Laporta: Rodzina ważniejsza niż wszystko inne
Joan Laporta, w obszernym wywiadzie udzielonym dla katalońskiego "Sportu", opowiedział o pięciu latach swojej prezydentury, która była dla niego pasmem wzlotów i upadków. To pod jego wodzą Barça dwukrotnie sięgnęła po mistrzowski tytuł La Liga i wywalczyła drugi w historii klubu Puchar Mistrzów. Były też momenty nieprzyjemne, jak wotum nieufności czy groźby skierowane pod adresem członków jego rodziny.
"To wszystko było dla mnie wielkim zbiorem doświadczeń. Muszę przejść przez te wszystkie problemy, muszę się na nich uczyć, bo kształtują mnie one jako człowieka. Niewielu ludzi przeżyło tak wiele w ciągu tak krótkiego okresu. Przez te pięć lat doświadczyłem czterech głosowań socios, które dotyczyły mojego pozostania na stanowisku. Taka sytuacja pokazuje jednak, że klub działa w oparciu o zasady demokracji i wewnętrzne mechanizmy, które poprawnie funkcjonują. To budzi szacunek".
Laporta przyznał, że rzeczą która niepokoiła go najbardziej, było zagrożenie zdrowia i życia jego dzieci. "To było najgorszą rzeczą. Są momenty, w których bardzo się boisz. Zagrożenie dzieci i rodziny to wyjątkowe okoliczności, nie możesz więc czuć się dobrze. Sensem naszego życia jest to by żyć dla dzieci. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. To dla mnie większa motywacja niż Barça czy moja praca".
Prezydent nie chciał rozmawiać o sprawach prywatnych, w tym o nie najlepszych stosunkach z żoną. "Pierwsze lata swojej pracy w Barcelonie pełni poświęciłem, aby postawić klub na nogi, przez co odsunąłem się od rodziny i teraz płacę za to wysoką cenę".
"Nigdzie nie ma możliwości, abyś nauczył się jak być prezydentem Barçy. To tutaj musisz uczyć się wszystkiego, a to wymaga poświęcenia dużej ilości czasu".
[źródło: Sport/Goal.com]
"To wszystko było dla mnie wielkim zbiorem doświadczeń. Muszę przejść przez te wszystkie problemy, muszę się na nich uczyć, bo kształtują mnie one jako człowieka. Niewielu ludzi przeżyło tak wiele w ciągu tak krótkiego okresu. Przez te pięć lat doświadczyłem czterech głosowań socios, które dotyczyły mojego pozostania na stanowisku. Taka sytuacja pokazuje jednak, że klub działa w oparciu o zasady demokracji i wewnętrzne mechanizmy, które poprawnie funkcjonują. To budzi szacunek".
Laporta przyznał, że rzeczą która niepokoiła go najbardziej, było zagrożenie zdrowia i życia jego dzieci. "To było najgorszą rzeczą. Są momenty, w których bardzo się boisz. Zagrożenie dzieci i rodziny to wyjątkowe okoliczności, nie możesz więc czuć się dobrze. Sensem naszego życia jest to by żyć dla dzieci. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. To dla mnie większa motywacja niż Barça czy moja praca".
Prezydent nie chciał rozmawiać o sprawach prywatnych, w tym o nie najlepszych stosunkach z żoną. "Pierwsze lata swojej pracy w Barcelonie pełni poświęciłem, aby postawić klub na nogi, przez co odsunąłem się od rodziny i teraz płacę za to wysoką cenę".
"Nigdzie nie ma możliwości, abyś nauczył się jak być prezydentem Barçy. To tutaj musisz uczyć się wszystkiego, a to wymaga poświęcenia dużej ilości czasu".
[źródło: Sport/Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)