcze wyższą ofertę z Włoch czy Anglii. Trzeba przyznać, że Andaluzyjczycy i tak zrobią interes życia, bowiem w sezonie 2002/03 zapłacili za piłkarza niespełna milion euro.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)