Argentyna zdeklasowała Brazylię; Messi zagra o złoto!

Dylu

19 sierpnia 2008, 19:21

17 komentarzy
Dzisiaj o godz. 15.00 czasu polskiego został rozegrany drugi półfinał olimpijskiego turnieju piłki nożnej mężczyzn. Starcie Argentyny z Brazylią nie bez powodu zostało uznane za przedwczesny finał. Na boisku, mimo reguł jakimi rządzą się te rozgrywki, pojawiło się kilka piłkarskich znakomitości takich jak Messi, Ronaldinho, Riquelme czy Agüero. Przed meczem mówiono głównie o pojedynku Messi-Ronaldinho, ale obu przebił inny argentyński napastnik, Sergio "Kun" Agüero, który dzięki dwóm strzelonym bramkom i wywalczeniu rzutu karnego został największym bohaterem półfinału.

Wiemy zatem, że Brazylia nie zdobędzie pierwszego w swojej historii olimpijskiego złota. Oba zespoły bardzo chciały zagrać w finale, ale patrząc na to, co działo się od początku większą determinacje przejawiali Argentyńczycy. Już w 11. minucie dobrej okazji nie wykorzystał Agüero. Ronaldinho i jego koledzy grali dość wolno, a były gracz Barcelony nie odgrywał roli lidera swojego zespołu. Inaczej było z Messim, który w swoim stylu biegał i dryblował zmuszając rywali do kolejnych fauli. Do przerwy kibice mogli czuć się rozczarowani, gdyż pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

W drugiej połowie rozpoczęło się prawdziwe granie. Już w 51. minucie z lewej strony pola karnego Di María wstrzelił piłkę, którą do siatki w oryginalny sposób wepchnął Agüero. Nie była to "ręka Boga", a jedynie ramię piłkarza Atlético. Chwile później, w 57. minucie Garay płaskim podaniem z prawej strony obsłużył zdobywcę pierwszej bramki i Argentyna prowadziła już 2-0. Gra Brazylii nie była najlepsza, toteż Dunga wprowadził na boisko Alexandre Pato i Thiago Nevesa. Ten pierwszy, po tym jak Ronaldinho z rzutu wolnego trafił w słupek, zdobył gola, ale sędziowie słusznie dopatrzyli się u niego pozycji spalonej. Dzieła zniszczenia dopełnił Riquelme, który po rzucie karnym podyktowanym za faul na Agüero, w 75. minucie podwyższył na 3-0. W tym momencie marzenia ‘Canarinhos' o złocie pękły niczym bańka mydlana, a przejawem ich frustracji było polowanie na nogi rywali. To spowodowało reakcje sędziego, który w ciągu trzech minut wyrzucił z boiska Lucasa i Thiago Nevesa, a tym samym zespół Dungi kończył mecz w dziewiątkę. Po ostatnim gwizdku Ronaldinho jedynie uściskał się z Messim i wyraźnie rozczarowany opuścił murawę.

W sobotnim finale Igrzysk Olimpijskich Argentyna zmierzy się zatem z Nigerią, która dość wysoko pokonała reprezentację Belgii (4-1). Tym samym 'Albicelestes', pałający chęcią rewanżu, będą mieli okazje odegrać się na finał z Atlanty (1996), w którym po zaciętej walce przegrali 2-1.

Argentyna: Sergio Romero; Ezequiel Garay, Luciano Monzón, Pablo Zabaleta, Nicolás Pareja, Fernando Gago, Juan Román Riquelme (Sosa, min. 90), Ángel Di María, Javier Mascherano, Lionel Messi i Sergio Agüero.

Brazylia: Renan; Rafinha, Álex Silva, Breno, Marcelo; Hernanes (Neves, min. 60), Anderson, Lucas, Diego (Jo, min. 70), Ronaldinho; i Sobis (Pato, min. 60)

Arbiter: Martín Vázquez (Urugwaj).
Kartki - żółte: Zabaleta, Pareja, Hernanes, Rafinha, Anderson i Breno; czerwone: Lucas (min. 80) y Neves (min. 83).

Gole:
1-0: Agüero 51'
2-0: Agüero 57'
3-0: Riquelme 75' (k)


REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze