Słaba gra i kiepski wynik; FC Barcelona 1-1 Racing

komandor

13 września 2008, 19:19

476 komentarzy
Barcelona zasłużyła na wygraną, ale niestety chęci to za mało, by zdobyć trzy punkty, a rażąca nieskuteczność graczy ze stolicy Katalonii pod bramką rywala staje się już normą, z którą nie potrafimy wygrać. Oprócz kiepskiego wyniku, kolejnym zmartwieniem jest kontuzja odniesiona przez Hleba.

Obie ekipy wybiegły na murawę z nastawieniem na osiągnięcie korzystnego wyniku. Do ofensywy przeszli zarówno gracze Barcelony, jak i Racingu, ale wobec lepiej konstruowanych akcji przez gospodarzy, zawodnicy z Santander postanowili nie ryzykować i jedynie murować dostęp do własnej bramki. Z własnego pola karnego wyrwała ich dopiero stracona bramka.

Na skrzydłach zagrożenie stwarzali Hleb i Pedro, obaj wspomagani przez Busquetsa z linii pomocy. Niestety już w 37. minucie Białorusin ostro potraktowany przez Pinillosa musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął Iniesta, ale i jemu nie udało się przyczynić do zmiany wyniku w pierwszej odsłonie spotkania.

Po przerwie gra obu ekip nie uległa zasadniczo zmianie. Broniący dostępu do bramki gości Toño spisywał się wyśmienicie. Szanse na zmianę wyniku miał Eto'o i Iniesta, ale także ofensywnie grający Alves. Tuż przed upływem godziny gry, Guardiola zdecydował się na wprowadzenie na murawę Messiego, który miał wybawić zespół ze strzeleckiej niemocy.

Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry, podczas jednej z akcji Barcelony, Cristian zagrał we własnym polu karnym ręką. Sędzia bez najmniejszych wątpliwości przyznał Barcelonie rzut karny. Do piłki podszedł Leo Messi i z pełnym spokojem posłał piłkę w lewy róg, całkowicie myląc bramkarza Racingu.

W sercach kibiców Barcelony zapanował spokój, a zważywszy na grę rywala, jeśli postanowiłby on zaatakować i tym samym odsłoniłby dostęp do własnej bramki, wynik mógłby być bardziej okazały. Niestety rzeczywistość szybko zgnębiła Katalończyków. Już pięć minut po bramce Messiego, Racing doprowadził do remisu. Puyol sfaulował Munitisa przed polem karnym, Garay postanowił oddać strzał ze stałego fragmentu gry, a uderzona przez niego piłka odbiła się od Pereiry i wpadła do bramki.

Na niecałe 10 minut przed końcem meczu Guardiola postanowił ostro zaatakować, wpuszczając na plac gry Bojana za Puyola. Racing znów zaczął się bronić, a gracze Barcelony do ostatniego gwizdka nie byli w stanie pokonać przyjezdnych.

Wciąż jesteśmy na samym początku ligowych rozgrywek i z pewnością jeszcze nie raz w tym sezonie stracimy punkty. Tragedii nie ma, ale wnioski z ostatnich spotkań drużyna Pepa musi wyciągać o wiele szybciej. Z nadzieją czekamy na kolejny występ Katalończyków, a ten już we wtorek.

FC Barcelona: Valdés; Alves, Puyol (Bojan, 81'), Piqué, Abidal, Busquets, Xavi, Keita (Messi, 58'), Pedro, Hleb (Iniesta, 39') i Eto'o.

Racing Santander: Toño; Pinillos, Marcano, Garay, Cristian, Valera, Colsa, Lacen, Serrano (Gonçalves, 65'), Munitis (Luccin, 89') oraz Tchité (Jonathan Pereira, 54').

Gole:
1-0: Messi (k), min.70.
1-1: Jonathan Pereira, min.76.

Arbiter: Ramírez Domínguez.

Widzów: 56 678.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (476)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze