Jorge Messi: Pep jest bliżej Leo
Jorge Messi, ojciec i reprezentant napastnika Barçy zapewnia, że syn "z czasem staje się coraz dojrzalszy, ale styl jego gry się nie zmieni, gdyż musi pozostać w zgodzie z tym, co czuje". Podczas programu "Tu diràs" emitowanego na RAC-1 wypowiadał się na temat Barçy i Leo. "Błędem jest myślenie, że on sam chce wygrywać mecze. Są momenty, w których innym lub jemu nie idzie najlepiej, lecz zamysłem Lionela nie jest wywyższanie się", powiedział.
Z Pepem, z Frankiem
"Nie teraz jest najlepszy moment kariery Leo. Drużyna zmienia się, podąża w kierunku koncepcji Pepa. Znów pokazuje pazur, piłka trafia do przodu i bardzo rzadko jest oddawana. Zapewnia to napastnikom większy wpływ na grę drużyny", powiedział Jorge Messi, który następnie opisał stosunki syna z Pepem Guardiolą i Frankiem Rijkaardem. "Frank to znakomita osobowość i trener. Pep, który także jest świetnym szkoleniowcem, wydaje się bliższy Leo. To nie tak, że Frank był mu daleki, przecież od niego otrzymał szansę debiutu w pierwszej drużynie. Pep jednak utrzymuje bardzo bliskie relacje z piłkarzami, spełnił też marzenie mojego syna o występie na Igrzyskach Olimpijskich", skomentował.
Kontuzje mięśni
"Guardiola znał wartość, jaką dla Leo był udział w Igrzyskach, więc dał mu wolny wybór", przyznał Jorge Messi. Jeśli chodzi o kontuzje mięśni 'cracka' ojciec stwierdził, że "wszystko zostało już w tym temacie powiedziane. Kontuzje Lionela w tym wieku dały nam sygnał, że będzie on potrzebował dodatkowej pracy. Nie wpłynie i nie wpływało to na jego powołania". Na koniec Jorge Messi odniósł się do postawy i drobnych problemów syna na starcie sezonu. "Problemem Leo na początku sezonu był fakt, że nie zaliczył właściwego presezonu. Dlatego po powrocie z Pekinu brakowało mu błysku. Miał też za sobą sześć podroży transoceanicznych w krótkim czasie, co negatywnie odbiłoby się na każdym człowieku".
[źródło: Mundo Deportivo]
Z Pepem, z Frankiem
"Nie teraz jest najlepszy moment kariery Leo. Drużyna zmienia się, podąża w kierunku koncepcji Pepa. Znów pokazuje pazur, piłka trafia do przodu i bardzo rzadko jest oddawana. Zapewnia to napastnikom większy wpływ na grę drużyny", powiedział Jorge Messi, który następnie opisał stosunki syna z Pepem Guardiolą i Frankiem Rijkaardem. "Frank to znakomita osobowość i trener. Pep, który także jest świetnym szkoleniowcem, wydaje się bliższy Leo. To nie tak, że Frank był mu daleki, przecież od niego otrzymał szansę debiutu w pierwszej drużynie. Pep jednak utrzymuje bardzo bliskie relacje z piłkarzami, spełnił też marzenie mojego syna o występie na Igrzyskach Olimpijskich", skomentował.
Kontuzje mięśni
"Guardiola znał wartość, jaką dla Leo był udział w Igrzyskach, więc dał mu wolny wybór", przyznał Jorge Messi. Jeśli chodzi o kontuzje mięśni 'cracka' ojciec stwierdził, że "wszystko zostało już w tym temacie powiedziane. Kontuzje Lionela w tym wieku dały nam sygnał, że będzie on potrzebował dodatkowej pracy. Nie wpłynie i nie wpływało to na jego powołania". Na koniec Jorge Messi odniósł się do postawy i drobnych problemów syna na starcie sezonu. "Problemem Leo na początku sezonu był fakt, że nie zaliczył właściwego presezonu. Dlatego po powrocie z Pekinu brakowało mu błysku. Miał też za sobą sześć podroży transoceanicznych w krótkim czasie, co negatywnie odbiłoby się na każdym człowieku".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (14)