O prymat w mieście: Espanyol - Barcelona 22:00
"Derby rządzą się własnymi prawami" to dość oklepane stwierdzenie, ale ciężko znaleźć właściwsze dla określenia meczu lokalnych rywali. Przeciwników, których dzielą nie tylko względy sportowe, ale także np. polityczne (kibice Espanyolu zawsze byli przeciwko autonomicznym dążeniom Katalonii i cieszyli się przychylną opinią madryckich władz). Jeśli do tego dodamy walkę o supremację w mieście czy zatargi, które zdarzają się także i teraz (patrz: Zambrotta i taksówkarz) otrzymamy jeszcze lepszy obraz jak prestiżowe jest to spotkanie. Jego cena pod względem 3 punktów - także jest wysoka. Obie drużyny zgromadziły dotychczas po 7 oczek na 12 możliwych. Zapowiada się więc zacięta walka o pozycje w czołówce ligowej tabeli.
Barcelona i Espanyol mierzyły się już ze sobą wielokrotnie: w lidze, w pucharze, Superpucharze Hiszpanii, w walce o mistrzostwo Katalonii. Nie ma jednak większego sensu przykładać wagi do statystyki tych spotkań, bo nie wypłyną z niej żadne istotne wnioski. O wiele ważniejsze od tego są np. dwa gole Eto'o w ostatnim meczu, które z pewnością pomogą mu uwierzyć w siebie. Zawodnik miał odejść, ale po rozmowie z Guardiolą i obietnicach poprawy pozwolono mu zostać. Początkowo wszystko było w porządku - były bramki. Tuż przed rozpoczęciem się ligi coś się zacięło. Kameruńczyk przestał trafiać, niektórzy już zaczęli go krytykować, a jak wiadomo napastnik (zwłaszcza ten) potrzebuje komfortu.
Na szczęście w ostatnim spotkaniu Eto'o trafił do siatki rywala dwukrotnie (przy okazji świętował setne trafienie w barwach Blaugrany) i możemy mieć nadzieję, że się odblokował. Cules z tego spotkania wynieśli jeszcze kilka innych rzeczy (bynajmniej nie chodzi o cudze zegarki). Najbardziej niepokojącą była postawa Dumy Katalonii na początku drugiej części spotkania. Guardiola w przerwie pozwolił na rozluźnienie nastrojów czym niestety pokazał, że dopiero uczy się trenerskiego fachu. Konsekwencją były dwie bramki dla Betisu. Było 2:2, a kibicom już zaczynał przypominać się ubiegły sezon, kiedy to prowadziliśmy z Verdiblancos dwiema bramkami, a przegraliśmy 2:3. Tym razem jednak było inaczej. Drużyna zareagowała właściwie i wygraliśmy. I to właśnie był największy pozytyw tego spotkania. Czy bramką w 80 minucie meczu z Betisem narodził się mistrz Hiszpanii w sezonie 2008/09?
Nasi najbliżsi przeciwnicy również mierzyli się z andaluzyjskim zespołem - z Sevillą. To gracze z południa Hiszpanii tamtego wieczoru dyktowali warunki. Grali mądrzej, rozważniej, skuteczniej i dzięki temu zdobyli 2 bramki. Goście stworzyli sobie praktycznie tylko jedną dogodną okazję, ale Palop obronił strzał Jonathana Soriano. Espanyol nie może zaliczyć tego spotkania do udanych tym bardziej, że kontuzji nabawił się pozyskany z Liverpoolu, debiutujący w La Liga Steve Finnan. Jeśli już jesteśmy przy transferach to były gracz z miasta Beatlesów jest jedynym poważnym wzmocnieniem dokonanym przez Los Pericos. Pareja z Anderlechtu, Beranger z Numancii czy zawodnicy rezerw innych klubów to nie są gracze, którzy gwarantują walkę o europejskie puchary. Wartościowym zawodnikiem jest natomiast Nene, który poprzednio grał w Monaco. Klub opuścili za to Zabaleta i Riera, a więc dwie niezwykle ważne postacie, co znacząco osłabiło zespół, który ma walczyć o europejskie puchary.
Jeśli dodamy do tego plagę kontuzji, która niczym szarańcza nawiedziła graczy z Estadi Olímpic Lluís Company to mamy niemal obraz nędzy i rozpaczy. W meczu z Blaugraną na pewno nie zagra "mały Budda" - Ivan de la Peña oraz Finnan. Na urazy skarżą się inni zawodnicy (David García, Marc Torrejon, Javi Ruiz,), a obecny trener (poprzednio asystent Valverde), Tintín Márquez, przed spotkaniem z Barceloną będzie musiał sporo się zastanowić kogo i gdzie ustawić. Niestety będzie mógł skorzystać z usług Raula Tamudo - jednego z głównych bohaterów dramatu "10sekund, które wstrząsnęło Barceloną".
Trzeba jednak mieć nadzieję, ze obrona sobie z nim poradzi, bo tego przecież trzeba wymagać od defensywy przyszłych mistrzów Hiszpanii. A dla spokoju - niech Pep włoży garnitur. Zatem, po zwycięstwo. Barcelono, pokaż kto rządzi w mieście.
Prawdopodobne składy:
Espanyol: Kameni; Sergio Sánchez, Jarque, Pareja, Chica, Moisés Hurtado, Román Martínez, Corominas, Luis García, Nené i Tamudo.
Barça: Valdés; Alves, Puyol, Márquez, Abidal; Keita, Xavi, Iniesta; Henry, Eto'o, Messi.
Arbiter: Medina Cantalejo.
Wszystkich kibiców zapraszamy na spotkanie na naszym czacie. Zachęcamy także do oddawania typów na mecze w Lidze Typerów.
Barcelona i Espanyol mierzyły się już ze sobą wielokrotnie: w lidze, w pucharze, Superpucharze Hiszpanii, w walce o mistrzostwo Katalonii. Nie ma jednak większego sensu przykładać wagi do statystyki tych spotkań, bo nie wypłyną z niej żadne istotne wnioski. O wiele ważniejsze od tego są np. dwa gole Eto'o w ostatnim meczu, które z pewnością pomogą mu uwierzyć w siebie. Zawodnik miał odejść, ale po rozmowie z Guardiolą i obietnicach poprawy pozwolono mu zostać. Początkowo wszystko było w porządku - były bramki. Tuż przed rozpoczęciem się ligi coś się zacięło. Kameruńczyk przestał trafiać, niektórzy już zaczęli go krytykować, a jak wiadomo napastnik (zwłaszcza ten) potrzebuje komfortu.
Na szczęście w ostatnim spotkaniu Eto'o trafił do siatki rywala dwukrotnie (przy okazji świętował setne trafienie w barwach Blaugrany) i możemy mieć nadzieję, że się odblokował. Cules z tego spotkania wynieśli jeszcze kilka innych rzeczy (bynajmniej nie chodzi o cudze zegarki). Najbardziej niepokojącą była postawa Dumy Katalonii na początku drugiej części spotkania. Guardiola w przerwie pozwolił na rozluźnienie nastrojów czym niestety pokazał, że dopiero uczy się trenerskiego fachu. Konsekwencją były dwie bramki dla Betisu. Było 2:2, a kibicom już zaczynał przypominać się ubiegły sezon, kiedy to prowadziliśmy z Verdiblancos dwiema bramkami, a przegraliśmy 2:3. Tym razem jednak było inaczej. Drużyna zareagowała właściwie i wygraliśmy. I to właśnie był największy pozytyw tego spotkania. Czy bramką w 80 minucie meczu z Betisem narodził się mistrz Hiszpanii w sezonie 2008/09?
Nasi najbliżsi przeciwnicy również mierzyli się z andaluzyjskim zespołem - z Sevillą. To gracze z południa Hiszpanii tamtego wieczoru dyktowali warunki. Grali mądrzej, rozważniej, skuteczniej i dzięki temu zdobyli 2 bramki. Goście stworzyli sobie praktycznie tylko jedną dogodną okazję, ale Palop obronił strzał Jonathana Soriano. Espanyol nie może zaliczyć tego spotkania do udanych tym bardziej, że kontuzji nabawił się pozyskany z Liverpoolu, debiutujący w La Liga Steve Finnan. Jeśli już jesteśmy przy transferach to były gracz z miasta Beatlesów jest jedynym poważnym wzmocnieniem dokonanym przez Los Pericos. Pareja z Anderlechtu, Beranger z Numancii czy zawodnicy rezerw innych klubów to nie są gracze, którzy gwarantują walkę o europejskie puchary. Wartościowym zawodnikiem jest natomiast Nene, który poprzednio grał w Monaco. Klub opuścili za to Zabaleta i Riera, a więc dwie niezwykle ważne postacie, co znacząco osłabiło zespół, który ma walczyć o europejskie puchary.
Jeśli dodamy do tego plagę kontuzji, która niczym szarańcza nawiedziła graczy z Estadi Olímpic Lluís Company to mamy niemal obraz nędzy i rozpaczy. W meczu z Blaugraną na pewno nie zagra "mały Budda" - Ivan de la Peña oraz Finnan. Na urazy skarżą się inni zawodnicy (David García, Marc Torrejon, Javi Ruiz,), a obecny trener (poprzednio asystent Valverde), Tintín Márquez, przed spotkaniem z Barceloną będzie musiał sporo się zastanowić kogo i gdzie ustawić. Niestety będzie mógł skorzystać z usług Raula Tamudo - jednego z głównych bohaterów dramatu "10sekund, które wstrząsnęło Barceloną".
Trzeba jednak mieć nadzieję, ze obrona sobie z nim poradzi, bo tego przecież trzeba wymagać od defensywy przyszłych mistrzów Hiszpanii. A dla spokoju - niech Pep włoży garnitur. Zatem, po zwycięstwo. Barcelono, pokaż kto rządzi w mieście.
Prawdopodobne składy:
Espanyol: Kameni; Sergio Sánchez, Jarque, Pareja, Chica, Moisés Hurtado, Román Martínez, Corominas, Luis García, Nené i Tamudo.
Barça: Valdés; Alves, Puyol, Márquez, Abidal; Keita, Xavi, Iniesta; Henry, Eto'o, Messi.
Arbiter: Medina Cantalejo.
Wszystkich kibiców zapraszamy na spotkanie na naszym czacie. Zachęcamy także do oddawania typów na mecze w Lidze Typerów.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (51)