A tym razem błyśnie... Bojan!
Puchar Gampera zawsze był "trampoliną" dla młodych graczy. Wybili się już dzięki niemu Iniesta, Messi i Gio. Teraz przyszła pora na Bojana.
W ostatnich latach Puchar Gampera stał się najlepszą wizytówką dla wschodzących gwiazd piłkarskiej szkółki Barcelony. Cztery lata temu, podczas swojego debiutu w Pucharze, sympatyczny Andres Iniesta był wyróżniającą się postacią na boisku. W pojedynku z wielkim Milanem strzelił bramkę dającą Blaugranie zwycięstwo (2:1).
Rok później, gdy Barça mierzyła się z włoskim Juventusem, byliśmy świadkami wspaniałego spektaklu w wykonaniu Leo Messiego. Pod wrażeniem gry tego piłkarza był także trener rywala, Fabio Capello, który by wyrazić uznanie dla młodego Argentyńczyka, mógł tylko zdjąć z głowy kapelusz ('capello' to po włosku właśnie kapelusz). "Leo ma przed sobą niezwykłą przyszłość. Nigdy nie widziałem gracza takiej jakości", mówił.
W roku 2006, pomimo wysokiego zwycięstwa z Bayernem Monachium (4:0), żaden z młodych graczy nie sprawił niespodzianki, ponieważ gole zdobywali znani przez wszystkich zawodnicy o ugruntowanej pozycji: Eto'o, Ronaldinho i Saviola.
Dla kontrastu, rok później, po raz kolejny debiutant stał się jedną z najważniejszych postaci spotkania. Meksykanin Giovani dos Santos, dzięki swojemu niezwykłemu talentowi, przyćmił Ronaldinho i spółkę. Trafił do bramki jak prawdziwy crack, a wszystko to stało się w dniu, kiedy otrzymał hiszpańskie obywatelstwo. Końcowy rezultat był miażdżący: Blaugrana pokonała Inter 5:0! Niestety, ten dzień zapisał się w pamięci kibiców także z powodu kontuzji, jakiej doznał wtedy przebywający na boisku zaledwie pięć minut czołowy napastnik Dumy Katalonii, Samuel Eto'o.
W obecnej edycji Pucharu Gampera oczy wszystkich zwrócą się w kierunku młodziutkiego wychowanka katalońskiego klubu, Bojana Krkića, który z powodu występów w kadrze Hiszpanii do lat 19, nie mógł w ubiegłym roku walczyć z kolegami o trofeum. Sam zawodnik nie ukrywa, że występ w takim meczu to jego marzenie. Bojan ma wszystko, czego potrzebuje, aby stać się nową gwiazdą dzięki rozgrywkom będącym hołdem dla założyciela klubu. Nie ma wątpliwości, że Guardiola da mu więcej niż kilka minut.
[źródło: Sport]
W ostatnich latach Puchar Gampera stał się najlepszą wizytówką dla wschodzących gwiazd piłkarskiej szkółki Barcelony. Cztery lata temu, podczas swojego debiutu w Pucharze, sympatyczny Andres Iniesta był wyróżniającą się postacią na boisku. W pojedynku z wielkim Milanem strzelił bramkę dającą Blaugranie zwycięstwo (2:1).
Rok później, gdy Barça mierzyła się z włoskim Juventusem, byliśmy świadkami wspaniałego spektaklu w wykonaniu Leo Messiego. Pod wrażeniem gry tego piłkarza był także trener rywala, Fabio Capello, który by wyrazić uznanie dla młodego Argentyńczyka, mógł tylko zdjąć z głowy kapelusz ('capello' to po włosku właśnie kapelusz). "Leo ma przed sobą niezwykłą przyszłość. Nigdy nie widziałem gracza takiej jakości", mówił.
W roku 2006, pomimo wysokiego zwycięstwa z Bayernem Monachium (4:0), żaden z młodych graczy nie sprawił niespodzianki, ponieważ gole zdobywali znani przez wszystkich zawodnicy o ugruntowanej pozycji: Eto'o, Ronaldinho i Saviola.
Dla kontrastu, rok później, po raz kolejny debiutant stał się jedną z najważniejszych postaci spotkania. Meksykanin Giovani dos Santos, dzięki swojemu niezwykłemu talentowi, przyćmił Ronaldinho i spółkę. Trafił do bramki jak prawdziwy crack, a wszystko to stało się w dniu, kiedy otrzymał hiszpańskie obywatelstwo. Końcowy rezultat był miażdżący: Blaugrana pokonała Inter 5:0! Niestety, ten dzień zapisał się w pamięci kibiców także z powodu kontuzji, jakiej doznał wtedy przebywający na boisku zaledwie pięć minut czołowy napastnik Dumy Katalonii, Samuel Eto'o.
W obecnej edycji Pucharu Gampera oczy wszystkich zwrócą się w kierunku młodziutkiego wychowanka katalońskiego klubu, Bojana Krkića, który z powodu występów w kadrze Hiszpanii do lat 19, nie mógł w ubiegłym roku walczyć z kolegami o trofeum. Sam zawodnik nie ukrywa, że występ w takim meczu to jego marzenie. Bojan ma wszystko, czego potrzebuje, aby stać się nową gwiazdą dzięki rozgrywkom będącym hołdem dla założyciela klubu. Nie ma wątpliwości, że Guardiola da mu więcej niż kilka minut.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)