Wenger chciał Bojana
Nie skończył jeszcze 18 lat, a uważany jest za jeden z największych skarbów europejskiej piłki. Jego debiut w pierwszej drużynie i następnie udane w niej występy, nie uszły uwadze obserwatorów klubów Starego Kontynentu. Tak jak w przypadku Giovaniego, który za 6 mln euro trafił do Tottenhamu, Bojan zwrócił uwagę wielu drużyn Premiership. Od zawsze polujący na młode talenty Arsenal, myślał o sprowadzeniu zawodnika przy okazji negocjacji transferów Hleba i Adebayora.
Jakiś czas temu były już wiceprezydent Barçy, Marc Ingla udał się do Londynu, aby rozmawiać na temat Hleba i Adebayora (ten drugi podpisze wkrótce nowy kontrakt w stolicy Anglii). Wówczas to ze strony Wengera padło nazwisko Krkica, którego Francuz chciał włączyć do operacji transferów. Ingla, mimo nalegań Wengera, stanowczo odmówił.
Bojan uważany jest za przyszłość Barcelony, dlatego zarząd chce zapisać w jego kontrakcie klauzulę, która z miejsca będzie odstraszała potencjalnych nabywców. Obecna umowa, która została podpisana gdy piłkarz miał 16 lat, wygasa po zakończeniu tego sezonu, tak więc klubowe władze mają się z czym spieszyć.
Tymczasem Krkic nadal pracuje, aby stać się ważną postacią zespołu Pepa Guardioli. Mimo gola jakiego zdobył w meczu z Fiorentiną, jego rola w drużynie Barcelony póki co jest wielką zagadką. Pep bardzo liczy na Henry'ego i jednocześnie chce mieć w zespole nowego napastnika, który zastąpi Eto'o. Bojan mógłby stać się zmiennikiem Leo Messiego (jak to miało miejsce za Rijkaarda), lecz wydaje się, że dla Guardioli naturalnymi zastępcami Argentyńczyka będą Hleb i Iniesta.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jakiś czas temu były już wiceprezydent Barçy, Marc Ingla udał się do Londynu, aby rozmawiać na temat Hleba i Adebayora (ten drugi podpisze wkrótce nowy kontrakt w stolicy Anglii). Wówczas to ze strony Wengera padło nazwisko Krkica, którego Francuz chciał włączyć do operacji transferów. Ingla, mimo nalegań Wengera, stanowczo odmówił.
Bojan uważany jest za przyszłość Barcelony, dlatego zarząd chce zapisać w jego kontrakcie klauzulę, która z miejsca będzie odstraszała potencjalnych nabywców. Obecna umowa, która została podpisana gdy piłkarz miał 16 lat, wygasa po zakończeniu tego sezonu, tak więc klubowe władze mają się z czym spieszyć.
Tymczasem Krkic nadal pracuje, aby stać się ważną postacią zespołu Pepa Guardioli. Mimo gola jakiego zdobył w meczu z Fiorentiną, jego rola w drużynie Barcelony póki co jest wielką zagadką. Pep bardzo liczy na Henry'ego i jednocześnie chce mieć w zespole nowego napastnika, który zastąpi Eto'o. Bojan mógłby stać się zmiennikiem Leo Messiego (jak to miało miejsce za Rijkaarda), lecz wydaje się, że dla Guardioli naturalnymi zastępcami Argentyńczyka będą Hleb i Iniesta.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (25)